Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

W Zabrzu chcą Kasperczaka

PRZEGLĄD PRASY. Kibice w Zabrzu domagają się nowego szkoleniowca. Jednak zarząd Górnika za Wieczorka zatrudniłby tylko kogoś z dwójki Henryk Kasperczyk, Jan Urban - pisze "Przegląd Sportowy".
Trójka do zera i w Zabrzu zmiana trenera - śpiewali kibice Górnika po wyjazdowej przegranej (0:3) z Lechem Poznań. Wcześniej, w trakcie meczu, szkoleniowiec Ryszard Wieczorek mógł dojrzeć z ławki transparent z hasłem "zero tolerancji". To stwierdzenie dotyczyło jego osoby i było sugestią skierowaną do władz klubu.

Jednak zmiany na trenerskiej ławce Górnika, przynajmniej na razie, nie będzie. - To typowo polskie, by popadać w skrajności. Dwa, trzy słabsze mecze nie mogą być podstawą do robienia rewolucji - wykłada swoje credo Paweł Dangel, prezes sponsorującej Górnika firmy Allianz.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że potentat na rynku ubezpieczeń nawet w mocno kryzysowej sytuacji nie zgodziłby się na roszadę. Chyba, że do Górnika przyszedłby ktoś z dwójki: Henryk Kasperczak, Jan Urban. Krótko mówiąc tylko trener z nazwiskiem mógłby zastąpić Wieczorka.

Jednak Urban jest związany kontraktem z Legią, a Kasperczak raczej nie jest zainteresowany pracą w Zabrzu. Pewnie dlatego, na Roosevelta nikt nie chce się wdawać w niepotrzebne spekulacje. Działacze chcą być solidarni ze szkoleniowcem. - Wina za słabe wyniki rozkłada się po równo, na trenera, zawodników i działaczy - uważa dyrektor sportowy Krzysztof Hetmański i przy okazji wyraża przekonanie, że niedługo będzie lepiej. - Liczyłem, że po trzech kolejkach będziemy mieli cztery, może pięć punktów na koncie. Stało się inaczej, ale i nadal uważam, że w połowie rundy jesiennej wrócimy na należne nam miejsce - twierdzi optymistycznie.