Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wybory FIFA. Najważniejszy mecz FIFA

Przed piątkowymi wyborami szefa światowej organizacji piłkarskiej oczekiwania są ogromne. Ale to, że FIFA się zmieni, wcale nie jest pewne.
- W Zurychu nie ma piłkarzy, sędziów i kibiców, ale zainteresowanie jest olbrzymie - mówił w czwartek po południu Sport.pl Zbigniew Boniek. W piątek prezes PZPN jako jeden z 207 szefów związków (w FIFA zrzeszonych jest 209 krajów, ale zawieszone Kuwejt i Indonezja nie mogą głosować) zdecyduje, kto zostanie nowym szefem FIFA. Do zwycięstwa w pierwszej turze potrzeba 137 głosów, w drugiej - 104.

Wybory powszechnie zostały uznane za najważniejsze w dziejach organizacji, bo zakończą trwające 18 lat rządy Seppa Blattera. FIFA w tym czasie utyła (w 1998 r. miała 190 członków), wzbogaciła się (od 560 mln dol. przychodu w 1998 r. do 5,7 mld w 2014 r.) i zrujnowała własny wizerunek. Po oddaniu za łapówki organizacji mundiali w 2018 i 2022 r. - odpowiednio - Rosji i Katarowi, zatrzymaniu przez FBI i szwajcarską prokuraturę 38 działaczy oskarżanych o korupcję Blatter uchodzi dziś za capo di tutti capi, a FIFA - za organizację mafijną.

Im bliżej było wyborów, tym trudniej było jednak uwierzyć w to, że organizacja naprawdę chce się zmienić. W środę FIFA zmniejszyła z ośmiu do sześciu lat dyskwalifikację Blattera i Michela Platiniego za "zasługi dla futbolu". Obaj zostali ukarani, bo Szwajcar nielegalnie przelał na konto Francuza 1,3 mln dol. Platini - zamieszany dodatkowo w sprzedawanie MŚ Katarowi - jesienią uchodził za zdecydowanego faworyta wyborów. Gdy został zdyskwalifikowany, na najmocniejszego kandydata wyrósł oskarżany o łamanie praw człowieka Salman ibn Ibrahim al-Chalifa. Członek rodziny królewskiej rządzącej Bahrajnem miał kilka lat temu kierować komisją wyszukującą sportowców wśród demonstrantów domagających się uwolnienia więźniów politycznych i demokratyzacji kraju. Także starający się o prezesurę Ali ibn Husajn oskarżał Salmana al-Chalifę o kupowanie głosów, domagał się przełożenia wyborów (jego wniosek oddalił Trybunał Arbitrażowy do spraw Sportu).

W teorii Bahrajńczyk może być pewny poparcia konfederacji azjatyckiej (44 głosy) i afrykańskiej (54). Na jego głównego rywala Gianniego Infantino zagłosować ma Europa (53), Ameryka Południowa (10) oraz część Ameryki Północnej i Karaibów (35). Nie wiadomo, jak rozłożą się głosy Oceanii (11). Ale to teoria, bo "rekomendacje" władz kontynentalnych konfederacji nie są wiążące, szefowie związków decydują samodzielnie. Niewykluczone zatem, że część krajów afrykańskich zagłosuje na Infantino. - Wszyscy znają moją sympatię do Gianniego, to kandydat Europy. A ja nie należę do ludzi, którzy w ostatniej chwili wykonują jakieś niespodziewane ruchy - mówi Boniek.

Wcześniej prezes PZPN i inni delegaci zagłosują nad zmianami w statucie. Zostaną one przyjęte, jeśli poprze je 75 proc. prezesów (156 głosów). FIFA chciała, by regulacje były dowodem na to, że organizacja naprawdę chce się zreformować. Według nowych zasad osławiony Komitet Wykonawczy zostanie zlikwidowany, a władza podzielona na część polityczną (Rada FIFA) i biznesową (sekretariat generalny), najważniejsi działacze będą mogli pracować w FIFA trzy czteroletnie kadencje (dziś limitu nie ma), ich pensje będą ujawnione, w 36-osobowej Radzie FIFA sześć miejsc zostanie zarezerwowanych dla kobiet. Transparency International za najważniejsze uznała powołanie niezależnej komisji audytowej oraz wpuszczenie do innych komisji ludzi niezależnych od FIFA. "Kluczowe będzie to, co dla organizacji oznacza ? niezależność ?. Nie określono, według jakich kryteriów będą wybierani członkowie komisji. To błąd" - pisze Transparency International. - Nie mam uwag do zmian. Wydaje mi się, że z przegłosowaniem regulacji nie będzie problemu. Chyba że coś zmieni noc z czwartku na piątek - żartuje Boniek. Podobnie może być z wyborem nowego szefa. Franz Beckenbauer żartował kiedyś, że głosowania w FIFA wygrywa nie ten, który ma najlepszy program, ale ten, który najpóźniej położy się spać. - Mam dobrą książkę, o 22 zamykam się w pokoju - kończy Boniek.

20 mln euro dla Lewandowskiego? Rekord Bundesligi. Ilu sportowców na kontraktach zarabia więcej?