Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Angielska prasa: Man United postępuje po amatorsku

Oliver Holt z ?Daily Mirror? krytykuje politykę transferową mistrza Anglii.
Amatorszczyzna MU

Oliver Holt, "Daily Mirror":

Czy będąc fanem Manchesteru United, płaczesz rzewnymi łzami, patrząc, jak David Beckham radzi sobie w Realu Madryt na dalekowschodnim tournée? Czy uważasz, że pozbycie się kapitana reprezentacji Anglii to szaleństwo, zwłaszcza że nie znaleziono dla niego następcy? Myślisz, że klub poczynił podczas lata krok wstecz, a nie naprzód. Nie, jeśli jesteś fanem MU, raczej uśmiechasz się uśmiechem człowieka, który ufa Aleksowi Fergusonowi, bo ten facet przecież musi wiedzieć, co robi. Zwłaszcza że tyle już osiągnął z tym klubem.

Ale czy tak samo ufasz dyrektorowi generalnemu MU Peterowi Kenyonowi, który tak ładnie wyjaśniał ekonomiczną korzyść sprzedania Beckhama za 46 mln dol.? Jeśli mu ufasz mniej, masz rację, a twój problem polega na tym, że to Kenyon, a nie Ferguson pociąga za sznurki. A raczej tego lata wypuszcza sznurki z ręki, nie pociągając za nowe.

Tego lata bowiem zarząd MU zawiódł Fergusona na całej linii, jak jeszcze nigdy. Najpierw pozwolił odejść Beckhamowi, który zostałby, gdyby tego zechciał klub. Ferguson zarzekał się, że chce chłopaka nadal w drużynie, a jednak się go pozbyto. Na jego miejsce miał przyjść Ronaldinho, ale zarządowi zabrakło determinacji. Licytację wygrała zadłużona Barcelona, a Ferguson nie miał nawet okazji osobiście pogadać z piłkarzem. To była porażka "na wyjeździe", ale jeszcze bardziej dotkliwą MU poniosło na własnym podwórku. Najpierw ktoś nie dopilnował spraw i ulubiony od dawna piłkarz sir Aleksa 26-letni, perspektywiczny Harry Kewell przeszedł z Leeds do Liverpoolu, i to za śmieszne pieniądze - 5 mln funtów.

Przepuszczenie takiej okazji przez taki klub to czysta amatorszczyzna. Nie jedyna. Przegapiono też możliwość skorzystania z klauzuli wykupienia utalentowanego pomocnika Blackburn Damiena Duffa, który niemal codziennie deklarował, że jego ulubionym klubem od dziecka jest właśnie MU. Szybsza i bardziej zdecydowana była Chelsea i teraz Irlandczyk będzie w jej barwach grał przeciwko "Czerwonym Diabłom". Duff idealnie sprawdziłby się w koncepcji Fergusona, dlatego uprzedzając MU, "The Blues" dokonali mistrzowskiego posunięcia, wytrącając im oręż z ręki, nawet jeśli Duff nie stanie się od razu gwiazdą na Stamford Bridge.

MU mógł jeszcze wywołać transferową sensację, gdyby był bardziej zdecydowany w sprawie Patricka Vieiry. Francuzowi za rok wygasa kontrakt. Ostrzegł, że przedłuży go pod warunkiem dokonania przez Arsenal spektakularnych wzmocnień, ale tego "Kanonierzy" zrobić nie mogą, bo wszystkie pieniądze idą na budowę nowego stadionu. Wystarczyło zaoferować odpowiednią kwotę za Vieirę, a zarząd Arsenalu w obawie przed akcjonariuszami, że piłkarz odejdzie za rok za darmo, sprzedałby go nawet wbrew woli Arsene Wengera. Ale nic z tego.

Teraz jeszcze MU, zamiast wzmocnić pomoc, z której odszedł Beckham, dodatkowo osłabiło ją, sprzedając do Chelsea Juana Verona. Zgoda, nigdy nie grał na Old Trafford na takim poziomie jak w Lazio, ale to cały czas wielki zawodnik.

O przepraszam, wzmocnienia przecież były. Przyszedł Djemba-Djemba i może dojdzie Kleberson. Gdzie jest logika? Kto będzie dogrywał piłki do Paula Scholesa i Ruuda van Nistelrooya? Dobrze, zostali przecież Roy Keane, Nicky Butt i Ryan Giggs. Nie przekreślam szans MU na obronę tytułu. Ale powiedzmy sobie szczerze: bez Verona, Beckhama, Ronaldinho, Kewella, Duffa marzenie Fergusona i fanów MU o zawojowaniu Ligi Mistrzów wali się w gruzy jeszcze przed rozpoczęciem pierwszego meczu.