Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Afery korupcyjnej ciąg dalszy: dwaj "bonzowie PZPN" na celowniku prokuratury

PRZEGLĄD PRASY. Prokuratura Apelacyjna we Wrocławiu szykuje kolejne zatrzymania w sprawie afery korupcyjnej w Polskim Związku Piłki Nożnej. Tym razem na celowniku prokuratorów znaleźli się tak zwany baron wojewódzki z Pomorza i jeden z kluczowych członków zarządu PZPN-u - donosi "Dziennik"
Są już dowody obciążające Henryka Klocka, szefa Pomorskiego Związku Piłki Nożnej. W jego przypadku kluczowe wydają się zeznania Janusza Kupcewicza, byłego reprezentanta Polski, który od lipca 2001 roku pracował razem z Klockiem w Arce Gdynia. Kupcewicz stwierdził, że obecny "baron pomorski", wówczas zaufany człowiek prezesa klubu, Jacka M. (ma już postawione zarzuty), niejednokrotnie załatwiał prezesowi kontakty do sędziów.

- Klocek często mówił do Jacka M.: " - zeznał przed sądem Kupcewicz.

Co jednak ciekawe "baron pomorski" wcale nie jest numerem jeden na liście wrocławskiej prokuratury. Sprawą priorytetową jest obecnie kwestia zatrzymania jednej z czołowych postaci zarządu PZPN. Ten tajemniczy dżentelmen wiosną 2004 roku pomógł utrzymać się w ekstraklasie drużynie poważnie zagrożonej spadkiem do II ligi. Mówi się, że ta przyjemność kosztowała cudownie uratowany zespół blisko trzysta tysięcy złotych. Widziano go również jak były selekcjoner próbował nieudolnie ukryć pod koszulą i marynarką paczki banknotów, tuż po tym jak opuszczał bank.

Bezpieczny nie może czuć się także Eugeniusz Kolator, wiceprezes PZPN. Akt oskarżenia z zarzutem dysponowania przez niego wierzytelnościami GKS Katowice, z pominięciem wyznaczonego do tego zadania komornika, jest już w drodze z prokuratury do sądu. Przestępstwo Kolatora kosztowało PZPN dwa miliony złotych.