Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kalu Uche jednak w Ajaksie Amsterdam?

Zawieszony przez Wisłę Kraków Kalu Uche przebywa w Amsterdamie, gdzie negocjuje indywidualny kontrakt z Ajaksem. Holenderski i polski klub prowadzą zaś tajne rokowania co do ceny odstępnego, chcąc zdążyć przed końcem okna transferowego - twierdzi nigeryjska prasa.
- Uche wraz z nigeryjskim menedżerem Chrisem Eseką [w czerwcu zastąpił dotychczasowego agenta piłkarza Hiszpana Angelo Castello - red.] przebywa właśnie w Amsterdamie, gdzie negocjuje warunki indywidualnej umowy. Zawodnik i klub bardzo chcą zdążyć przed upływającym pierwszego września końcem okna transferowego" - napisał Asuquo Ekeng z wydawanego w Lagos dziennika "P.M. News".

- Kalu ma także oferty z klubów hiszpańskich, ale szczęśliwie dla niego władze Ajaksu ostro naciskają na pedał gazu w wyścigu po niego. Przez cały czas trwają też prowadzone w tajemnicy negocjacje z Wisłą co do ceny transferu. Wszystko wskazuje więc na to, że Uche stanie się kolejnym Nigeryjczykiem, który wystąpi w Lidze Mistrzów - twierdzi Ekeng.

Na początku sierpnia władze mistrza Polski zawiesiły 21-letniego piłkarza na pół roku za odmowę udziału w treningach i meczu eliminacji LM z Omonią Nikozja. Nigeryjczyk - licząc na transfer do Ajaksu - nie chciał stracić szansy na grę w Champions League w barwach holenderskiego klubu (w jednym sezonie można reprezentować tylko jeden klub).

Holendrzy zainteresowali się Uche w czerwcu, kiedy do Krakowa przybył były legendarny piłkarz, a obecnie działacz Ajaksu Ruud Kroll, obserwować Kamila Kosowskiego. Bardziej spodobał mu się jednak Nigeryjczyk i klub przysłał zapytanie o cenę piłkarza. Wisła odpowiedziała, że nie jest zainteresowana sprzedażą i zaprasza do negocjacji w przerwie zimowej. Ajax przyjął odpowiedź ze zrozumieniem, ale nie Uche, który mało że odmówił treningów i gry, to jeszcze po zawieszeniu - powołując się na przepisy kodeksu pracy - przesłał klubowi pismo, że rozwiązuje umowę z powodu niewpuszczenia go na trening 31 lipca (nazajutrz po meczu z Omonią w Krakowie) oraz zaległości w wypłaceniu premii za mistrzostwo Polski.

W środę reprezentacja Nigerii przegrała towarzyski mecz z Japonią 0:3. Uche, choć był powołany, nie pojechał do w Tokio. Według piłkarskiego portalu www.kickoffnigeria.com nie mógł dołączyć do przebywającej na zgrupowaniu w Anglii kadry i wsiąść z nią w Londynie do samolotu do Tokio, ponieważ z nieznanych względów odmówiono mu brytyjskiej wizy (japońską miał). W tej sytuacji w ostatniej chwili zastąpił go Samuel Ayorinde.

Trener nigeryjskiej reprezentacji Christian Chukwu zapowiada, że nadal będzie powoływał i wspierał w walce z klubem piłkarza, który "tak znakomicie zadebiutował w barwach Superorłów, strzelając gola w meczu z Angolą". - Nie podoba mi się, jak Wisła traktuje Uche - powiedział selekcjoner w wywiadzie dla kickoffnigeria.com. - To jasne, że jego serce nie bije już dla tego klubu, dlatego nie jest w stanie grać tam na 100 proc. możliwości. Przecież działacze pozwolili odejść dwóm reprezentantom Polski. Dlaczego nie dadzą odejść Kalu? Może jest traktowany inaczej, bo jest Afrykaninem? Będę go powoływał na zgrupowania, żeby z nami trenował i utrzymywał się w formie - zakończył Chukwu.



Dla Gazety Bogdan Basałaj, prezes Wisły SSA:

- To nieprawda, że potajemnie negocjujemy sprzedanie Kalu do Ajaksu. Jedyny, a zarazem ostatni kontakt z Holendrami mieliśmy w lipcu, gdy odpowiadaliśmy na pytanie o Nigeryjczyka.

Pierwotnie wydawało się, że na czwartkowym posiedzeniu Wydziału Dyscypliny PZPN będzie rozpatrywane odwołanie Kalu od decyzji półrocznej dyskwalifikacji, ale sprawa zostanie przełożona, bo piłkarza i jego pełnomocnika nie ma w Polsce. Kalu chciał wyjechać na zgrupowanie reprezentacji Nigerii przed meczem z Japonią. FIFA przysłała do PZPN pismo z informacją, że nasza kara nie ma zastosowania do rozgrywek reprezentacji.

not. MiBi