Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Bogdan Zając dla Gazety: Wszyscy zagrali czysto

Wszyscy zagrali czysto. Tylko w prasie dziennikarze sugerowali, że niektórym piłkarzom Zagłębia nie będzie zależało na wyniku meczów barażowych, bo kończą się im kontrakty - mówi Bogdan Zając z Zagłębia Lubin.
Artur Brzozowski: Piłkarz Zagłębia Irenusz Kowalski po meczu powiedział dziennikarzom, że Piotr Jaroszyński z Łęcznej krzyczał do niego, że część z Was odpuściła pojedynek, gdyż nie zależało im na uratowaniu ligi dla Lubina.

Bogdan Zając, kapitan Zagłębia: To musiała być złośliwość ze strony Jaroszyńskiego. Pewnie w ten sposób chciał nas dobić. Moim zdaniem po tej wypowiedzi wobec zawodnika z Łęcznej powinno się wyciągnąć konsekwencje, gdyż oczernianie innych to poważna sprawa.

Dlaczego w pierwszej połowie przy prowadzeniu Zagłębia 1:0 we własnym polu karnym w niegroźnej sytuacji specjalnie zagrał Pan piłkę ręką?

- Ja nie uważam, że sytuacja była niegroźna. Piłka została wrzucona za moje plecy, a ja skoczyłem i piłka trafiła mnie w rękę. To był przypadek.

To dlaczego w przerwie został Pan zmieniony?

- Sytuacja była taka, że nie było czego bronić, i trener wpuścił trzeciego napastnika.

Niektórzy zawodnicy Zagłębia sugerują, że tylko "starym" piłkarzom z Lubina zależało na utrzymaniu zespołu w I lidze.

- To śmieszne zarzuty. Najgorsze, że nikt z zawodników nie ma odwagi tego szczerze powiedzieć w szatni, tylko wszyscy siedzą cicho i chowają głowy w piasek. Na 30 meczów w lidze grałem chyba w 27 spotkaniach i uważam, że prezentowałem się dobrze. A teraz wychodzą takie historie...

Dałby Pan sobie uciąć rękę za innych kolegów?

- Wszyscy zagrali czysto. Tylko w prasie dziennikarze sugerowali, że niektórym piłkarzom Zagłębia nie będzie zależało na wyniku meczów barażowych, bo kończą się im kontrakty.

Nie wyszły Panu te dwa mecze z Górnikiem Łęczna...

- W pierwszym spotkaniu rzeczywiście popełniłem błąd. Przyznaję się, że raz zagrałem fatalnie, i przepraszam za swoją niefortunną interwencję. Ale w pierwszej połowie rewanżu grałem dobrze i nie mam sobie nic do zarzucenia.

Zostaje Pan w drugoligowym Zagłębiu?

- Kontrakt mam jeszcze ważny przez dwa lata. Zobaczymy, jaka będzie decyzja zarządu Zagłębia. Czy działacze będą chcieli, abym jeszcze grał w tym klubie.