Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piłka nożna. Sport.pl mistrzem Agory!

Niedzielny finał piłkarskiego Mundialu Agory 2015 był równie ekscytujący, jak wyniki I tury wyborów prezydenckich. Po pierwszej połowie pewnie i nieoczekiwanie prowadził Helios, ale później przeciwnik się zmobilizował...
W drugim agorowym Mundialu walczyły 23 zespoły z kilkunastu miast - reprezentowały wszystkie części firmy. W sobotę rywalizowaliśmy w grupach (każdy z każdym), a w niedzielę toczyliśmy pojedynki o miejsca (system pucharowy). Faworytami byli drukarze z Tychów i Piły oraz ekipa Sport.pl I. Ślązacy, którzy w ubiegłym roku pokonali w finale kolegów z Wielkopolski, tym razem przyjechali tylko w sześciu, czyli bez zawodników na zmianę, co później okazało się brzemienne w skutki. O zwycięstwie marzyli też chłopcy ze Sport.pl I, którzy w ubiegłym roku przegrali pechowo półfinał z Tychami. Drużyny z dalszych miejsc też miały swoje cele, np. awans do drugiej dziesiątki.

Już w sobotę w meczach grupowych doszło do kilku prestiżowych pojedynków. Gazeta.pl dostała lekcję futbolu od Poznania (2:4) i łączonego teamu olsztyńsko-rzeszowskiego (2:8). Jeszcze surowiej potraktował Helios Wyborczą (10:0). Z dobrej strony pokazał się też Kontrolling, który zremisował z faworyzowanym Sportem.pl I. Właśnie te dwa zespoły, Helios i Kontrolling, okazały się objawieniem tegorocznego turnieju.

Najlepsi w sobotnich pojedynkach grali w niedzielę o miejsca od 8. do 1. (grupa złota), średniacy o lokaty od 16. do 9. (grupa srebrna), a nieco słabsi o miejsca od 23. do 17. (grupa brązowa).

W tej ostatniej trzy pewne zwycięstwa odniósł Szczecin, w tym 8:1 nad Gazeta.pl. Za nimi uplasowały się Katowice i Zielona Góra. Dramatyczny przebieg miał mecz o miejsce 21. W regulaminowym czasie team wrocławsko-opolski zremisował ze Sport.pl II 5:5, ale w karnych Ślązacy byli lepsi (5:4). Ostatnie miejsce w turnieju zajęła Wyborcza, która niedzielne mecze musiała oddać walkowerem (kontuzje zdekompletowały skład).

W grupie srebrnej (miejsca od 9. do 16.) piłkarski spryt i dojrzałą taktykę pokazał Poznań. Drużyna miała mało zawodników, ale solidną obronę. Najpierw minimalnie ograła Internet Sprzedaż, a w kolejnych dwóch meczach utrzymywała remis i zwyciężała w karnych. W meczu z Radiem o 9. miejsce w normalnym czasie było 0:0 (jedyny bezbramkowy remis na 65 turniejowych meczów), a w karnych 2:0 dla Wielkopolan.

W pojedynku o 11. miejsce Kraków starł się z Mazowszem. Łączony team płocko-radomski radził sobie o wiele lepiej niż marszałek Struzik - wygrał po nerwowej końcówce 4:3. Takim samym wynikiem zakończył się mecz o 13. lokatę między Wydawnictwem Warszawa a Bydgoszczą. Górą stolica, która zrewanżowała się Bydgoszczy za porażkę w sobotę (5:7). Po wycofaniu się Gospodarki-Biz (kontuzje), 15. miejsce zajął Internet Sprzedaż (ulegając wcześniej Wydawnictwu Warszawa aż 1:8).

Do grupy złotej (miejsca 1.-8.) dostał się w tym roku Gdańsk, który w sobotę wygrał trzy mecze. Następnego dnia został jednak sprowadzony na ziemię (trzy porażki). W pojedynku o miejsce 7. przegrał 5:1 z ubiegłorocznym czarnym koniem, czyli drużyną Olsztyn/Rzeszów. Ćwierćfinałowa, nieoczekiwana porażka Drukarni Tychy z Heliosem (1:2) sprawiła, że mistrzowie sprzed roku tym razem musieli zadowolić się 5. miejscem - po wygranej z kolegami z drukarni na warszawskiej Białołęce.

W pierwszym półfinale zmierzyły się dwie rewelacje turnieju: Helios i Kontrolling. "Kontrolerzy" nie mieli szans - zostali "Spaleni słońcem" 3:0. W drugiej parze Sport.pl I chciał pokonać traumę sprzed roku, kiedy pechowo odpadł w półfinale z Tychami. Tym razem Sportowcy znów grali z drukarzami, ale z Piły. Po nerwowym meczu wygrali 3:1. Pilanie zmobilizowali się jeszcze na mecz o 3. miejsce, w którym pokonali Kontrolling 4:2.

Mecz o 1. miejsce w Agora Mundial 2015 przypominał legendarny finał Ligi Mistrzów między AC Milan a Liverpoolem (ten z Jerzym Dudkiem). Tak jak 10 lat temu w Stambule do przerwy rządzili Włosi (3:0), tak w hali na Bemowie niepodzielnie panował Helios (2:0). Pewni zwycięstwa "Bogowie", zostali jednak surowo ukarani - po przerwie słońce zaświeciło dla ambitnych graczy Sport.pl I. Kiedy po błędzie obrony Michał Zachodny zdobył kontaktową bramkę, nad Heliosem zaczęły się zbierać ciemne chmury (dosłownie, bo Sportowcy grali w czarnych koszulkach). Chwilę później do remisu doprowadził Dominik Szczepański, a ostateczny cios (strzał z dystansu z rykoszetem) zadał Heliosowi Piotrek Kalisz.

Gratulacje dla zwycięzców! Pokonani w finale (i innych pojedynkach) niechaj jednak pamiętają: "Post nubila Phoebus".

Więcej o: