Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Janusz Wójcik zatrzymany przez wrocławską prokuraturę

Janusz Wójcik, były selekcjoner reprezentacji Polski został w środę rano zatrzymany w swoim warszawskim mieszkaniu przez wrocławską policję. Wójcika zatrzymano w związku z aferą korupcyjną w polskiej piłce.
Telewizja TVP Info podała, że prokuratura postawi Januszowi Wójcikowi 11 zarzutów kupowania meczów. Jak udało się ustalić serwisowi internetowemu tvp.info zarzuty korupcyjne dotyczą sezonu 2003/2004 kiedy Wójcik prowadził drużynę Świtu Nowy DwórMazowiecki.

Informację tę serwis potwierdził we wrocławskim wydziale ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej, który prowadzi śledztwo w sprawie korupcji w polskim futbolu.

Jak podała stacja TVN 24 o 7.00 rano w Poznaniu policja zatrzymała także Krzysztofa Perka, obserwatora PZPN. Ten sam proceder spotkał trzech działaczy Świtu Nowy DwórMazowieckiego, którzy we wtorek wieczorem trafili do aresztu. Wszyscy wyszli dziś za poręczeniem majątkowym.

Janusz Wójcik były piłkarz, trener, polityk i obecny członek Wydziału Szkolenia PZPN. To z pewnością "najgrubsza ryba" jaką wyłowiła w morzu afery korupcyjnej wrocławska prokuratura.

Największym osiągnięciem Janusza Wójcika, był srebny medal olimpijski wywalczony z reprezentacją Polski do lat 23 na igrzyskach w Barcelonie, ale nawet na tym krążku była remisu. Do dziś nie wyjaśniona została sprawa trzech piłkarzy, członków tej drużyny posądzonych o stosowanie dopingu. Sprawę wyciszono.

Niedługo potem Janusz Wójcik otarł się osobiście o aferę korupcyjną. W 1993 roku prowadzona przez niego Legia Warszawa w dziwnych okolicznościach pokonała w ostatniej kolejce ekstraklasy Wisłę Kraków 6:0. Zapewniło to jej tytuł mistrzowski. Wkrótce potem PZPN odebrał go Legii, a UEFA wykluczyła ją z europejskich pucharów. Wójcik pół roku później wyjechał do Emiratów Arabskich.

Innych wpadek Janusz Wójcika miał w swoim życiorysie więcej. Policja złapała go, gdy wracając z Balu Mistrzów Sportu jechał po pijanemu. W poprzednim sezonie, kiedy pracował w Widzewie Łódź, telewizje wychwyciły jak wyzwał własnego bramkarza Bartosza Fabiniaka.

W środowisku uważany była za "świetnego motywatora". Pracował w Hutniku Kraków, Jagiellonii Białystok (awans do I ligi), Legii, Pogoni Szczecin, Śląsku Wrocław, Anorthosis Famagusta, Świcie Nowy Dwór Maz., Zniczu Pruszków i Widzewie oraz w reprezentacjach młodzieżowych Polski oraz z pierwszą reprezentacją (lata 97-99, zaprzepaszczony w ostatniej kolejce awans do Euro), kadrą Syrii i olimpijską druzyną ZEA.

Kiedy zaczęło mu się nie powodzić w sporcie, postawił na politykę. Najpierw wstąpił do Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W 2005 roku wystartował do Sejmu z listy Samoobrony z okręgu białostockiego. Uzyskał wtedy 4236 głosów. Przegrał z kretesem wybory w ubiegłym roku. Obecnie jest członkiem Partii Regionów Krzysztofa Filipka.

W kwietniu Janusz Wójcik, zapytany przez dziennikarza Gazety czy podpisał klauzulę antykorupcyjną, mówił: - Czy podpisał pan klauzulę antykorupcyjną?

(jeśli ktoś z pracowników klubu, także piłkarzy i trenerów, dostanie zarzuty korupcyjne, to będzie musiał zapłacić milion złotych odszkodowania)

Odpowiedział: - Oczywiście. Ale to dotyczy przyszłości, a nie przeszłości. Bo jaki to miałoby sens, że jak ktoś zrobił coś złego w innym klubie, to ma odpowiadać za to w Widzewie? - zastanawiał się. - W tym przypadku chodzi chyba o coś innego. O to, że jak zrobi się coś złego w czterech meczach, to wtedy się płaci. Chyba to podpisałem.

- Pan Wójcik podpisał klauzulę antykorupcyjną i na pewno dotyczy ona przeszłości - prostował Bogusław Sosnowski, prezes Widzewa.