Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekspert: ŁKS brakuje agresji, bo jest źle przygotowany

Opinie po wysokiej porażce ŁKS ze Śląskiem Wrocław
Andrzej Juskowiak (były reprezentant Polski): - Moim zdaniem ŁKS jest źle przygotowany do sezonu. Widać to przede wszystkim po braku agresji u łódzkich zawodników. To zwykle jest konsekwencją złej formy. W spotkaniu z Lechem ełkaesiacy dobrze zagrali przez 20 minut, tutaj od początku byli w defensywie. Jedynym plusem, jaki zauważyłem we Wrocławiu, było pojawienie się na boisku Marcina Mięciela. Marek Saganowski został wtedy wycofany do drugiej linii, gdzie dobrze rozgrywał piłkę i był pożyteczniejszy dla zespołu. Niestety dla ŁKS-u, efekt nowej miotły nie zadziałał, zmiana trenera nic nie zmieniła w grze zespołu.

Bartosz Romańczuk (piłkarz ŁKS-u): - To jest dramat. Myślałem po meczu z Lechem, że gorzej nie możemy już zagrać. Okazało się jednak, że możemy. Śląsk wcale nie był dużo od nas lepszy, ale wszystkie gole straciliśmy po naszych ewidentnych błędach. Co prawda przy drugim golu pomylił się sędzia, bo piłka wcześniej wyszła za boisko, więc rzutu rożnego nie powinno być. Ale i tak po dośrodkowaniu Sztylka był zupełnie niepilnowany. Gramy w obronie zbyt daleko od siebie i nawet gdy ktoś chce asekurować kolegę, zostaje luka bezlitośnie wykorzystywana przez rywali. Nie wiem, co się z nami dzieje. Musimy chyba usiąść i porozmawiać, bo tak dalej być nie może.

Dariusz Bratkowski (trener ŁKS-u): Po meczu ze Śląskiem nie pozostaje mi nic innego jak pochylić głowę. Śląsk pokazał wyższość w tym meczu. Źle funkcjonuje u nas zabezpieczenie środka pola, to błędy jeszcze z pierwszej ligi. Myślę, że to obawa przed stratą kolejnych bramek wywoływała zachowawczą grę moich piłkarzy. Agresja to bardzo ważny element gry, lecz u nas kolejny raz zawodzi. Myślę, że ta pierwsza porażka była w głowach piłkarzy.

Orest Lenczyk (trener Śląska): Po trudnym meczu w czwartek zdecydowaliśmy się na grę reszty zawodników, których mieliśmy do dyspozycji, a ostatnio występowali mniej. W okresie przygotowawczym prezentowali się tak, że nie obawiałem się zmian. Tym bardziej że następne mecze będą trudniejsze. Nie lubię wyróżniać nikogo po meczu, zwłaszcza że wszyscy wykazali chęci do gry. Nie lubię nikogo wyróżniać, ale Darek Sztylka zasłużył na miano lidera zespołu. W ŁKS-ie jest kilku dobrych zawodników, którzy w tym meczu kilka razy nam zagrozili. Może gra wyglądałby inaczej, gdybyśmy tak wcześnie nie zdobyli bramek.

Więcej o: