Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Zamorano kończy karierę

Słynny chilijski piłkarz, 36-letni Ivan Zamorano, po 17 latach gry, zakończył karierę. Decyzję ogłosił podczas konferencji w pałacu prezydenckim w Santiago de Chile.
- Chile może być dumne z Ivana, który jest przykładem dla naszych młodych mieszkańców - powiedział prezydent kraju Ricardo Lagos. Uwielbiany przez tłumy Ivan Luis "Bam Bam" Zamorano traktowany jest bowiem w Chile jako żyjący dowód na to, że każdy może odnieść światowy sukces, pozostając przy tym osobą skromną. Już w wieku 20 lat z pierwszego w jego zawodowej karierze prowincjonalnego chilijskiego klubu Cobresal El Salvador trafił do Europy. Najpierw na dwa lata do szwajcarskiego FC Sankt Gallen, później do hiszpańskiej Sevilli. Hiszpańscy dziennikarze, z reguły skąpiący pochwał zawodnikom z Ameryki Południowej, okrzyknęli go nawet w pewnym momencie "najwybitniejszym hiszpańskojęzycznym napastnikiem na świecie". W ciągu dwóch sezonów strzelił 21 goli, przeszedł do Realu i tam w ciągu trzech sezonów zdobył aż 51 bramek. Z Madrytu trafił do Interu Mediolan, gdzie spędził pięć lat, często jednak dokuczały mu kontuzje. W 2001 przeszedł do meksykańskiego Club America, dla którego zdobył 21 goli i wywalczył mistrzostwo Meksyku. Ostatnio zaś, u schyłku kariery bronił barw chilijskiego Colo Colo, który nazywał "klubem swego życia". Jak mówił, Colo Colo było dla niego zawsze ściśle związane ze wspomnieniem o ojcu. - Mój tata zawsze kibicował temu klubowi. Gdy uczył mnie grać w piłkę, wciąż powtarzał, że chciałby, abym był tak dobry, żeby zagrać kiedyś w tym klubie. Ojciec umarł, gdy miałem 13 lat. Zostałem z mamą i siostrą. Wszyscy wokół mnie powtarzali, że nie wolno mi płakać, bo jestem jedynym mężczyzną w rodzinie... To była niezła szkoła życia. Wtedy właśnie przyrzekłem sobie, że zagram kiedyś w Colo Colo - opowiadał.

- Nigdy nie zapomnę, jak bardzo zdziwieni byli hiszpańscy dziennikarze, gdy po moim przejściu do Realu powiedziałem im, że wcale nie spełniły się moje najskrytsze piłkarskie marzenia. Że wciąż moim największym pragnieniem jest zagrać w Colo Colo. Wzięli mnie wtedy za wariata... - wspominał.