Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Dariusz Wołowski: Ostatni strzał

Zwycięstwo w elitarnej Lidze Mistrzów to dziś pewnie marzenie każdego, kto kiedykolwiek choć raz kopnął piłkę.


Ale też w środę o 23.28 nikt nie chciałby chyba być na miejscu Andrija Szewczenki. Moment gdy z obłędem w oczach Ukrainiec podchodził do ostatniego karnego, był najdramatyczniejszą chwilą w tej edycji Champions League. Stając naprzeciwko najlepszego bramkarza świata, wierzył, że będzie to ostatni strzał rozgrywek. I tak się stało. Futbol okazał się wczoraj sprawiedliwy, bo Szewczenko już na początku zdobył gola, którego sędzia nie uznał. Na dodatek Milan był lepszy niż Juventus. Grał tak, jakby chciał się zrehabilitować za paskudne półfinały z Interem.

Juventus motywacji miał chyba mniej. Po meczach z Realem w półfinale nie można było sobie wyobrazić, że da się grać lepiej niż zespól z Turynu. A jednak można.

Dariusz Wołowski