Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Angielska prasa o Groclinie: remis zasłużony

Gol Mili - zapierający dech w piersiach! Remis Groclinu - zasłużony! Szanse Manchesteru City na awans do dalszej rundy Pucharu UEFA - zawieszone na włosku! - pisze angielska prasa po czwartkowym remisie na City of Manchester Stadium 1:1.
"Keegan wściekły na potknięcie swego City" - zatytułował relację z meczu w Manchesterze "Daily Mirror". Według dziennika MC i tak zapłaciło niską karę za niewykorzystanie okazji z pierwszej połowy i bardzo utrudniło sobie zadanie awansu do dalszej rundy. "Piłkarze Kevina Keegana powinni byli przesądzić losy całego dwumeczu już w pierwszej połowie, bo mieli do tego mnóstwo okazji. Zamiast tego pozwolili nieznanym rywalom z Polski strzelić cennego wyjazdowego gola i doprowadzić do remisu. Mordercze pchnięcie zadał w 65. min Sebastian Mila wysublimowanym uderzeniem z rzutu wolnego i choć David Seaman wyciągnął się w dobrym kierunku, nic nie mógł poradzić. Seaman jako profesjonalista pewnie zarzuca sobie teraz spóźnioną reakcję na strzał, ale tak naprawdę winny remisu jest nie on, ale wszyscy jego koledzy. Bramkarz weteran i tak zasługuje na pochwały za obronę strzałów piłkarzy Groclinu, jak choćby ten po uderzeniu głową Grzegorza Rasiaka, którego nikt nie pilnował" - pisze "Mirror".

"Piłkarze Manchesteru City zostali zawstydzeni przez drużynę nieznanych Polaków [team of Polish unknowns], a ich szanse na awans zawisły na włosku" - pisze z kolei "The Sun". "Zapierający dech w piersiach gol Sebastiana Mili dał Groclinowi zasłużone zwycięstwo, bowiem drużyna Keegana zmarnowała zbyt dużo okazji.

»Groclin « brzmi raczej jak firma doradców prawnych z Europy Wschodniej niż klub, który może namieszać w europejskim futbolu. Jeszcze niedawno Dyskobolia była prawie wcale nieznana nawet w Polsce. Dopiero kiedy przyszedł dobry tata [sugar daddy] - producent foteli do samochodów - drużyna znalazła się na właściwej drodze. Teraz będą ją dobrze pamiętać w "obozie niebieskich" [Blue Camp - od "The Blues", jak nazywany jest MC - red.], bowiem wkrótce mogą ich wyeliminować z Pucharu UEFA" - pisze "The Sun".

"Czy za trzy tygodnie marzenia Man City o awansie do dalszej rundy mogą zostać zrujnowane na obliczonym na 5 tys. widzów stadioniku Dyskobolii? Kevin Keegan jest bardzo ostrożny. - Musimy pojechać tam i stworzyć tyle okazji ile tu, tylko tym razem wykorzystać przynajmniej połowę. Nie oszukujmy się, zagraliśmy dziś źle i w rewanżu będzie ciężko. gdyby nie David Seaman, na którym mogliśmy polegać jak zwykle, byłoby jeszcze gorzej. Remis z Groclinem to zawód dla mnie, dla piłkarzy i oczywiście dla naszych fanów. 1:1 to po prostu nie jest dobry wynik - powiedział menedżer MC" - pisze dalej ta sama gazeta.

"Mila zepsuł City przyjęcie" - to tytuł artykułu z "Daily Telegraph". - Jeśli Manchester City chce znów liczyć się w Europie, musi nauczyć się bezlitośnie rozprawiać z nic nieznaczącymi w europejskim futbolu drużynami [nobodies of European football], jak Groclin czy belgijskie Lokeren, z którym ledwo wygrał 3:2 w poprzedniej rundzie - pisze w komentarzu dziennik.

Reporter "The Times" uważa z kolei, że Manchester miał w czwartkowy wieczór wystarczająco dużo okazji, by rewanż był tylko formalnością, ale podkreśla, że nie był to mecz do jednej bramki. Polacy mieli problemy z zaaklimatyzowaniem się na nowoczesnym stadionie, bo zazwyczaj występują na maleńkim stadioniku. Dlatego szybko stracili gola. Udało im się jednak uniknąć następnych, potem sami zagrali otwarcie i wywieźli zasłużony remis. "Przed rewanżem piłkarze Keegana powinni przeprowadzić trening strzelecki" - twierdzi "The Times".

W Manchesterze najlepszym piłkarzem Groclinu był: