Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Polonia podejmuje Legię

- Z takim rywalem jak Polonia musimy wygrać - mówi trener Legii Jan Urban przed spotkaniem w Bytomiu. W składzie na dzisiejsze spotkanie nie ma Wojciecha Szali i Aleksandara Vukovicia
Jest prawie przesądzone, że Serb zimą odejdzie z klubu. W tym sezonie bardzo rzadko bywał powoływany do 18-osobowej kadry na mecze. W ostatnią niedzielę na mecz z Lechią powołanie nie tylko dostał, ale i zagrał w podstawowym składzie. W dodatku zagrał dobrze. - Byłby i teraz powołany, jednak odczuwa dolegliwości. Nie trenował, więc trudno, by został powołany - wyjaśnia Urban. Sprawności po kontuzji nie odzyskał jeszcze Wojciech Szala. Są za to Ariel Borysiuk i po wielu tygodniach nieobecności Pancze Kumbev. Powołań nie dostali za to: Piotr Rocki, Marcin Smoliński, Przemysław Wysocki, Tito i Mikel Arruabarrena. Z powodu urazów tradycyjnie nie ma Sebastiana Szałachowskiego (wczoraj wrócił z konsultacji lekarskiej w Austrii) oraz Inakiego Descargi.

W poprzednim sezonie Legia wygrała z Polonią trzy z czterech meczów, jeden zremisowała (ten remis padł w Pucharze Ekstraklasy). - Wiemy, że jesteśmy zdecydowanym faworytem. Ale pamiętamy o spotkaniach z takimi niby słabeuszami jak Zagłębie Sosnowiec czy Odra Wodzisław, które przegrywaliśmy. To taka mała przestroga - zauważa Urban. - Co jest najsilniejszą stroną Polonii? Gra z kontrataku. Zabłocki czy Podstawek potrafią dobiec do dobrych podań ze środka pola i bywa groźnie. Ten drugi jest podbudowany tym, że ostatnio strzelił kilka bramek. Groźnie robi się też po wyrzutach z autu Bażika czy Sokolenki. Tak bramkę stracił Bełchatów - dodaje.

Trener polonistów Marek Motyka uważa, że sposobem na Legię jest wyłączenie z gry Rogera Guerreiro i Takesure Chinyamy. Ma też sposób rozwiązywania sytuacji przy rzutach rożnych, tzw. szarańczę (wszyscy zawodnicy Polonii robią sporo ruchu w polu karnym rywala, rzucając się po zagraniu piłki w jednym kierunku). Sposób mało skuteczny, ale o którym ze względu na specyfikę zrobiło się głośno. - Nie ma co się śmiać. A ile bramek my strzeliliśmy po rzutach rożnych? Jedną. Chociaż dobrze, że w ostatnim spotkaniu. Każdy sposób jest dobry, jeżeli prowadzi do zwycięstwa. Co do indywidualnego krycia naszych piłkarzy to staram się nie zwracać uwagi na to, co mówią trenerzy. Mówią coś przed meczem, a potem na boisku widzimy coś zupełnie innego - zauważa trener lidera ekstraklasy.

Dziś w Bytomiu piłkarzy Legii interesuje tylko zwycięstwo. Przy wyrównanej czołówce najmniejsze nawet niepowodzenie spowoduje utratę eksponowanej pozycji. W podstawowej jedenastce zagadka jest jedna. Czy Legia zagra tylko z wysuniętym Chinyamą i Borysiukiem w roli defensywnego pomocnika, czy z dwójką napastników (Bartłomiej Grzelak zamiast Borysiuka). - Pamiętamy o tym, że mistrzostwo zdobywa się w meczach z takimi rywalami jak Polonia Bytom. Poprzedni sezon, biorąc pod uwagę warunki, był dla nas dobry - Puchar Polski, finał Pucharu Ekstraklasy i wicemistrzostwo. Zdajemy sobie jednak sprawę, że podnieśliśmy sobie poprzeczkę. Walczymy o tytuł - mówi Urban. Od drugiej kolejki i porażki 0:2 w Wodzisławiu jego drużyna w lidze nie straciła gola na wyjeździe. Ale w dwóch ostatnich gola też nie strzeliła.