Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Protest kibiców: Stadion dla Lecha, a nie na Euro 2012

- Władze miasta szły do wyborów z hasłem budowy stadionu dla Lecha, a nie na Euro 2012 - mówią kibice z Poznania, którzy protestują przeciwko rozbiórce trybuny. Jeśli do niej dojdzie zmniejszy się liczba miejsc dla kibiców na mecz z Deportivo w Pucharze UEFA. Miasto chce rozpocząć wyburzanie jeszcze w tym tygodniu.
W czwartek Lech Poznań rozegra mecz Pucharze UEFA z francuskim AS Nancy. Kolejny pojedynek "Kolejorza" w Poznaniu zaplanowany jest na 4 grudnia, a rywalem będzie Deportivo La Coruna. Podczas najbliższego, czwartkowego meczu wyłączona z użytku będzie jedna boczna trybuna - została już prawie całkowicie zburzona. Zgodnie z planem dalszego remontu, podczas meczu z Deportivo nie byłoby także drugiej z bocznych trybun, której rozbiórka ma ruszyć już w piątek, zaraz po meczu z Nancy. W tej sytuacji na spotkanie z Deportivo czynne byłyby tylko dwie z czterech trybun stadionu. Mieszczą one tylko 17 tys. widzów.

Kibice Lecha skupieni w stowarzyszeniu "Wiara Lecha" zaprotestowali. - To za mało. Wielu naszych kibiców ma karnety, które upoważniałyby ich do kupienia biletów na najlepsze miejsca na tych burzonych trybunach. Jako stowarzyszenie mamy obowiązek ująć się za nimi - mówi szef Wiary Lecha Jarosław Kiliński. Jego zdaniem, nie ma powodów, by ograniczać liczbę miejsc na mecz z Deportivo, a rozbiórka mogłaby poczekać. - Powstałoby opóźnienie, które jest niczym w porównaniu z dotychczasowymi poślizgami. Chcemy przypomnieć władzom miasta, że do zwycięskich wyborów szły z hasłem budowy stadionu dla Lecha, a nie na Euro 2012 - dodaje Kiliński.

Wiceprezydent Poznania Maciej Frankiewicz uważa jednak, że zwlekanie z rozbiórką trzeciej trybuny aż do meczu z Deportivo zakłóci harmonogram prac, który zakłada rozbiórkę obu bocznych trybun do końca roku. - Koszty samego wywozu ziemi będą w grudniu dwukrotnie wyższe, gdyż będzie ona zmarznięta - podaje jako przykład. Frankiewicz zorganizował wczoraj spotkanie z kibicami, na które jednak żaden z nich nie przyszedł. - Po prostu za późno się dowiedzieliśmy - twierdzi Kiliński, który dziś ma zamiar negocjować termin rozbiórki ze spółką Poznań Euro 2012.