Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Górnik Zabrze - Amica Wronki 1:2 (1:2)

Wydarzenia na boisku przypominały niektórym jedną z najbardziej znanych powieści Henryka Sienkiewicza. - To było jak oblężenie Częstochowy, ale udało się przetrwać - odetchnął po końcowym gwizdku Paweł Kryszałowicz, napastnik Amiki.
Kryszałowicz niczym ksiądz Kordecki dowodził obroną swojej bramki. W roli Kmicica wystąpił natomiast Marek Zieńczuk. Pomocnik Amiki jednego gola strzelił, a drugiego wypracował i dzięki temu goście wywieźli z Zabrza komplet punktów.

Przewaga gospodarzy była ogromna, zwłaszcza w drugiej połowie. Przegrywając 1:2 trener Waldemar Fornalik wprowadzał kolejnych napastników i po przerwie grało ich jednocześnie trzech, w dodatku ostatnie pół godziny grali w przewadze (druga żółta kartka dla Jarosława Bieniuka). I statystycznie rzecz biorąc zabrzanie powinni wygrać. Częściej byli przy piłce, strzelali co cztery i pół minuty, podczas gdy rywale ledwie co minut dziesięć. Ale statystyczne wyliczenia nie zawsze się sprawdzają. Tym razem górę wzięła boiskowa mądrość, doświadczenie i wyrachowanie, zwłaszcza duetu Kryszałowicz (czwarty gol w sezonie) - Zieńczuk. - Z Pawłem rozumiemy się świetnie, możemy grać w ciemno - podsumował Zieńczuk.



GÓRNIK ZABRZE 1 (1)
AMICA WRONKI 2 (2)
STRZELCY BRAMEK1

Górnik: Jakosz (12., po dośrodkowaniu Bukalskiego z rzutu wolnego);

Amica: Zieńczuk (26., z podania Kryszałowicza), Kryszałowicz (45., asysta Zieńczuk)

Widzów: 5 tys.

SKŁADY

Górnik: Lech - Radler (66. Sladojević), Karwan, Moskal Ż, Jakosz - Probierz Ż, Szulik, Bukalski (60. Niżnik), Popiela - Sikora, Makriew (79. Gierczak).

Amica: Szamotulski - Skrzypek, Djoković, Dudka ŻCZ - Bartczak (55. Dżikija), Bieniuk, Bąk Ż (46. Burkhardt), Kowalczyk Ż, Zieńczuk - Dembiński, Kryszałowicz (83. Kucharski).

GÓRNIK - AMICA
19 strzały 9
5 strzały celne 4
1 słupki i poprzeczki 0
6 rzuty rożne 2
9 faule 11
2 spalone 1
GRACZ MECZU

Marek Zieńczuk

Motor napędowy wycieczki z Wronek



ZDANIEM TRENERÓW

Stefan Majewski (Amica):

Mecze między Górnikiem i Amiką zawsze były bardzo emocjonujące. Oba zespoły grają bardzo ofensywnie. Gola straciliśmy po niefrasobliwej interwencji obrony, ale potem mój zespół pokazał morale i potrafił się podnieść. Szczęśliwe, ale zasłużone zwycięstwo.

Waldemar Fornalik (Górnik): Wiosenny mecz obu zespołów był uznany za bardzo dobry, a ten był chyba jeszcze lepszy. O naszej porażce zdecydowały dwie bramki stracone w pierwszej połowie. Sami też mogliśmy strzelić kilka kolejnych goli i remis byłby chyba bardziej zasłużony. Na pocieszenie muszę powiedzieć, że zagraliśmy jedno z lepszych spotkań w sezonie.

not. pp