Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Relacja minuta po minucie

Sobota, godz. 17.00, stadion Wisły Kraków. Bramki: Frankowski (20.dobitka głową po strzale Czerwca); Czerwiec (52.z podania Kosowskiego); M. Zając (66.z podania Nicińskiego); Żurawski (74.z podania Sosina). WISŁA: Sarnat - Baszczyński, Kałużny, Kosowski - M. Zając, Moskal(46.Niciński), Czerwiec (83. Pater), Moskalewicz, Kulawik - Frankowski (69. Sosin), Żurawski. RUCH: Klytta - Szymiński,Wilk, Oprzondek, Wrześniewski - Myszor, Sierka (73.Jaromin), Madej, Grzyb - Janoszka, Jarosz (62. Żaba). Sędzia: M. Mikołajewski z Ciechanowa. Żółte kartki: Kałużny, Baszczyński - Wrześniewski. Widzów: 8000.
- Bardzo nam zależy na pomyślnym rozpoczęciu sezonu, zwłaszcza, że gramy przed własną publicznością - powiedział nam przed meczem Grzegorz Pater. - Animuszu dodaje nam też chęć rewanżu za haniebną porażkę na wiosnę w Radzionkowie.

- Nawet remis nas usatysfakcjonuje - ripostuje pomocnik radzionkowian Wojciech Grzyb. - W tym roku znowu mamy ciężki początek ligi i nie chcemy po trzech kolejkach pozostawać z zerowym dorobkiem punktowym.

Od lat wielkim kibicem wiślaków jest krakowski bard: Andrzej Sikorowski z grupy Pod Budą: - Stawiam w tym meczu 2:0 dla Wisły. Ostrożnie prognozuję, gdyż zawodnicy po wakacjach jeszcze się nie rozkręcili. Jednak już obserwując rozgrzewkę można ocenić, że są dobrze przygotowani.

Grę rozpoczęli radzionkowianie, ale szybko stracili piłkę. Wisła gra w czerwono-białych strojach, goście w żółto-czarnych.

4. minuta meczu - przewagę osiągnęła Wisła. Po kontrze Janoszki radzionkowianie wykonywali rzut rożny, po którym Sarnat wyłapał piłkę.

6. minuta - szarżujący Kulawik został nieprawidłowo powstrzymany przez obrońców Ruchu. Z 30 metrów groźnie strzelał Kosowski. Piłka odbita od nóg któregoś z radzionkowian o pół metra minęła prawy słupek bramki.

13. minuta - najlepszą jak dotąd sytuację mieli kontrujący goście. Janoszka po podaniu z prawej strony strzelił w lewy róg, ale Sarnat rzucił się i wybił piłkę.

Piłkarze "Białej Gwiazdy" momentami zamykają rywala na jego połowie, ale ich atak pozycyjny jest nazbyt chaotyczny.

16. minuta - z lewej strony kornera wykonywał Żurawski, a M.Zając strzelał na bramkę, ale minimalnie nie trafił.

18. minuta - goście znowu mogli strzelić gola. Tym razem Grzyb.

20. minuta - Goooool!!! Frankowski dobił głową piłkę do pustej bramki po strzale Czerwca.

Wydawało się, że bliżsi zdobycia gola są radzionkowianie. W 18. minucie rzut wolny z 40 m wykonywał Grzyb. Jego wrzutki na pole karne nie powstrzymali obrońcy, piłka skozłowała i byłaby już przelobowała Sarnata, ale krakowski bramkarz wypiąstkował ją na róg. Za moment lewą stroną szybką akcję rozegrali wiślacy. Kulawik będąc na wysokości pola karnego wycofał do Czerwca, ten bez namysłu uderzył lewą nogą z 25 metrów - Klytta jakimś cudem odbił piłkę. Frankowski uprzedził obrońców i dobił piłkę do pustej bramki.

24. minuta - znowu groźnie po rogu Wisły. Żurawski zacentrował z lewej strony, a Zając strzelając głową minimalnie chybił.

Po pół godzinie gry Wisła nadal częściej przy piłce, ale "Cidry" nie poddają się - próbują również zaatakować. Atakują środkiem pola i próbują wrzutek.

31. minuta - po jednej ze wrzutek Myszor zagłówkował w prawy słupek, piłka odbiła się i wyszła w pole, a wiślackich obrońców znowu uprzedził radzionkowianin, tym razem Grzyb, który trafił w lewy słupek.

36. minuta - coraz częściej atakują przyjezdni, a Wiślacy korzystają z okazji do szybkich kontr. Pozyskany Z Ruchu Chorzów Marcin Baszczyński dwukrotnie przypodobał się krakowskim kibicom. Choć jest prawym obrońcą, przeprowadził ofensywną akcję, dryblując między zawodnikami Ruchu.

40. minuta - żółta kartka dla Kałużnego za faul na Wrześniewskim.

Stoper Wisły wychodził z szybkim kontratakiem, ale zbyt daleko wypuścił sobie piłkę. Uprzedził go Wrześniewski, ale krakowianin nie dał za wygraną i ślizgiem "wjechał" mu w nogi.

42. minuta - coraz groźniej atakują goście, z prawej strony Myszor podał do znajdującego się w polu karnym Jarosza, ale ten nie sięgnął piłki i kibice Wisły znów mogli odetchnąć.

Po raz pierwszy od ponad dwóch lat na stadion przy Reymonta zostali wpuszczeni przyjezdni kibice. Trzydziestu kibiców Ruchu zagrzewa swoich pupili okrzykiem "GKS! GKS!"

45. minuta - żółta kartka dla Baszczyńskiego za niesportowe zachowanie.



Skończyła się pierwsza połowa, Wisła wygrywa 1:0. Jak na inaugurację ligi, mecz może się podobać. Wprawdzie tempo nie jest zawrotne, ale walka na całym boisku jest ambitna. Krakowianie starają się grać z pierwszej piłki, zresztą właśnie takie podanie Kulawika do Czerwca było kluczem do zdobycia gola. W Wiśle razi stary grzech: osiadanie na laurach po zdobyciu gola. Bo przecież inaczej nie da się wytłumaczyć dojścia do głosu gości w ostatnich 10 minutach I połowy.

Kibice mają sporo pretensji do sędziego Mikołajewskiego - częściowo uzasadnionych. Obie drużyny grają jednakowo twardo, jednak w I połowie arbiter dopatrzył się 10 fauli wiślaków i tylko 6 nieczystych zagrań piłkarzy Ruchu. M. Baszczyński ledwo dotknął piłkarza Ruchu, ten w teatralnym geście upadł na plecy i już wiślak oglądał "żółtko".

46. minuta - zmiana w Wiśle, Niciński za Moskala.

47. minuta - trener Piotr Piekarczyk wyraźnie jest zadowolony ze stylu gry swojego zespołu, nie dokonał żadnych zmian. Wiślacy nacierali coraz bardziej. Tymczasem już pierwsza akcja krakowian mogła przynieść kolejną bramkę: kilka zagrań z pierwszej piłki - Kulawik dostrzega Czerwca, który strzelił z 16 metrów minimalnie niecelnie.

52. minuta - jest 2:0!!!! GOOOOL!!! Celnie strzelił Czerwiec!

Szybka akcja lewą stroną, Kosowski wycofał na 15. metr, a tam rozpędzony Czerwiec strzałem z pierwszej piłki zmusił do kapitulacji Dariusza Klyttę.

57. minuta - ciągle przy piłce częściej krakowianie, większość akcji rozgrywają Czerwiec z Moskalewiczem. Piłkarze Ruchu stracili animusz.

60. minuta - kontra Ruchu, Wilk podaje prostopadle do Jarosza, a ten bez przeszkód zbiega w pole karne i strzela płasko w prawy róg. Sarnat znowu popisuje się refleksem.

62. minuta - zmiana w Ruchu, Żaba za Jarosza.

66. minuta - GOOOOL!!! Jest już 3:0 dla Wisły!!! Tym razem Marek Zając dołożył nogę i skierował piłkę w lewy róg.

Znowu z dobrej strony pokazał się Czerwiec, rzucił piłkę z autu na pole karne, tam głową przedłużył ją Niciński, z czego skorzystał Zając trafiając w długi róg bramki.

68. minuta - żółta kartka dla Wrześniewskiego za faul na M. Zającu.

69. minuta - zmiana w Wiśle, Sosin za Frankowskiego.

Łukasz Sosin, choć Wiślakiem jest już od ponad roku, debiutuje w jej barwach w spotkaniu ligowym.

73. minuta - zmiana w Ruchu - Hubert Jaromin za Sierkę

74. minuta - przepiękny gol dla Wisły!!!!!!! Jest 4:0!!!!! Żurawski trafił w lewy róg po podaniu Sosina.

Łukasz Sosin od razu udowodnił, że Wisła będzie miała z niego spory pożytek. Bardzo dokładnym zagraniem uruchomił Żurawskiego, który też potwierdził swoją klasę: ściągnął bramkarza na prawo i mimo dość ostrego kąta, strzałem z lewej nogi posłał piłkę w okienko.

77. minuta - Jaromin sam na sam z Sarnatem. Dogonił go Niciński i bez trudu odebrał mu piłkę.

80. minuta - doskonała szansa na piątą bramkę dla gospodarzy. Krzyżowe podanie Kałużnego do Kosowskiego spowodowało, że wiślacy bardzo szybko przenieśli się z własnej połowy w okolice pola karnego rywali. "Kosa" mocno dośrodkował w kierunku Sosina, ten zdołał tylko musnąć piłkę głową. Uczynił to zbyt lekko i piłka wyszła na aut.

83. minuta - zmiana w Wiśle, Pater za żegnanego brawami Czerwca.

88. minuta - Wisła ciągle kontroluje sytuację, ale radzionkowianie mieli szansę na zdobycie honorowej bramki. Myszor przebił jednak wolnego z 20 metrów.

89. minuta - sędzia dolicza 2 minuty do II połowy.

Wynik końcowy:4:0 dla Wisły.

Kibice Wisły mogli wreszcie zaśpiewać triumfalnie "Wisła to jest potęga!!!". Ich drużyna zachwyciła swą skuteczną grą i wytrzymałością w II połowie. Niezwykle udane było czwarte wystąpienie w roli trenera Wisły po kilkuletniej przerwe Oresta Lenczyka. Lenczyk udowodnił, że potrafi świetnie przygotować drużynę do sezonu i kontroluje to, co się dzieje w szatni. W przerwie udało mu się zmobilizować piłkarzy do pełnej poświęceń gry aż do ostatniego gwizdka.



Trener Ruchu Radzionków, Piotr Piekarczyk: - Nie jestem pewien, czy z przebiegu gry zasługiwaliśmy na tak wysoką porażkę. Właściwie straciliśmy głupie bramki, spośród których każdej można było uniknąć. Natomiast moi zawodnicy, jak na przykład debiutant Jaromin, byli strasznie stremowani w dogodnych sytuacjach. Sam nie wiem jak Myszor i Grzyb mogli nie strzelić na pustą bramkę.

Orest Lenczyk, trener Wisły: - Wygraliśmy trochę za wysoko bo w I połowie nie przeważaliśmy nawet w środku pola. Na szczęście udało nam się jakoś wytrwać bez straty do końca I części gry, a później skorygowaliśmy ustawienie i nasza obrona była skuteczniejsza. Jestem zadowolony z debiutu Baszczyńskiego i Sosina, zwłaszcza w przypadku tego pierwszego. Jednak jego gra podobała mi się tylko "po szyję", bo stracił głowę, dając się sprowokować do faulu piłkarzowi Ruchu. Nie dziwiłbym się, gdyby został wówczas ukarany czerwoną kartką.

Michał Białoński, Kraków