Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Serb na testach w Jagiellonii

25-letni Marko Krasić być może podpisze kontrakt z Jagiellonią. Na razie pomocnik z Serbii przyjechał na testy. Nadal natomiast nie jest jasne, czy w białostockiej drużynie zostanie Kamil Grosicki
Krasić będzie trenował z zespołem pewnie do końca tygodnia i wówczas podejmiemy decyzję, czy go pozyskamy. Jest to lewy pomocnik. Ostatnio grał w drużynie, która zajęła dziewiąte miejsce w serbskiej lidze [Metalac Gornji Milanovac - red.]. Bardziej znany jest jego brat [Milos - red.], który występował w reprezentacji Serbii na mistrzostwa świata w RPA - wyjaśnia prezes Jagiellonii Cezary Kulesza.

Na razie tylko dzwonią

Serb wczoraj po raz pierwszy trenował z białostocką drużyną. W zajęciach uczestniczył również Grosicki, ale niewykluczone, że był to jeden z jego ostatnich treningów w Jagiellonii. Na to, że 22-letni zawodnik może odejść z klubu, zanosi się od dłuższego czasu. Jeszcze w maju podczas finałowego meczu Pucharu Polski obserwowali go wysłannicy Sybiru Nowosybirsk. Rosjanie złożyli nawet ofertę kupna, ale nie satysfakcjonowała ona działaczy Jagiellonii. Piłkarz rozpoczął więc z zespołem przygotowania do nowego sezonu, a podczas zgrupowania w Słowenii błysną bardzo dobrą formą. W sparingach strzelił sześć goli. Do siatki trafiał m.in. w spotkaniu z Bursasporem Kulubu, czyli mistrzem Turcji. Wtedy też pozyskaniem Grosickiego zainteresowanie wyrazili Turcy. Wysłannicy tego klubu obserwowali go podczas spotkania w eliminacjach Ligi Europejskiej z Arisem Saloniki w Białymstoku. Byli też na pojedynku białostoczan we Wrocławiu ze Śląskim.

- Z tego, co wiem, to moją grę obserwowali również podczas rewanżowego starcia z Arisem w Salonikach. Ale w zasadzie tak naprawdę to ja chyba wiem najmniej w kwestii tego, czy zmienię klub - mówi Grosicki, który w czterech dotychczasowych oficjalnych spotkaniach nie zdobył ani jednego gola. Jednak wypadł w nich na tyle dobrze, że jego pozyskaniem zainteresowany jest również Aris.

- W sprawie Kamila to na razie odbieram telefony, ale nie tylko z Turcji i Grecji. Są też inne opcje. Nie ma jednak żadnej konkretnej oferty. Gdy taka się pojawi, to wówczas zastanowimy się, co z nią zrobić - tłumaczy prezes Kulesza.

Cionek trenuje, El Mehdi idzie pod nóż

Białostoczanie wczoraj wieczorem spotkali się na pierwszym treningu po niedzielnym spotkaniu, którym zainaugurowali nowy sezon w ekstraklasie. Niestety po tym meczu kadra Jagi przed kolejnym pojedynkiem w lidze (w sobotę u siebie z GKS-em Bełchatów) uległa zmniejszeniu. Największym pechowcem konfrontacji we Wrocławiu okazał się EL Mehdi, ma zerwane wiązadła w kolanie i dziś ma przejść operację. To oznacza, że występy w tym roku ma już z głowy. Odpocząć od gry będzie musiał też inny defensor Alexis Norambuena, który w potyczce ze Śląskiem został ukarany czerwoną kartką (chyba że pozytywnie zostanie rozpatrzony protest białostoczan w tej sprawie). Całe szczęście, że wczoraj do zajęć wrócił już jeden z filarów białostockiej defensywy Thiago Cionek. Środkowy obrońca urazu nabawił się podczas meczu o Superpuchar i nie mógł zagrać ani w rewanżowym starciu z Arisem, ani w pojedynku ze Śląskiem.

- Dopiero jednak może w czwartek rozpocznę normalne trening wraz z zespołem. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, a mam taką nadzieję, to na sobotni mecz powinienem być do dyspozycji trenera - mówi Cionek.

Do zajęć wrócił też inny z kontuzjowanych graczy po meczu o Superpuchar Krzysztof Hus. Z drużyną nie ćwiczą natomiast Przemysław Trytko oraz Rafał Gikiewicz (wcześniej odsunięty karnie od pierwszego zespołu). Obaj są na zgrupowaniu kadry do lat 23, która dziś zagra z Irlandią Północną. Z kolei Bartłomiej Pawłowski zagrał wczoraj w kadrze do lat 19. Polacy przegrali 1:3 ze Szwecją.