Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Żurawski dla Gazety: Liczę na Brasilię

- Wypada nam czterech ludzi z podstawowego składu ubiegłego sezonu. Z pozoru sytuacja jest kiepska. Ja jednak jestem optymistą. Liczę na Brasilię, on powinien być wzmocnieniem - mówi Gazecie napastnik Wisły Maciej Żurawski.
Michał Białoński: Czy awans do Ligi Mistrzów osłabionej kadrowo Wisły jest realny?

Maciej Żurawski: Opuścił nas Kosowski, nie ma Marcina Kuźby, Arek Głowacki jest kontuzjowany, nie może dojść do siebie Mauro Cantoro. Zatem wypada nam czterech ludzi z podstawowego składu ubiegłego sezonu. Z pozoru sytuacja jest kiepska. Ja jednak jestem optymistą. Liczę na Brasilię, on powinien być wzmocnieniem. Poza tym nie można się przecież z góry skazywać na porażkę. Musimy pokazać, że nadal tworzymy kolektyw. Trzeba wszystko zrobić, żeby grać przynajmniej w takim stylu, jak w minionym sezonie. A stać nas na to.

Strzelał Pan ponad połowę goli po podaniach Kosowskiego i mówi Pan, że nie należy się przejmować?

- Takie jest życie. Teraz inni moi koledzy będą mieli na barkach ciężar dogrywania piłek do mnie i Tomka Frankowskiego. Inni pomocnicy też potrafią dokładnie podać. Podkreślam - trzeba być optymistą,i wierzę, że na zmianach kadrowych nasz zespół nie straci na wartości i nadal będziemy zdobywać dużo bramek. Dopiero po meczach z Omonią zobaczymy, czy brakuje Marcina Kuźby i Kamila.

Jeden z najlepszych zawodników polskiej ligi ląduje w zespole z ogona Bundesligi. Nie było dla Pana rozczarowaniem, że Kamil Kosowski trafił do Kaiserslautern?

- Nie doradzałem mu. Nie ingeruję w decyzje moich kolegów. Każdy jest kowalem własnego losu i powinien samodzielnie o nim decydować.

Nie tak dawno Pan również miał ofertę ze słabego klubu Bundesligi - Hannover 96 - i nie przyjął jej Pan.

- To była zupełnie inna sytuacja. Mój kontrakt z Wisłą nie był bliski wygaśnięcia, jak to się działo w wypadku Kamila, więc klub chciał za mnie dosyć duże pieniądze. Głównie dlatego transfer spełzł na niczym. Kto wie, może jeśli kluby wówczas porozumiałyby się, wylądowałbym w Hanowerze?

Po odejściu Kuźby odpowiedzialność za strzelanie goli spadnie głównie na Pańskie barki.

- Odpowiedzialność to ja czuję na sobie nie tylko ze względu na to, że byłem kiedyś królem strzelców. Każdy pamięta, ile splendoru spadło na mnie w różnych plebiscytach za ubiegły rok i z tego powodu przede wszystkim czuję dużą odpowiedzialność. Jeżeli wybrano mnie na piłkarza roku, to teraz również muszę prezentować wysoki poziom.

Podczas przygotowań we Francji nie udało się Wam wygrać żadnego meczu.

- Przygotowania i tak przebiegały po naszej myśli, chociaż we Francji przegraliśmy prawie wszystkie sparingi. Jednak trzeba pamiętać, że mieliśmy silnych rywali. Doświadczenie po spotkaniu z nimi będzie procentowało.

Mimo osłabienia składu będziecie faworytami w konfrontacji z Omonią.

- Ale nie ma mowy o spacerku. Wręcz przeciwnie - musimy być gotowi na ciężką walkę. Pamiętam, że zimą strzeliłem cypryjskiemu Apollonowi siedem goli, ale Omonia jest silniejsza. Trzeba ją potraktować poważnie. Grę mistrza Cypru będziemy jeszcze analizować. Mamy zapis wideo spotkania Omonii z Irtyszem.