Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

MŚ 2014. Ojciec Neymara zamieszany w nielegalną sieć sprzedaży biletów

Jak informuje dziennik Folha de Sao Paulo, ojciec gwiazdy Barcelony miał dostarczać bilety na mistrzostwa świata w Brazylii sieci zarządzanej przez algierskiego biznesmena Mohamadou Lamine Fofana.
Brazylijskie media nie zważają na ćwierćfinałowe starcie Brazylii z Kolumbią i w przeddzień ważnego meczu domniemają o związku ojca Neymara z nielegalną siecią sprzedaży biletów. Miejscowa policja zaczęła badać powiązania między ojcem Neymara a organizacją prowadzoną przez algierskiego biznesmena Mohamadou Lamine Fofana, który wraz z dziesięcioma innymi osobami został aresztowany w środę wieczorem. Ojciec piłkarza miał być jednym z dostawców biletów.

Lamine Fofana podczas trwającego turnieju zarządzał siecią odsprzedaży biletów i według przypuszczeń zarobił na nich około miliona euro. Okazało się, że firma za pośrednictwem biur podróży sprzedawała wejściówki turystom w ramach wycieczki. W ten sposób zarabiali na jednym bilecie od 200 do 1000 procent pierwotnej ceny ustalonej przez FIFA.

Algierski przedsiębiorca jest właścicielem firmy Atlanta Sportif International z siedzibą w Szwajcarii. Na oficjalnej stronie internetowej reklamuje się jako przyjazny doradza klubów piłkarskich i zawodników.

Co ciekawe, według brazylijskiej policji w sprawę zamieszany jest także jeden z delegatów FIFA. - Prawnik Fofany podczas zeznań może potwierdzić nazwisko osoby związanej z FIFA, która brała udział w sprzedaży biletów - powiedział Fabio Barucke, delegat FIFA.

Według gazety w Brazylii oprócz ojca Neymara w sprawę zamieszani są także m.in. byli piłkarze Canarinhos, Dunga, Junior Baiano, Carlos Alberto i Roberto de Assis, brat Ronaldinho Gaucho.

Na sensacyjne doniesienia natychmiast zareagowała firma NR Sports, zajmująca się marketingiem piłkarza Barcelony. Firma zaprzeczyła powiązaniom Neymara i jego ojca w sprawę odsprzedaży biletów, ubolewając nad brakiem spójności w informacjach publikowanych przez gazetę. - Jesteśmy zmęczeni plotkami i kłamstwami, które są wykorzystywane w celu osiągnięcia wyższej sprzedaży gazety. Granica została przekroczona - wyjaśniają przedstawiciele firmy NR Sports.

Podyskutuj z autorem tekstu na Twitterze @basz24