Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Dlaczego w kadrze nie ma bramkarza Mariusza Liberdy?

A kto to jest? - pyta Jacek Kazimierski, trener reprezentacyjnych bramkarzy. - Podpadłem mu, bo mam innych charakter. Ale jeszcze wrócę do kadry - odpowiada Liberda, czołowy polski bramkarz
W ostatnim dniu kwietnia reprezentacja grała w Brukseli towarzyski mecz z Belgią. W drugiej połowie przy stanie 2:1 Liberda tak kopnął piłkę, że trafiła ona w jednego z rywali i wpadła do siatki. Polska przegrała 3:1. - Błąd był katastrofalny - przyznaje bramkarz Groclinu. - Ale już więcej mi się nie powtórzy. To był tylko mecz towarzyski... Ale chyba rzecz w tym, że trenerowi Kazimierskiemu podpadłem, bo mam inny charakter niż on. Gdy jeszcze byłem w kadrze na każdym treningu czepiał się mnie, jak tylko mógł. Mówił, że źle chwytam piłkę, źle się ustawiam, niepotrzebnie wychodzę z bramki... Nic mu się nie podobało. W końcu powiedziałem, co o tym myślę. I już wiedziałem, że zostanę w kadrze do pierwszego błędu. Popełniłem go w Brukseli. Od tamtej pory o powołaniu mogę sobie pomarzyć. No to marzę i czekam...

Od meczu z Belgią minęło ponad pół roku. Kazimierskiego nie przekonały znakomite występy Liberdy w pucharowych meczach z Herthą i Manchesterem City. Puścił w nich ledwie jednego gola, m.in. wygrywając pojedynek sam na sam z Nicolasem Anelką. - Bronił poprawnie, no można powiedzieć, że dobrze. Ale nie bardzo dobrze ani super - mówi jednak Kazimierski. - Musi jeszcze nad sobą popracować.

Liberda będzie pracował w domu, bo na zgrupowanie na Malcie nie pojechał. - Wyleczę wszystkie kontuzje, by od stycznia przygotowywać się do meczów w Pucharze UEFA - stwierdził.

Numerem jeden jest teraz Grzegorz Szamotulski. Kiedy trenerem reprezentacji był Zbigniew Boniek, Szamotulski zrezygnował z przyjazdu na zgrupowanie. Nie chciał być numerem trzy, po Jerzym Dudku i Liberdzie. - Mnie by to nie przeszkadzało. Mogę być numerem trzy - zapewnia Liberda. - Dla mnie reprezentacja to ogromne wyróżnienie. Z Grześkiem, tak mi się wydaje, prezentujemy podobny poziom. Obu nam zdarzają się lepsze i gorsze mecze.

Zmiennikiem Szamotulskiego będzie debiutant Tomasz Kuszczak, drugi bramkarz Herthy Berlin. - Powołaliśmy Kuszczaka, bo bronił nieźle w młodzieżówce. Chcemy zobaczyć, jak będzie się zachowywał w gronie seniorów. Nie szykujemy go na numer 1, 2 czy 3 - mówi Kazimierski i dodaje, że Liberdy nie przekreśla, ale dodaje zarazem: - Powiem szczerze: gdybym miał powołać Liberdę, wybrałbym... Artura Boruca. Ma podobne warunki fizyczne, a dla mnie zawodnik Legii pod wieloma względami jest lepszy. Bardziej perspektywiczny...

Od stycznia Kazimierski ma zostać szkoleniowcem bramkarzy Karpatów Lwów, gdzie broni Maciej Nalepa. - Trener Kazimierski, mam nadzieję, jedzie tam tylko dla pieniędzy. Na Wschodzie zaczynają coraz lepiej płacić. Zobaczymy, jak na tym wyjdzie Maciek Nalepa... Może to będzie dla niego dodatkowy plus? - zastanawia się Liberda.

Czy w jego przypadku będzie analogia do Jana Tomaszewskiego, który na początku swojej kariery popełnił błędy w towarzyskim meczu z RFN (1:3), by potem... Wiadomo, jak to się skończyło. - Nie widzę analogii, oprócz tej, że ja też bardzo chcę wrócić do kadry i pokazać, że na to zasługuję. Czas pokaże, jak się to skończy - dodaje Liberda.

- Kolejka do kadry jest długa - odpowiada Kazimierski.

Kto powinien byc drugim - po Jerzym Dudku - bramkarzem kadry Pawła Janasa?