Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

MŚ 2014. Holandia - Meksyk. Héctor Herrera prezentuje się van Gaalowi

2 : 1
Informacje
Mistrzostwa Świata 2014 - 1/8 finału
Niedziela 29.06.2014 godzina 18:00
Wyniki szczegółowe
Wynik
Holandia
2
Meksyk
1
Po porażce 1-2 z Holandią reprezentacja Meksyku odpadła z mistrzostw świata, ale i tak pozostawiła po sobie świetne wrażenie. Jednym z jej lepszych zawodników był środkowy pomocnik Héctor Herrera; nieźle w starciu z Holendrami spisał się również napastnik Oribe Peralta.


Herrera już od dłuższego czasu przyciąga uwagę największych klubów na świecie. Na razie gra w FC Porto. To typ pomocnika "box-to-box", czyli biegającego od jednego pola karnego do drugiego. W spotkaniu z Holendrami zaliczył aż 40 sprintów; średnia w jego ekipie wynosiła 31, natomiast w przypadku kadry "Oranje" 35.

W dodatku pokonał prawie 12 kilometrów, co w trudnych warunkach klimatycznych, w jakich rozgrywane było to spotkanie, okazało się najlepszym wynikiem spośród wszystkich piłkarzy.

Nie oznacza to jednak, że polega wyłącznie na swej motoryce i jest słabo wyszkolony technicznie - wręcz przeciwnie. Czasem próbował grać z partnerami na jeden kontakt i widać było, że bardzo dobrze czuje się w grze kombinacyjnej; ale w tym meczu nie miał do tego zbyt wielu okazji. Swoimi podaniami starał się przyspieszać grę, tworzyć "coś z niczego", i to częściowo tłumaczy fakt, iż 13 z 46 podań było niecelnych. Ale aż osiem z tych nieudanych podań wymienił w strefie środkowej, w ten sposób zbyt łatwo oddawał piłkę.

Prostopadłym zagraniem z 7. minuty chciał "uruchomić" Oribe Peraltę, ale zmusiło ono Jaspera Cillessena do opuszczenia bramki Holendrów i wykonania niezbyt pewnej interwencji. Herrera z Peraltą rozumiał się bardzo dobrze, celnie podawał mu siedem razy, otrzymując od niego piłkę sześciokrotnie.



Później starał się zaskoczyć holenderskiego bramkarza strzałem z pola karnego - otrzymał podanie od Peralty - lecz minimalnie chybił. Piłka przeleciała tuż obok prawego słupka bramki Cillessena. Regularnie wspierał ofensywę wejściami z drugiej linii, ofensywniej grali od niego tylko Peralta i Giovani dos Santos; podobnie do niego grał Andres Guardado.

Swoim kolegom wykreował aż cztery sytuacje. W defensywie również spisywał się dobrze, kilkukrotnie wybijając piłki (trzy razy) czy wygrywając pojedynki główkowe (dwa na trzy zwycięskie).

Od dłuższego czasu spekulowało się o możliwym zainteresowaniu Manchesteru United jego osobą. Jeśli Louis van Gaal potrzebuje żywiołowego i uniwersalnego pomocnika, z pewnością musiał zwrócić podczas tego meczu uwagę na zawodnika grającego z numerem szóstym.

Niezwykle niewdzięczne zadanie miał w tym meczu Oribe Peralta. Napastnik, który wygryzł z podstawowego składu Javiera Hernandeza, musiał przepychać się z holenderskimi obrońcami i walczyć o każdą piłkę. Wychodziło mu to całkiem nieźle, a dwukrotnie pozwalał sobie na efektowne zagranie futbolówki piętką.

Chętnie brał udział w rozegraniu - raz groźnie dośrodkowywał, innym razem podawał piłkę w polu karnym Herrerze; Meksyk mógł wyjść wtedy na prowadzenie. Dobrą okazję stworzył później jeszcze raz. Jako "defensywny" napastnik, grający w tej strefie, w jakiej zwykle operują ofensywni pomocnicy, spisał się nieźle.

Gdyby jednak rozliczać go z zadań typowego numeru dziewięć, to jego ocena byłaby o wiele gorsza. Bo Cillessenowi nie zagroził prawie w ogóle. Uderzał raz w 55. minucie. Strzał nie był słaby, ale nie mógł zaskoczyć holenderskiego bramkarza. Pokonał go raz, ale po gwizdku sędziego, gdyż znajdował się na spalonym. Był dużo bardziej aktywny od partnerującego mu dos Santosa - ale to on zdobył bramkę, dzięki czemu zostanie zapamiętany po tym spotkaniu lepiej.

Peralta zszedł z boiska w 75. minucie. Dużo pracował i był przydatny, ale nie był to występ, który będzie pamiętany latami - ot, poprawny, bez rewelacji.

Kto zagra w półfinale?