Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piłka nożna. Maciej Szczęsny szczerze o karierze i życiu: "Zawsze miałem w sobie coś z bandyty"

- Wiem, że grałem w niejednym sprzedanym i kupionym meczu i próbowałem coś z tym robić, ale na początku byłem jedynym, który o tym mówił - przyznał Maciej Szczęsny na antenie Polskiego Radia - Trójka. Były bramkarz reprezentacji i m.in. Legii, Polonii czy Wisły Kraków w programie "Godzina Prawdy" opowiadał o karierze, korupcji oraz synach - Wojtku i Janie Szczęsnym.
Redaktor to dopiero jest kibic! Poznaj nas na profilu Facebook/Sportpl ?

Były bramkarz reprezentacji Polski nie krył przed prowadzącym audycję Michałem Olszańskim wstydliwych zdarzeń ze swojej kariery. Szczęsny mówi o tym, jak wielokrotnie kłócił się z kolegami z drużyny, którzy woleli sprzedawać mecze mimo, że Legia mogła walczyć o występy w Lidze Mistrzów. - W pewnym momencie przesiliło się to do tego stopnia, że odebrano nam mistrzostwo kraju, zresztą bardzo słusznie, bo pewnie połowę meczów w sezonie kupiliśmy - wspominał sezon, zakończony "niedzielą cudów" - wysokimi zwycięstwami Legii na wyjeździe z Wisłą (0-6) i rywalizującym o tytuł ŁKS w Łodzi (7-1). Oba wyniki zostały później anulowane z powodu poważnych podejrzeń korupcyjnych, a mistrzem Polski został Lech Poznań. - W każdej lidze musi być jakaś reżyseria - powiedział po meczu ówczesny trener Legii, Janusz Wójcik.

Przekonywał, że próbował przekonać kolegów, że Legia jest drużyną, która jest w stanie uczciwie osiągnąć sukces. - I nie mogłeś nic z tym zrobić? - zapytał prowadzący. - Nawet nie było na to paragrafu. Nie było do kogo się poskarżyć, zapytano by mnie wówczas "jakie przestępstwo chciałby pan zgłosić?". Przecież paragraf wszedł w 2003 roku - odparł Szczęsny.

Koniec końców okazało się, że bramkarz Legii miał rację, a stołeczna drużyna zaczęła odnosić sukcesy również na arenie europejskiej. Drużynie z Łazienkowskiej udało się w 1995 roku wyjść z grupy w Lidze Mistrzów kosztem Blackburn Rovers i Rosenborgu Trondheim, lecz w ćwierćfinale za silny okazał się Panathinaikos Ateny. - Jak już się jako cała drużyna wzięliśmy za robotę, to osiągnęliśmy coś, czego przez chyba 23 lata nie potrafiła dokonać żadna drużyna Legii - stwierdził przypominając tamten okres.

- Bywało, że byłem nielubiany. Jednak życie pomogło mi przekonać kolegów, że droga, którą podążają, nie jest zbyt sensowna. Były same straty - mówił były bramkarz Legii, który przekonywał też, że sam nie brał udziału w sprzedawaniu meczów. Miał wręcz żal do kolegów, którzy marnotrawili swoją i jego szansę. - Sprzedawali nie tylko moje i swoje premie, ale też to, gdzie będziemy grali, bo w nasze miejsce w rozgrywkach europejskich mógł grać Lech - komentował.

Szczęsny, obecnie trener bramkarzy w Koronie Kielce, opowiedział też o synach i emocjach jakie mogły towarzyszyć młodszemu Wojtkowi, gdy w meczu otwarcia Euro 2012 na stadionie Narodowym z Grecją musiał zejść z boiska za faul w polu karnym. - Żal mi go było straszliwie. Musiał mieć poczucie nieprawdopodobnego wyobcowania. Przecież nikt w jego wieku przygotowując się do takiej imprezy nie mógł przypuszczać, że sprawy nawet się na dobre nie zaczną, a już się skończą - mówił Maciej Szczęsny.

Były reprezentant Polski podkreślał, że jest dumny z obu synów, choć ich kariera potoczyła się w różnych kierunkach: - Janek jest kochanym, fantastycznym człowiekiem i nie jest w takim wirze jak Wojtek, przez co ma więcej czasu - podkreślał. Starszy z braci Szczęsnych zajmuje się trenowaniem młodych bramkarzy. Oprócz tego sam broni w małym klubie z Radości pod Warszawą. - Wojtek z kolei był lepiej przygotowany do tego, by być bramkarzem. Miał lepsze warunki fizyczne i miał do tego lepszy charakter. Ja zawsze miałem w sobie coś z bandyty, to ważne na tej pozycji, a Wojtek również nigdy nie był najspokojniejszym człowiekiem. Przede wszystkim jestem jednak szczęśliwy, że moje dzieci są szczęśliwe, że fajnie się realizują - dodał.

Całego wywiadu można wysłuchać na stronie internetowej trzeciego programu Polskiego Radia

Maciej Szczęsny jest jedynym polskim piłkarzem, który zdobył mistrzostwo Polski z czterema różnymi klubami (Legią, Widzewem, Polonią i Wisłą). Siedmiokrotnie wystąpił też w barwach reprezentacji Polski. Obecnie jest trenerem bramkarzy w Koronie Kielce.