Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Mundial kobiet. Wreszcie złota Hope Solo. Bije, pije, dzieli - i zawsze wraca

Była już za kratkami, była w ?Tańcu z gwiazdami?, na okładkach i przed komisjami dyscyplinarnymi. Jest najlepszą bramkarką ostatnich lat. Prymuską i zbirem. Tylko mistrzynią świata jeszcze nie była
Znów dała sobie strzelić w finale dwie bramki, znów strzelały Japonki. Ale między tymi bramkami i finałami jest przepaść. Wtedy, cztery lata temu w Niemczech, tracone bramki dwa razy zabrały Amerykankom prowadzenie w meczu, i na końcu czekała przegrana w rzutach karnych. A teraz były bez znaczenia, Amerykanki wygrały 5:2 po trzech golach Carli Lloyd, w tym jednym z połowy. Hope Solo nie musiała być w finale gwiazdą z pierwszego planu. I tak została wybrana bramkarką turnieju (w poprzednich pięciu meczach przepuściła tylko jeden strzał). A klątwa wreszcie została przełamana. Stany Zjednoczone, które mają zarejestrowaną połowę wszystkich czynnych piłkarek na świecie, znowu są mistrzami świata. Po 16 latach czekania.

Dom bez domu

Podczas tych 16 lat Amerykanki wygrały trzy olimpijskie złota, ale w mundialach zawsze coś szło nie tak. Teraz wreszcie się udało. Hope Solo w przeciwieństwie do innych weteranek kadry, jak Abby Wambach, rekordzistki świata w liczbie goli strzelonych w reprezentacji, czy Christie Rampone, ma jeszcze szansę dotrwać do następnego mundialu. W tym roku kończy 34 lata. Jako 38-latka jeszcze powinna dać radę. Ale z całej kadry to właśnie ona jak nikt inny potrzebowała tego sukcesu właśnie teraz. I właśnie w finale w Vancouver, niespełna trzy godziny jazdy od Seattle, gdzie mieszka. Kilka godzin jazdy od Richland, gdzie był rodzinny dom. O ile w jej dzieciństwie było w ogóle jakieś miejsce, które można nazwać domem. Finał niedaleko dobrze pasował do tych wszystkich rozliczeń z samą sobą, które teraz robi.

Hope dociska gaz

W jej życiu między dziś a cztery lata temu też jest przepaść. Może nawet kilka. Przegrane finalistki z 2011 i tak były witane w USA jak bohaterki, nadal trwał tam na piłkarki szał jak u nas na siatkarskie Złotka, a Hope była jedną z najbardziej rozchwytywanych. Już było wiadomo, że ma swoje za uszami, ale to dodatkowo kusiło. Tańczyła w "Tańcu z gwiazdami", pozowała nago w "Body Issue" ESPN, przyciągała sponsorów, zarabiała 2,5 mln dolarów rocznie. Była najlepiej opłacaną piłkarką na świecie, wygrywała plebiscyty na najlepszą bramkarkę, po złocie igrzysk 2008 była nominowana do tytułu sportowca roku w USA razem z Michaelem Phelpsem i Tigerem Woodsem. Dziś wiadomo, że wtedy, po mundialu 2011, już dojeżdżała do ściany. Ale jeszcze przycisnęła gaz. Przez następne cztery lata wszystko działo się za szybko. Był i kolejny złoty medal igrzysk, i ślub, kilka godzin po pijackiej awanturze. I kilka kolejnych pijackich awantur. Do tego trzy dni w areszcie za niewyjaśnioną wciąż sprawę pobicia przyrodniej siostry i jej syna. I trzydzieści dni dyskwalifikacji przez związek piłkarski za to, że Hope i jej mąż, były futbolista NFL Jerramy Stevens, podczas zgrupowania kadry pożyczyli sobie bez pytania reprezentacyjny bus i pojechali się zabawić: pijany Jerramy za kierownicą, pijana Hope obok niego.

Jesteś złem i śmieciem

Według wielu Amerykanów, dla Hope Solo w ogóle nie powinno być miejsca w kadrze, która właśnie wraca ze złotem. Solo zawsze dzieliła kibiców, ale miała więcej obrońców niż przeciwników. A dziś jest odwrotnie, ona jest jak więzień na warunkowym. Na forach była przed mundialem nazywana wstydem reprezentacji, złem, śmieciem, egocentryczką, która niszczy wszystko wokół siebie. Demokratyczny senator Richard Blumenthal żądał w liście do związku piłkarskiego wyjaśnienia, dlaczego federacja potrafiła ukarać Solo za nocny pijany rajd busem, a nie zrobiła nic w sprawie oskarżenia o przemoc domową. A prezes związku Sunil Gulati robił uniki. Hope już nieraz była wypraszana z kadry na jakiś czas. Ale zawsze wracała. Bo bramkarką jest fenomenalną, żadna na świecie nie ma tylu meczów w kadrze co ona, 177. I aż 89 bez straty gola. A w piłce wiele spraw zamiata się pod dywan, byle był wynik. W 2012 Solo złamała przepisy dopingowe, wykryto u niej ślady zabronionego diuretyku, ale skończyło się tylko upomnieniem i na igrzyska pojechała.

Panna młoda z rozciętą ręką, pan młody w areszcie

Inna sprawa, że akurat wspomniana historia z pobiciem przyrodniej siostry i siostrzeńca jest wyjątkowo zagmatwana. Jak to w rodzinie, w której nigdy nie było normalnie. Nawet w przeddzień ślubu Solo w 2012 na imprezie dla najbliższej rodziny obu stron wszyscy się ze wszystkimi pobili. Panna młoda miała rozciętą rękę, kilku gości inne obrażenia, pan młody zalał się krwią i został odwieziony do aresztu, bo policjanci ocenili, że skoro schował się przed nimi na piętrze, to był głównym winowajcą. Ale sędzia uznał że nie ma podstaw, by mu postawić zarzuty (podobnie było kilkanaście lat wcześniej, gdy Jerramy został aresztowany pod zarzutem napaści na tle seksualnym). Hope podjechała po niego do aresztu z szoferem, ślubną limuzyną. Zapytała: co robimy, on odpowiedział: "Wracamy, biorę prysznic, i pobierzmy się wreszcie, kur...". Ona mówi, że nawet nie zdążyła założyć stanika. Brat Marcus, który się nad nią pastwił przez całe dzieciństwo, stał na ceremonii z podbitym okiem. Ale to były chwile szczęścia.

Za dużo wypiła, za dużo powiedziała

W sprawie przemocy domowej sprzed roku sędzia też był bezradny. Po trzech dniach w areszcie Solo została wypuszczona bez postawienia zarzutów. Podobno z powodów proceduralnych i sprawa niedługo ma wrócić przed sąd. Wiadomo tyle, że Solo przyjechała do siostry, bo pokłóciła się z mężem i chciała pogadać. Za dużo wypiła, za dużo powiedziała, obraziła siostrzeńca i siostrę, a chłopak, potężny siedemnastolatek, nie pozostał dłużny i skończyło się wymianą ciosów. Według wersji, którą Solo przedstawiała w telewizjach śniadaniowych, to ona jest w tej sprawie ofiarą napaści i musiała się bronić. Według notatek policji, które niedługo przed mundialem wyciekły do prasy, sytuacja wyglądała trochę inaczej: Hope wysiadła zza kierownicy już pijana, potem jeszcze piła i straciła nad sobą kontrolę. Wyzywała i prowokowała również policjantów, którzy przyjechali ją aresztować, gdy siostrzeniec zadzwonił na 911. Poproszona o zdjęcie naszyjnika po przywiezieniu do aresztu, krzyczała do policjantów, żeby trzymali ręce przy sobie, bo naszyjnik jest wart więcej niż oni zarabiają w rok.

Wilczy bilet

Z takim bagażem walczyła w Kanadzie o mistrzostwo i tytuł najlepszej bramkarki turnieju. Przyjechała po ostatnią być może szansę. Straciła ostatnich sponsorów, zapisała się wreszcie na seanse z psychoterapeutą, ograniczyła wywiady, żeby znów czegoś nie palnąć. Mąż wreszcie miał odwagę przyznać samemu sobie: jestem alkoholikiem. I zgłosił się na terapię. Drużyna to wszystko doceniła. Nawet jeśli koleżanki znoszą czasem Solo tylko jako zło konieczne. Ale znoszą. A bywało inaczej. Gdy na swoim pierwszym mundialu w 2007 została przed półfinałem odsunięta przez trenera, mimo że nie puściła gola przez 300 minut, po przegranej 0:4 z Brazylią skrytykowała przed kamerą trenera i bramkarkę Brianę Scurry. Powiedziała, że ona sama na pewno by te piłki złapała. I dostała wilczy bilet, od trenera i koleżanek. Dziewczyny uznały, że zdradziła. Wstawały od stołu, gdy ona siadała, wychodziły z pokoju, gdy ona wchodziła. Hope nie dostała brązowego medalu, musiała sobie szukać innego lotu powrotnego do USA. Abby Wambach przyznaje, że może grupa przesadziła, dziś jej z tego powodu głupio. Ale mówi też, że Hope solidnie na tamtą niechęć zapracowała. A drużyna chyba potrzebowała wroga wewnętrznego, żeby się ocknąć. Dziś Wambach docenia tę odmienioną Hope, która wreszcie wchodzi do pokoju, patrząc w oczy, a nie w podłogę i nie chce już każdemu przyłożyć, gdy coś idzie nie po jej myśli.

Ojciec z szałasu

Jej życie to była ciągła walka. Przyznaje w swojej autobiografii, że została poczęta podczas widzenia w więzieniu, gdy jej ojciec, Jeffrey Solo, bokser z Bronksu, weteran wojny w Wietnamie, zawodowy oszust, odsiadywał wyrok za defraudację. Matka Judy była alkoholiczką, a ojciec wytrwał z rodziną tylko do czasu, gdy Hope miała sześć lat. Potem ruszył w trasę. Znów bez happy endu, skończył po latach jako bezdomny w Seattle, mieszkał w szałasie w lesie, zmieniał imiona i nazwiska, a córce opowiadał, że tak musi, bo jest w programie ochrony świadków i się ukrywa. Gdy Hope miała siedem lat, ojciec zabrał ją i brata Marcusa, niby na wycieczkę. Kilkanaście dni później dzieci patrzyły, jak policja zakuwa ojca w kajdanki za próbę ich uprowadzenia i spieniężenia czeku w banku. Ojciec był też podejrzewany o morderstwo. Ale Hope nigdy się od niego nie odwróciła. Nawet wtedy, gdy odkryła, że ma drugą rodzinę, córkę, czyli wspomnianą przyrodnią siostrę, u której była bijatyka.

Jest tak ładnie, napij się ze mną

Ojciec zachęcił Hope do treningów, wierzył, że będzie wielka. Gdy już była gwiazdą drużyny uniwersytetu w Seattle, przychodził ze swojego lasu oglądać jej mecze. Hope wspomina, że śmierdział, napychał torby darmowym jedzeniem dla drużyn, koleżanki kpiły, a ona była dumna. Uwielbiała z nim rozmawiać o piłce i nie tylko. Siedzieli, patrząc sobie na samoloty, a on mówił do niej: jest tak ładnie, napij się ze mną.

Ojciec zmarł niedługo przed tymi burzliwymi mistrzostwami świata w 2007. Hope wzięła tam urnę z jego prochami i rozsypywała ich trochę w polu bramkowym przed każdym meczem. Od matki też nigdy się nie odwróciła, mimo że Judy, którą dziś można spotkać na jej meczach, przyznaje w reportażu o Solo, przygotowanym przed MŚ przez ESPN: zawiodłam jako matka. Trudno Hope wepchnąć do jakiejś przegródki. Bywała i w policyjnych kartotekach, i na listach prymusów w szkole. Miała rodziców rozbitków, ale świetnych dziadków, dzięki którym się utrzymała na powierzchni. Tylko z bratem Marcusem Hope już od dawna nie rozmawia. A teraz pewnie wrogiem będzie też przyrodnia siostra. Mundial się skończył, nowa rozgrywka właśnie się zaczyna.

Finał mundialu kobiet. Pocałunki szczęścia, wielka radość USA [NAJLEPSZE ZDJĘCIA]


Komentarze (21)
Mundial kobiet. Wreszcie złota Hope Solo. Bije, pije, dzieli - i zawsze wraca
Zaloguj się
  • al-bundy

    Oceniono 37 razy 35

    I jeszcze jedno - the fappening. Pokazała, gdzie ma to wszystko, ten cały blichtr :)

  • ttoorroo05

    Oceniono 25 razy 13

    Ech...rasowa kobylka.

  • mineyko

    Oceniono 9 razy 3

    Młodziezy!
    Gazeta Wam, całkiem za darmo, podaje recepte na sukces!

  • 1neo1

    Oceniono 5 razy 1

    Teraz bodajże najlepiej opłacaną piłkarką jest Alex Morgan - 3 mln $ rocznie, dobrze gra ale jest jeszcze ładniejsza. W tym roku Carlie Loyd powinna dostać dużą kasę za bycie MVP w Dryżynie USWNT podczas Mundialu a jej trzeci gol w meczu z Japonkami gdzie Carile przelobowała bramkarza to jest "majstersztyk"

  • juventusiak87

    Oceniono 5 razy 1

    UWIELBIAM JĄ! To jest kobieta sukcesu. Piękna, zdrowa i wysportowana i wariatka. Ona ma nietypową urodę, na punkcie której każdy normalnie zdrowo myślący mężczyzna by miał hopla. Bez stanika? Dla mnie mogła by i bez majtek chodzić. Nie miał bym nic przeciwko.

    I hope in Hope <3

  • Edi Martinez

    Oceniono 16 razy 0

    "nie zdążyła ubrać stanika"??? a w co miałaby go ubrac?

  • popijajac_piwo

    Oceniono 3 razy -1

    Anglosasi mają takie powiedzenie: The wildest colts make the best horses...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX