Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wichniarek też się obraził na Janasa!

Artur Wichniarek twierdzi, że jest kontuzjowany. I wyjechał ze zgrupowania kadry przed meczem ze Szwecją.
Przed arcyważną konfrontacją zgrupowanie kadry przypomina brazylijską telenowelę - cały czas ktoś się obraża i wychodzi. Radosław Kałużny był rozżalony, że na Łotwie nie siedział nawet na ławce rezerwowych. Nie zważając na argumenty trenera i prośby kolegów, postanowił wyjechać do Niemiec. Niedługo później okazało się, że wyjechać chce także Artur Wichniarek, który również mecz w Rydze oglądał z trybun. Podobnie jak w przypadku Kałużnego i tym razem oficjalnym powodem opuszczenia zgrupowania jest kontuzja. Trudno w to jednak uwierzyć, bo nawet wypowiedzi lekarza kadry są w tej sprawie niejednoznaczne.

W reprezentacji Jerzego Engela bywało nawet tak, że kontuzjowani piłkarze przyjeżdżali na mecze, by podtrzymać kolegów na duchu i pokazać, że są zespołem na dobre i na złe. Paweł Janas został postawiony pod ścianą, przed - być może - konfrontacją roku. Budowana mozolnie dobra atmosfera, wzmocniona sukcesem w Rydze, nagle uleciała.

Dla Gazety Artur Wichniarek, napastnik reprezentacji Polski:

Wróciłem do Berlina, bo jestem kontuzjowany. Nieprawdą jest, że chciałem wracać do domu razem z Radkiem Kałużnym. Decyzja o moim wyjeździe zapadła dopiero w poniedziałek po treningu, kiedy po konsultacji z trenerem uzgodniliśmy, że stan mojej kostki nie pozwala na grę. Czy ja się obraziłem na trenera Janasa? Proszę porozmawiać z selekcjonerem. Mój powrót do Niemiec to nasza wspólna decyzja. Doktor Grzywocz mówi, że z moją kostką nie było aż tak źle? Powtarzam jeszcze raz - proszę rozmawiać z trenerem Janasem.

not. qbi