Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Euro 2012. "Carroll jest ch... warty". Najdroższego angielskiego piłkarza może zabraknąć na ME

Andy Carroll jest ch... warty - w takich słowach opisał najdroższego angielskiego piłkarza w historii człowiek, który nadzorował jego transfer z Newcastle United do Liverpoolu - Derek Llambias. Carroll, który kosztował 35 milionów funtów, wciąż nie jest pewien wyjazdu na Euro 2012.
W styczniu Liverpool zapłacił za Carrolla - wysokiego napastnika, który zachwycił wyspiarzy świetną grą głową - rekordowe 35 milionów funtów, błyskawicznie zastępując Fernando Torresa, który przeszedł do Chelsea za 50 milionów.

Kwota transferu wzbudziła - i nadal wzbudza - ogromne kontrowersje. Niekoniecznie z powodu wieku piłkarza (Carroll ma tylko 22 lata), bo wydawanie wielkich pieniędzy na młodych piłkarzy nikogo już nie dziwi. W letnim oknie Arsenal zapłacił za 18-letniego Aleksa Oxlade-Chamberlaine'a z drugoligowego Southampton 12 milionów funtów. Jego rówieśnik, Connor Wickham z Ipswich Town, kosztował Sunderland niewiele mniej - 8 milionów. A są to piłkarze, którzy przed podpisaniem lukratywnych kontraktów nie postawili nawet stopy na boiskach Premier League.

Cena Carrolla jest szokująca, bo mniej płacono między innymi za Davida Villę, Edina Dżeko czy Wayne'a Rooney'a. Carroll został najdroższym Anglikiem w historii, mimo że rozegrał zaledwie pół sezonu w Premier League i zdążył otrzymać tylko jedno powołanie do reprezentacji. W osiemnastu meczach pierwszej połowy ubiegłego sezonu Carroll strzelił dla Newcastle jedenaście goli i był w czołówce klasyfikacji strzelców, jednak kwota, którą zapłacił za niego Liverpool została uznana za poważnie zawyżoną.

"Panic buy"?

Gdy styczniowe okno transferowe dobiegało końca wydawało się, że Carroll zostanie w Newcastle, a za kilka miesięcy - po otwarciu letniego okna - powalczą o niego topowe kluby.

W ostatniej chwili okazało się jednak, że z Liverpoolu odchodzi Fernando Torres, który miał być partnerem zakupionego z Ajaksu Amsterdam Luisa Suareza. Menedżer LFC, Kenny Dalglish, postanowił jak najszybciej zastąpić gwiazdę drużyny i przeznaczył większość środków uzyskanych ze sprzedaży Torresa na kupno Carrolla, którego media opisywały jako nowego Alana Shearera. Dzisiaj pojawiają się wątpliwości: według wielu dziennikarzy Dalglish zrobiłby lepiej, gdyby przetrzymał pieniądze do lata i wtedy zainwestował je w następcę Torresa.

Tak się jednak nie stało. Carroll przeszedł testy medyczne, mimo że wciąż leczył kontuzję i musiał długo czekać na debiut w nowym klubie. Pierwszego i drugiego gola strzelił w swoim szóstym występie - przeciwko Manchesterowi City. To jedyne bramki, jakie zdobył dla Liverpoolu w ubiegłym sezonie.

Nowy napastnik The Reds nie imponował, ale nowy sezon miał być okazją do pokazania pełni umiejętności. Carroll w końcu uporał się z kontuzją, która męczyła go do końca poprzedniego sezonu (spośród dziewięciu meczów w Liverpoolu tylko dwa rozegrał w pełnym wymiarze czasowym), przeszedł okres przygotowawczy i mógł lepiej zgrać się z kolegami. Dostał też piłkarza znanego ze świetnych dośrodkowań, Stewarta Downinga, który miał dostarczać mu amunicję do strzałów głową.

Ale początek sezonu był w wykonaniu Carrolla fatalny. Pierwszego gola strzelił dopiero w siódmej kolejce, niedawno zdobył też bramkę przeciwko West Bromowi. Po jedenastu meczach Premier League Carroll ma na koncie dwie bramki i coraz częściej siada na ławce rezerwowych.

Llambias ostro o transferze

Szybki transfer Carrolla z Newcastle do Liverpoolu przybliżył kibicom Srok dyrektor ds. zarządzania NUFC, Derek Llambias.

Pierwsza oferta Liverpoolu przesłana do Newcastle opiewała na 30 milionów funtów. Jeden z kibiców spytał Llambiasa, czy Carroll jest warty takich pieniędzy. - Nie - on jest ch... warty - odpowiedział Llambias.

Potem dyrektor opowiedział, jak wyglądały negocjacje z Liverpoolem. - Chodzi o kontrolę. Mieliśmy kontrolę, bo wiedzieliśmy, że mają pieniądze ze sprzedaży Torresa.

- Więc 30 milionów? Spier...! Nie marnujcie mojego czasu - i rzuciłem słuchawką - mówił Llambias. - 35 milionów? Wszyscy, w tym Pardew (menedżer Newcastle - dop.red.) się zgodzili. Ale Liverpool chciał spłacać te 35 milionów przez cztery lata. Beznadzieja. Mike (Ashley, właściciel klubu - dop.red.) powiedział, żeby zapłacili wszystko od razu.

- Załatwiliśmy to sobie, ale nie zapłacili nam na czas i naliczyliśmy im 12 tysięcy pier... odsetek.

Carrolla zabraknie na Euro?

Najdroższy angielski piłkarz ma problemy nie tylko z grą w pierwszym składzie Liverpoolu, ale przede wszystkim z powołaniami do reprezentacji. Na tę chwilę Carroll może pochwalić się trzema występami w kadrze i jednym golem.

Teoretycznie Carroll powinien być pewniakiem, szczególnie po karze dla Wayne'a Rooney'a, który nie zagra w trzech meczach fazy grupowej Euro 2012 za czerwoną kartkę pod koniec eliminacji. Jednak selekcjoner kadry, Fabio Capello nie uwzględnił Carrolla w składzie na ostatnie mecze Anglii. Przeciwko Hiszpanom i Szwedom grał m.in. Bobby Zamora z Fulham.

2 grudnia (sobota) w Kijowie odbędzie się losowanie grup Euro 2012. Wcześniej, już w tę niedzielę, Liverpool zagra na wyjeździe z Chelsea. Capello będzie przyglądał się Carrollowi z trybun. Relacja na żywo od 17 w Sport.pl.

Sepp Blatter ? wywołał międzynarodowy skandal