Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Nie ma piłki w Grodzisku, ale jest w...Ptaszkowie!

Czwartoligowa Dyskobolia nie będzie grała w Grodzisku. Zbigniew Drzymała jest gotów wynająć stadion w zamian za zwolnienie z podatku od nieruchomości, ale na to nie zgadza się burmistrz miasteczka.
Latem Zbigniew Drzymała opuścił Grodzisk Wlkp. i sprzedał swój futbolowy biznes Polonii Warszawa. Do stolicy przenieśli się także trener oraz większość zawodników Groclinu. Jednak po wycofaniu z ekstraklasy Dyskobolia miała prawo zgłosić do rozgrywek zespół czwartoligowy. Nowi działacze klubu w kilka tygodni znaleźli do gry zawodników i stworzyli zespół. Dyskobolia udanie zainaugurowała rozgrywki, pokonując w ostatnią sobotę na wyjeździe Polonię Chodzież 4:1.

Teraz okazuje się, że dla Dyskobolii każde ligowe spotkanie będzie... wyjazdowe. Dla zespołu nie ma miejsca w Grodzisku, więc mecze u siebie będzie rozgrywał w położonym 5 km od Grodziska Ptaszkowie.

Dlaczego drużyna nie korzysta z kompleksu, który jeszcze parę miesięcy temu gościł zespoły ekstraklasy? Klub, miasto i prezes Drzymała nie mogą dojść do porozumienia w sprawie wynajmu. - Moja oferta jest uczciwa. Za roczny wynajem oczekuję kwoty równej podatkowi od nieruchomości, jaki płacę miastu - mówi stanowczo Drzymała i podkreśla, że zdania nie zmieni. Burmistrz Grodziska Henryk Szymański odpowiada: - Propozycja jest nie do spełnienia ze względów formalnych. Jakim prawem mamy zwolnić z podatku podmiot gospodarczy? Gdyby iść taką drogą, trzeba by było zwalniać wszystkich - mówi burmistrz i podkreśla: - Stroną w negocjacjach nie jest gmina, a klub sportowy. To Dyskobolia mogłaby podpisać z panem Drzymałą umowę na wynajem, a gmina mogłaby ewentualnie wesprzeć klub finansowo.

Co na to klub? - Jesteśmy zespołem czwartoligowym, nie stać nas na to - uważa prezes Dyskobolii Ryszard Kaczmarek.

O jaką kwotę rozbija się cała sprawa? Wersje są dwie. - Moi księgowi obliczyli wysokość rocznego podatku na około 300 tys. zł rocznie - twierdzi Drzymała. Suma, o jakiej mówią burmistrz oraz prezes Dyskobolii jest wyższa... dwukrotnie! Prezes Kaczmarek: - Nasz budżet na rozpoczęty już sezon będzie wynosił ok. 200-220 tys. zł. Za te pieniądze musimy utrzymać zespół seniorów oraz siedem ekip młodzieżowych. Nie mamy środków na tak drogi wynajem, a z boiska w Ptaszkowie korzystamy za darmo.

Kiedy zimą okazało się, że Groclin nie będzie już finansował pierwszoligowej piłki w Grodzisku, prezes Drzymała w rozmowie z "Gazetą" przekonywał, że jeśli powstanie tam zespół czwartoligowy, udostępni mu stadion. Na pytanie: "Za darmo?" odpowiedział: - Jeśli ze strony miasta będzie wola powołania takiego zespołu, na pewno się dogadamy". Wczoraj Zbigniew Drzymała mówił nam: - Trudno, żebym płacił podatek od nieruchomości, którą chce użytkować urząd miasta.

Prezes Kaczmarek podkreśla, że zależy mu, by zespół występował na stadionie w Grodzisku. Podobnego zdania jest burmistrz: - Dla Grodziska ten stadion to magia - uważa. - Jestem skłonny z burmistrzem rozmawiać, ale on twierdzi, że nie jest stroną i kieruje mnie do stowarzyszenia Dyskobolia, które nie ma pieniędzy. Koło się zamyka - uważa właściciel Groclinu.

Dyskobolia będzie prowadziła zespoły młodzieżowe, ale nie zajmie się zdolnymi młodzieżowcami, którzy występowali w Wielkopolskiej Lidze Juniorów. Chłopcy wrócili do macierzystych klubów. - Prezes Drzymała zapewniał młodym piłkarzom zakwaterowanie, wyżywienie, prowadził swoistą szkołę sportową. Nie dalibyśmy finansowo rady, by utrzymać juniorów na takim poziomie - twierdzi prezes Kaczmarek. Drzymała odpowiada: - W mieście nie było nikogo zainteresowanego partycypowaniem w utrzymaniu szkoły.

Komentarz
Gdy Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp. grał w ekstraklasie i zdobywał serca kibiców w całej Polsce udanymi meczami w europejskich pucharach, prezes Drzymała z równą siłą lubił podkreślać dwie rzeczy: swoje zasługi w budowie klubu oraz jego osiemdziesięcioletnią tradycję. Gdy kilka miesięcy temu uznał, że pierwszoligowa piłka w tak małym mieście nie ma sensu i przestawał finansować klub, obiecywał pomoc w podtrzymaniu ciągłości Dyskobolii.

Minęło trochę czasu. Drzymała po tym, jak nie udało mu się przenieść klubu do Wrocławia i Szczecina, sprzedał biznes Polonii Warszawa i ma w nosie futbol. Nie dziwię mu się - po tylu porażkach ma prawo czuć się rozgoryczony. Wolno mu nie podzielić się z nikim tym, co za swoje pieniądze zbudował. Wolno, co nie znaczy, że wypada.

Dyskobolia Ptaszkowo - to już nie brzmi dumnie....