Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wisła zremisowała z Valerengą 0:0

Dwa strzały w poprzeczkę, mało ciekawych akcji i czerwona kartka dla Damiana Gorawskiego za niesportowe zachowanie - to dorobek Wisły w Oslo. Rewanż w Krakowie za trzy tygodnie.


Szczególnie liczę na nasze skrzydła - mówił Henryk Kasperczak przed meczem, ale już po spotkaniu przyznał, że skrzydłowi go rozczarowali. - Skrzydłowi Wisły nie zachwycili. Ale to właśnie było naszym głównym zadaniem taktycznym - unieszkodliwić ich - zdradził po meczu grający trener ekipy z Oslo Kjetil Rekdal. - Nie można porównać ligi do pucharów, ale generalnie zagraliśmy na normalnym poziomie.

- Cała nasza gra była nieprzekonująca - kręcił głową Maciej Żurawski, który zwodził Norwegów, przekładał piłkę z lewej nogi na prawą, lecz jego uderzenia były blokowane lub nie trafiały do celu.



Henryk Kasperczak wykazał się dobrym nosem. Najpierw przestrzegał przed lekceważeniem Valerengi. - Niech pan nie mówi, że to słaby zespół, jak pan nie widział go w akcji. Zapraszam, mam kasety - mówił do jednego z dziennikarzy, który krytykował "walczącą w barażach Valerengę".

Później, w trakcie meczu, zareagował na wydarzenia, wprowadzając na boisko Maura Cantoro (za grającego mało dynamicznie Pawła Strąka) i Grzegorza Patera (za Piotra Brożka, który nie może się przełamać do odważnej gry w pucharach). Trener mógł trochę żałować, że nie zdecydował się na wystawienie od pierwszych minut Argentyńczyka, który uporządkował grę wiślaków, był skuteczną bronią na twardych i agresywnych w środkowej strefie Norwegów.

Cantoro mógłby zebrać jeszcze więcej gratulacji, gdyby po godzinie gry zamiast w poprzeczkę trafił do bramki z 20 m. - Nie mogłem w to uwierzyć - trzymał się za głowę Cantoro. - Piłka leciała do bramki, w ostatniej fazie nagle wzniosła się i uderzyła w poprzeczkę.

Kjetil Rekdal po meczu zbierał życzenia urodzinowe z okazji 35. urodzin od Kasperczaka. - W Krakowie Wisła jest faworytem. Tak samo Grazer teoretycznie miał większe szanse na awans przed meczem z nami u siebie. Jednak to my gramy w drugiej rundzie - doszukiwał się analogii Rekdal, były gracz Lierse i Herthy Berlin.

- Wszyscy musimy się nauczyć, że nie wolno lekceważyć takich przeciwników jak Valerenga - mówił Henryk Kasperczak. - Musimy wykonać ciężką pracę, żeby się należycie przygotować do rewanżu. Szkoda, że nie wygraliśmy. Mieliśmy sytuacje, zawiodła skuteczność. Mimo to remis przybliża nas do awansu. Przecież osiągnęliśmy go na wyjeździe.

Zdecydowanie odważniej wypowiadał się Grzegorz Pater. - Zasłużyliśmy na bramkę. Mieliśmy pecha, bo zamiast dwóch poprzeczek mogły być dwa gole. Brakowało szczęścia. Jestem spokojny, na własnym boisku wygramy zdecydowanie.

Damian Gorawski zawiódł wszystkich, gdy przez niesportowe odrzucenie piłki dostał drugą żółtą kartkę i osłabił zespół w ostatnich siedmiu minutach. Wchodząc do autobusu, Gorawski przepraszał wszystkich. - Zdenerwowałem się, bo powinien być aut dla nas, ale nic mnie nie usprawiedliwia - mówił. - To moja pierwsza czerwona kartka w karierze. Nie mogę tak więcej robić. Trener ma rację. Pewnie to przez to, że brakuje mi pucharowego obycia. W tym roku gram po raz pierwszy w europejskich pucharach. Na drugi raz zagryzę zęby, obrócę się na pięcie i odejdę.

Spotkanie obserwował właściciel Wisły Bogusław Cupiał, który wraz z gronem przyjaciół przyleciał wynajętym specjalnie samolotem i zamieszkał w tym samym hotelu co piłkarze, Radisson SAS.

- Najbardziej boli mnie, że nie graliśmy tak, jak przyzwyczailiśmy siebie i kibiców. Za często zdarzały nam się straty i nonszalancja. Podkreślam: jesteśmy faworytem tego dwumeczu, lecz dzisiejszy wynik nie satysfakcjonuje mnie. Jesteśmy źli na siebie, ale gramy dalej. Wierzę głęboko, a nawet wiem, że awansujemy do trzeciej rundy - podsumował Maciej Żurawski.



Valerenga - Wisła 0:0

VALERENGA: Oyvind Andre Bolthof - Raio Piiroja, Trond Inge Haugland Ż (75. Kjetil Rekdal), Erik Hagen - Ardian Gashi, Karel Snoeckx, Tommy Edvardsen, Jorgen Jalland - Freddy Dos Santos, Morten Berre Ż, Tom Henning Hovi.



WISŁA: Adam Piekutowski - Marcin Baszczyński, Arkadiusz Głowacki, Mariusz Jop, Maciej Stolarczyk - Damian Gorawski ŻCz, Mirosław Szymkowiak, Paweł Strąk (46. Mauro Cantoro), Piotr Brożek (61. Grzegorz Pater) - Maciej Żurawski, Tomasz Frankowski (78. Paweł Brożek).

Szanse Norwegów w rewanżu oceniam na: