Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kto w ŁKS zamiast Adamskiego?

Kapitan piłkarskiej drużyny z al. Unii nie zagra w ostatnim tegorocznym spotkaniu ligowym z powodu żółtych kartek. Trener Grzegorz Wesołowski ma duży kłopot ze znalezieniem kogoś, kto będzie w stanie zastąpić Marcina Adamskiego.
ŁKS znów przegrywa - zobacz skrót meczu ze Śląskiem ?

W 59 minucie spotkania ze Śląskiem Wrocław Adamski ostro zaatakował prawego obrońcę gospodarzy Krzysztofa Wołczka, za co sędzia Piotr Pielak ukarał go kartką. - Chciałem poderwać zespół do walki, więc pobiegłem aż na połowę rywala - opowiada kapitan ŁKS. - Uważam, że starcie nie było na kartkę, ale sędzia był innego zdania - kończy.

Adamski to ostoja łódzkiej defensywy. Nawet gdy jest w słabszej dyspozycji, jak to miało miejsce w spotkaniu ze Śląskiem, i tak jest podporą defensywy ŁKS. - Niestety, został upomniany po raz czwarty, dlatego przybył mi kłopot z optymalnym zestawieniem defensywy - mówi Wesołowski.

Gdy jesienią podczas rozgrzewki przed meczem z PGE GKS Bełchatów Adamski nabawił się urazu, jego miejsce zajął Dejan Ognjanović, a ŁKS niespodziewanie wygrał z wicemistrzem Polski 2:0. Ale teraz Czarnogórzec jest w słabszej formie, dlatego w sobotę był tylko rezerwowym. Nie można za to wykluczyć, że do łask wróci Mariusz Mowlik, który po meczu z Górnikiem Zabrze stracił miejsce w podstawowej jedenastce. Po zmianie szkoleniowca Mowlik zagrał zaledwie 16 minut z Polonią Bytom.

- Mam tydzień, aby trenera przekonać, że warto ma mnie postawić - mówi Mowlik. - Chciałbym wywalczyć miejsce w jedenastce w sportowej rywalizacji, a nie korzystać z absencji naszego kapitana - dodaje.

Może zatem drugą szansę wejścia na boisko dostanie któryś z obrońców drużyny Młodej Ekstraklasy. - Cały czas przyglądam się tym chłopcom - przyznaje trener.

To nie koniec problemów szkoleniowca, bo we Wrocławiu słabiej zagrał cały zespół. Może za wyjątkiem Bogusława Wyparły, który nie był winny straty żadnej z trzech bramek. Trener Wesołowski nie ukrywa, że ma także problemy ze skrajnymi obrońcami oraz pomocnikami. Być może postawi więc od początku na Wahana Geworgyana. Tym bardziej że pod znakiem zapytania stoi występ Gabora Vayera, który już w pierwszej połowie meczu ze Śląskiem opuścił boisko z powodu kontuzji. Inną możliwością jest przesunięcie na środek pomocy Rafała Kujawy, bo ze skrzydłowymi - jak twierdzi szkoleniowiec - jest najmniejszy kłopot.