Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Koledzy i rywale o klaunadzie Balotellego

Mario Balotelli swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem w meczu z Los Angelesa Galaxy, kiedy to w sytuacji sam sa sam spróbował strzelić bramkę piętą, a następnie pokłócił się z trenerem Roberto Mancinim, wywołał ostrą reakcję również wśród innych uczestników towarzyskiego spotkania.
Po zmarnowaniu wyśmienitej sytuacji na zdobycie drugiego gola dla Manchesteru City Włoch wywołał gniew kolegów z zespołu. Niektórzy podzielili spostrzeżeniami z prasą.

Balotelli znalazł się w sytuacji sam na sam i zamiast strzelić precyzyjnie i cieszyć się ze zdobycia bramki, zafundował kibicom klaunadę próbując strzelić piętą. Piłka przeszła pół metra obok słupka, a Włoch po takim zagraniu zasłużył w mediach na miano błazna.

Nigel de Jong

Pomocnik czołowego angielskiego zespołu, który podobnie jak inne europejskie potęgi odbywa tournee po Ameryce, Nigel de Jong był skrajnie niezadowolony z całej sytuacji, w której Włoch nie tylko próbował bezsensownie popisać, ale także wdał się w kłótnie ze szkoleniowcem "The Citizens". Wg Holendra cały zespół poparł decyzję Manciniego, który zdjął swojego rodaka chwile po jego błazeńskim wyczynie.

- Każdy to widział, nie dziwię się, że trener go zdjął. To była decyzja trenera, ale wszyscy ją popieramy. Jeśli jesteś blisko celu, musisz spróbować zdobyć gola. Wszyscy to wiedzą, Balotelli też. Mam nadzieję, że czegoś go to nauczyło i będziemy silniejsi jako drużyna.

James Milner

Były zawodnik Aston Villi James Milner, który zmieniał na murawie Mario Balotellego, był bardzo zawiedziony, że ten w ogóle nie włożył w próbę strzału żadnego wysiłku. - Oczywiście, że chciałbym umieścić piłkę w siatce, ale Mario to Mario, czasem robi dziwne rzeczy - powiedział Milner.

- Myślę, że od kiedy się tutaj pojawił, udowodnił, że ma potencjał, ale jest jeszcze młody i nadal się uczy. Obyśmy się czegoś nauczyli po takich sytuacjach - dodał.

Mike Magee

Magee, który grał w zespole pokonanych, również nie mógł ukryć zdumienia zachowaniem 20-letniego Włocha. - Ja bym tak nie zrobił. Może i jesteśmy krok za Premier League, tak samo jak liga czy sztab, ale wiemy, że jesteśmy dobrzy. Gdyby zrobił coś takiego przy stanie 6:0, pewnie od kogoś z rywali by za to dostał. Mnie osobiście nie obchodzi, co zrobił.

Bruce Arena

- To było dziwaczne. Nie wiem, co on sobie myślał, że jest na spalonym? - powiedział po spotkaniu trener rywali Manchesteru City Bruce Arena.

City prowadziło w meczu 1:0, ale regulaminowy czas zakończył się wynikiem 1:1 i do wyłonienia zwycięzcy była potrzebna seria rzutów karnych. Ostatecznie Anglicy wygrali w karnych 7:6.

Balotelli marnuje okazję i podpada trenerowi »


Więcej o: