Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Polonia przed meczem z ŁKS-em

Określenie, które nadał przed laty nadał temu klubowi nieżyjący dziennikarz "Przeglądu Sportowego" Jerzy Zmarzlik - "Rycerze Wiosny" - znów pasuje do łódzkich piłkarzy jak ulał.
Świerczewski wraca na Konwiktorską ?

Dwa tygodnie temu ŁKS wygrał w Wodzisławiu z Odrą, tydzień temu po pasjonującym meczu - przegrywał 0:2, a zwyciężył 4:3 - z Cracovią. Nie da się jednak porównać rywali, z jakimi przyszło się zmierzyć ŁKS-owi i Polonii. Łodzianie mieli za przeciwników zespoły znajdujące się w strefie spadkowej, "Czarne Koszule" walczące o tytuł - Legię i Wisłę Kraków. Z tego punktu widzenia tegoroczny dorobek obu klubów niewiele mówi - albo co najwyżej tyle, że ŁKS-owi trudno będzie spaść z ligi, a Polonii dogonić prowadzącego Lecha.

W poprzednim sezonie sytuacja warszawskiej drużyny była identyczna, również zremisowała pierwszy mecz z Legią, potem przegrała, i to u siebie, z Wisłą. W trzeciej kolejce przegrywała w Łodzi 0:1, ale dwa gole po przerwie dały jej zwycięstwo. Od tamtego sierpniowego meczu rozpoczęła się najlepsza w historii Polonii seria 11 kolejnych spotkań bez porażki zakończona dopiero w listopadzie w Poznaniu.

Czy da się ją powtórzyć? Będzie trudno. Za tydzień przyjdzie Polonii grać we Wrocławiu z Śląskiem, na początku maja - również na wyjeździe - z najbardziej niewygodnym przeciwnikiem ostatnich lat Cracovią. ŁKS także nie należy do ulubionych rywali "Czarnych Koszul". Każdy z jesiennych meczów tych drużyn był wyrównany. We wspomnianym meczu ligowym Polonia wygrała rzutem na taśmę (Filip Ivanovski zdobył gola pięć minut przed końcem), w Pucharze Ligi ledwie 1:0, ale po bohaterskiej postawie Radosława Majdana, w Łodzi w tych rozgrywkach padł remis.

"Czarnym Koszulom" zadanie może ułatwić osłabienie łodzian. Nie mogą grać Czarnogórzec Mladen Kascelan i Tomasz Hajto, choć pamiętając o tym, co wyprawiał były reprezentant Polski na Konwiktorskiej, gdy był zawodnikiem Górnika (brutalny faul na Ivanovskim), jego absencja raczej pomoże, niż przeszkodzi łodzianom. W ŁKS-ie nie ma jednak wielkiego pola manewru, kim zastąpić tych piłkarzy. Za Hajtę na boisko wyjdzie pewnie Marcin Adamski, za Kascelana Albańczyk Labinot Haliti.

Trener Polonii Jacek Zieliński wbrew wcześniejszym złym informacjom o kontuzjach w zespole dysponuje podobną, a nawet wzmocnioną o jednego zawodnika kadrą co w meczu z Legią i Wisłą. Igor Kozioł i Radosław Majewski już trenują, ale dopiero przed meczem okaże się, czy mogą grać. Do kadry wraca za to Marek Sokołowski. Jeden z bardziej uniwersalnych zawodników warszawskiego klubu raczej nie zagra od pierwszej minuty. Nie jest jeszcze w pełni przygotowany fizycznie.

Drobne zmiany w taktyce Polonii są możliwe. - Jakieś będą na pewno. Nie zdradzę ich - zapowiada w swoim zwyczaju Jacek Zieliński. Jedną z najbardziej prawdopodobnych jest postawienie na dwójkę napastników - Krzysztofa Gajtkowskiego i Filipa Ivanovskiego. Trener "Czarnych Koszul" nie należy do osób preferujących taki system gry, nie ma do dyspozycji takich piłkarzy, którzy przy takiej taktyce gwarantują mu zwycięstwo. A to jest tym razem niezbędne. Strata punktów przysporzy Polonii (przestaje się liczyć w walce o czołowe lokaty) i jej trenerowi (kontrakt kończy mu się w czerwcu) masę kłopotów.

Igor Kozioł pomocnik Polonii

Powinienem zagrać. Dostaję zastrzyki i czuję się dużo lepiej. Wróciłem do treningów. W Krakowie złapał mnie nerwoból, który paraliżuje mięśnie. Nie można wtedy wykonywać gwałtownych ruchów, nie sposób nawet nogi unieść wysoko. Zdarza mi się to raz na jakiś czas. Ostatni raz w trzeciej minucie meczu z Górnikiem Łęczna półtora roku temu.

Z ŁKS-em gramy o zwycięstwo. Oni są co prawda na fali, ale walczą o utrzymanie a my o puchary. Będę grał na środku boiska przeciw Piotrowi Świerczewskiemu. Nieraz już przeciw niemu grałem, nie boję się pojedynków z Piotrkiem. Przypuszczam, że będzie dodatkowo zmobilizowany. Tak to jest, kiedy gra się przeciw byłemu klubowi. Ale to dobrze dla nas, bo my lubimy takie wyzwania.

ŁKS jedzie do stolicy po komplet punktów