Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga hiszpańska. 15. kolejka. Barcelona - Real 1:2

Nie czekaliśmy, co się wydarzy, od początku desperacko walczyliśmy o gola - mówił trener Realu Madryt Carlos Queiroz. Przestraszona Barcelona czekała, więc po 20 latach ?Królewscy? znów pokonali ją w lidze na Camp Nou.
Takich rekordów się nie notuje, ale sobotni najsłynniejszy klasyk był wyjątkowy z jeszcze jednego powodu. Być może nigdy wcześniej Katalończycy nie rozpoczęli gry z odwiecznym rywalem z równym respektem, zachowawczym ustawieniem, pozbawionym wiary w drużynę trenerem.

Frank Rijkaard musiał bardzo przeżyć środową klęskę w Maladze (1:5), zasnąć nie dawało mu pewnie też wspomnienie gola strzelonego przez Ronaldo w 16. sekundzie derbów Madrytu, bo w sobotni wieczór najpewniej modlił się, by przetrwać. Pod nieobecność dochodzącego do zdrowia Ronaldinho (błagał, by grać, ale lekarzy nie przebłagał) zrezygnował z kreatywnych, grających futbol "na tak" skrzydłowych (Marc Overmars, Ricardo Quaresma), a w ataku pozostawił osamotnionego Patricka Kluiverta, choć na ławce miał argentyńskie cudowne dziecko Javiera Saviolę.

Niestety, jego strach udzielił się graczom, pętając im nogi przez długie minuty. Przez pierwsze pół godziny po przekroczeniu linii środkowej tracili głowy, niedokładnie podając lub popełniając juniorskie błędy w przyjęciu. Kiedy Zidane z typowym dla siebie pozornym zblazowaniem przekazywał partnerom piłkę piętą (a właściwie podeszwą), Giovanni van Bronckhorst oddawał ją za darmo rywalom z rzutu wolnego na własnej połowie. A kiedy gospodarze wreszcie nabrali odwagi, stracili gola. Roberto Carlos uderzył w swoim stylu, czyli z całej siły, nie dbając o precyzję, a piłka tradycyjnie wpadła do siatki po rykoszecie. Inny Brazylijczyk Ronaldo (12. gol w sezonie) też zdobył bramkę dzięki pomocy rywala, interweniującego Philipa Cocu, który zmylił bramkarza Victora Valdesa.

Kibice mogli uznać tę chwilę za rażącą niesprawiedliwość, bo w przerwie Rijkaard poszedł po rozum do głowy, wpuścił Quaresmę oraz Overmarsa i bezkompromisowe natarcia idoli mogli oglądać z przyjemnością. Kiedy więc porządkowi złapali znanego ekshibicjonistę Marca Robertsa (nie pierwszy raz wystąpił nago podczas meczu Barcy z Realem), fani wstrzymywali oddechy po znakomitych akcjach i strzałach Overmarsa, Kluiverta, Gerarda i Savioli. Fantastycznie bronił jednak Iker Casillas i skapitulował tylko raz. Kluivert strzelił dopiero drugiego gola w dziewiątym spotkaniu z "Królewskimi". To wystarczyło, by prowadzący Real Queiroz się zaniepokoił i za napastnika Raula wpuścił pomocnika Solariego.

Dziennikarze nie mieli wątpliwości, kto zawinił. "Wielki błąd Rijkaarda" - ogłosił kataloński "Sport", zastanawiając się, jaki przebieg miałby mecz, gdyby Holender od pierwszej minuty ustawił zespół ofensywnie. Kolegi po fachu bronił Queiroz. - Taktyka wcale nie wydawała mi się obronna - powiedział. - Xavi, Motta i Gerard mieli raczej przejąć kontrolę nad środkiem boiska - dodał Portugalczyk, ale nikt nie potraktował tych słów inaczej niż kurtuazyjnie.

On i madryccy kibice mogą być w siódmym niebie, bo nie dość, że Real jest liderem, to wyzdrowiały wszystkie jego gwiazdy. Barca natomiast pogrąża się w chaosie - trener miesza bez umiaru w składzie, nie ma autorytetu, a jego drużyny nikt się już nie boi. Camp Nou przestało być twierdzą nie do zdobycia, to Katalończycy niemiłosiernie się na nim męczą. Tej jesieni wygrali tu ledwie dwa z ośmiu meczów. Spokój zachowuje tylko Rijkaard.

- Sytuacja jest delikatna - powiedział. - Niepokoi mnie to, że zdobyliśmy tak mało punktów, ale przed nami wiele meczów. Jeśli będziemy ciężko pracować, wydobędziemy się z tego. A jak za tydzień wygramy w derbach z Espanyolem, nikt nie będzie zgłaszał wątpliwości - zakończył Holender. Tym razem chyba wystawi graczy ofensywnych. Lokalni rywale są na dole tabeli.

WYNIKI 15. KOLEJKI

FC BARCELONA - REAL MADRYT 1:2 (0:1): Kluivert (83.) - Roberto Carlos (38.), Ronaldo (74.)

DEPORTIVO LA CORUNA - MALAGA 1:0 (0:0): Capdevila (59.).

OSASUNA PAMPELUNA - CELTA VIGO 3:2 (1:1): Aloisi (29., 49.), Bakayoko (74.) - Ignacio (37.), Catanha (90.).

REAL SOCIEDAD SAN SEBASTIAN - BETIS SEWILLA 0:4 (0:2): Capi (5.), Joaquin (16., 59.), Juanito (50.);

ALBACETE - RACING SANTANDER 4:0 (1:0): Aranda (41., karny), Pacheco (59.), Delporte (73.);

MALLORCA - VALLADOLID 1:0 (1:0): Correa (15.);

MURCIA - VILLAREAL 1:1 (1:0): Karanka (12.) - Xisco (90.);

SEVILLA - REAL SARAGOSSA 3:2 (1:2): Podesta (32., 46.), Antonito (70.) - David (21., sam.), Villa (29., karny).

ATLETICO MADRYT - ESPANYOL BARCELONA 2:0 (1:0):Torres (22., 75., karny)

VALENCIA - ATHLETIC BILBAO 2:1 (1:0): Vicente (18., 66.) - Ezquerro (52.)

1. Real 15 33 31-16
2. Valencia 15 31 29-12
3. Deportivo 15 30 23-11
4. Osasuna 15 26 18-12
5. Atletico 15 25 19-18
6. Mallorca 15 23 19-22
7. Sevilla 15 21 23-18
8. Athletic 15 21 19-18
9. Villarreal 15 21 15-16
10. Malaga 15 20 18-18
11. Barcelona 15 20 19-20
12. Valladolid 15 20 19-22
13. Racing 15 20 18-23
14. Betis 15 18 20-18
15. Albacete 15 16 19-21
16. Saragossa 15 16 17-20
17. Celta 15 15 19-22
18. Sociedad 15 15 15-23
19. Murcia 15 11 14-26
20. Espanyol 15 8 10-28