Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Urban i Skorża wiszą na włosku

Nawet mistrzostwo może nie uratować przed zwolnieniem trenera Legii Jan Urbana. Los Macieja Skorży zależy od piątkowego meczu Wisły z Jagiellonią
W niedzielę Legia przegrała z Odrą Wodzisław 0:1, nie wykorzystała szansy, by po porażce Wisły z Arką zostać liderem. W tym sezonie z najsłabszym zespołem ligi Legia nie zdobyła nawet punktu, a Urban o porażkę obwinił kibiców. - Piłkarze obawiali się, że każdy błąd będzie wyśmiany z trybun. Wiem, że Iwańskiemu, Wawrzyniakowi, Rzeźniczakowi, Grzelakowi czy Mięcielowi presja nie powinna wiązać nóg. Ale pęta - tłumaczył wczoraj trener wicemistrzów Polski.

Ale nie przez porażkę z Odrą los Urbana wydaje się przesądzony.

- Problem jest głębszy. Trener nie może dogadać się z zarządem. Z dyrektorem sportowym Mirosławem Trzeciakiem nadają na innych falach. Nawet mistrzostwo, w które mało kto wierzy, może nie uratować trenera - mówi "Gazecie" Sport.pl prominentny działacz Legii.

- We wtorek spotykam się z szefami. Zdecydują, czy są zadowoleni z mojej pracy. Kontrakt kończy mi się w czerwcu 2011 roku - powiedział Urban.

Według naszych informacji trener chciałby mieć w klubie władzę absolutną. Nie pozwala zarządowi na wtrącanie się w sprawy drużyny. Widać to było w przerwie zimowej, gdy Pancze Kumbew pojechał na testy do Andżi Machaczkała. Macedończyk dostał zgodę zarządu, ale nie trenera. Tuż przed wylotem na zgrupowanie na Cyprze Urban powiedział Macedończykowi, że nigdzie nie poleci, i odesłał go do zespołu Młodej Ekstraklasy.

Problemem jest też fatalna polityka transferowa. Kompletnie zawodzi klubowy skauting, testowanie przypadkowych, bezrobotnych piłkarzy (często polecanych przez menedżerów) czy rozpaczliwe poszukiwania w ostatniej chwili okna transferowego to w Legii norma. Trzeciak na każde zgrupowanie przywozi kilku piłkarzy. Urban zgadza się na testy, a potem wszystkich odrzuca. Sprawdzany w styczniu Dong Fangzhuo został w Legii tylko dlatego, że chcieli tego właściciel Legii Mariusz Walter i prezes klubu Leszek Miklas. - Gdy w niedzielę Legia przegrywała 0:1, zamiast Donga Urban wpuścił Piotra Gizę. W klubie odebrano to jako manifestację - mówi nam działacz Legii.

- To, że nie chciałem Donga, to wyłącznie wymysł mediów - twierdzi Urban.

Choć w wywiadach trener Legii nie zostawia na swoich piłkarzach suchej nitki, nie naciska na transfery. - Boi się odpowiedzialności. Nie chce, by ktoś za pół roku powiedział mu, że wymusił transfer słabego gracza, któremu trzeba zapłacić 200 tys. euro rocznie. Stosuje zasadę "byle przetrwać" - mówi nasz informator z Łazienkowskiej.

Dzięki takiej polityce trenera wciąż popiera drużyna. Są to jednak piłkarze, którzy nie tylko nie mają umiejętności, ale także charakteru, więc posady Urbana mogą nie obronić. Kto miałby go zastąpić, nie wiadomo. Działacze mówią tylko, że potrzeba teraz szkoleniowca, który wziąłby drużynę "za twarz".

Trener Wisły jest w jeszcze gorszej sytuacji, bo przegrał obydwa wiosenne mecze. Na wyjeździe z GKS Bełchatów i w piątek ze słabiutką Arką Gdynia. - Spodziewam się wszystkiego - przyznaje Maciej Skorża.

Piłkarze mistrza Polski zapewniają w wywiadach, że za trenerem pójdą w ogień, ale w Krakowie coraz głośniej mówi się o konflikcie Skorży z Pawłem Brożkiem i jego kolegami.

W piątek z Jagiellonią Białystok zagracie o głowę trenera? - zapytaliśmy Brożka.

- Nie wiem. To nie ja podejmuję decyzję. Ale dobrze byłoby, gdyby został z nami jak najdłużej.

Stoicie za nim murem?

- Ja stoję. Nie sądzę, by ktoś grał przeciwko trenerowi - uciął napastnik.

Skorża ma dużo szczęścia, bo za granicę wyjechał właściciel klubu Bogusław Cupiał. Wraca 15 marca. Nikt inny nie podejmie decyzji o zwolnieniu trenera, nie ma zresztą pomysłu, kto miałby zastąpić Skorżę. Coraz częściej wymieniana kandydatura szkoleniowca GKS Bełchatów Rafała Ulatowskiego wydaje się mało prawdopodobna. - To jeszcze niezbyt doświadczony trener. Na razie musi zbierać szlify, żeby objąć taki klub - mówił nam w poniedziałek jeden z doradców Cupiała. Dzięki porażce Legii i utrzymaniu pozycji lidera Skorża ma jeszcze jedną szansę. Jeśli przegra w Białymstoku, straci stołek.