Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Arka buszuje w Holandii

Jak ustaliła ?Gazeta?, król strzelców I ligi holenderskiej Michael de Leeuw z BV Veendam i Samir Bekrić z Żeljeżnicara Sarajewo to cele transferowe nr 1 Arki Gdynia
Po transferze Joela Tshibamby, który okazał się strzałem w dziesiątkę, działacze Arki nadal uważnie śledzą holenderski rynek. A pojawiło się na nim kilka ciekawych nazwisk. Jak ustaliliśmy, Arka chciałaby mieć u siebie de Leeuwa z BV Veendam, króla strzelców zaplecza ligi holenderskiej. Problem w tym, że de Leeuw może kosztować nawet ponad 1 mln euro. 24-latek chce odejść z 9. zespołu Jupiler Ligi, ale oprócz Arki chce go również kilka klubów z Eredivisie. Alternatywą może być Glynor Plet, 23-letni napastnik SC Telstar, który z końcem czerwca będzie wolnym zawodnikiem. W poprzednim sezonie Plet strzelił dla swojego klubu 21 goli, ale nie zdołał uratować go przed spadkiem do II ligi. Arka szuka również na Bałkanach, gdzie przygląda się gwieździe bośniackiej ligi Bekriciowi. 25-letniemu pomocnikowi z końcem roku kończy się kontrakt, dlatego już latem może podpisać nową umowę z innym klubem. Żeljeżnicar chce na nim zarobić, ale póki co żąda za niego kosmiczną jak na warunki finansowe Arki kwotę miliona euro. W Gdyni miałby zastąpić Bartosza Ławę.

Gdyński klub nie próżnuje także na rynku krajowym. Notes dyrektora Andrzeja Czyżniewskiego pęka w szwach od nazwisk zawodników, którym kończą się kontrakty. Znaleźli się w nim m.in. Grzegorz Fonfara (ostatnio GKS Bełchatów), Marcin Dymkowski, Piotr Piechniak, Daniel Bueno (wszyscy Odra Wodzisław).

- Do klubu nie wpłynęło oficjalne zapytanie, ale wiem, że Arka rozmawia z menedżerem Bueno - mówi Dariusz Kozielski, członek zarządu Odry. Napastnika Odry obowiązuje jeszcze dwuletni kontrakt, ale sam piłkarz nie ukrywa, że nie chce grać w I lidze. Bueno, który w poprzednim sezonie w 25 meczach strzelił sześć goli, chętnie widziałaby u siebie również Polonia Warszawa, dysponująca niemal nieograniczonym budżetem transferowym. Kwota odstępnego wynosi 800 tys. euro. - Jeśli wpłynie oficjalna oferta, jesteśmy skłonni negocjować - dodaje Kozielski.