Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

T-Mobile Ekstraklasa. Śląsk - ŁKS 4:0. Łodzianie znów zebrali baty

Kolejny fatalny mecz beniaminka. Tym razem łodzianie wracają do Łodzi z bagażem czterech goli. Świetną partię barwach Śląska rozegrał Johan Voskamp, który pierwszy raz dostał od trenera Oresta Lenczyka szansę gry od początku meczu. Holender skończył mecz z bramką i asystą na koncie.
4 : 0
-
Zobacz pierwszą bramkę Sztylki na Ekstraklasa.tv »

W niedzielnym spotkaniu Orest Lenczyk dokonał aż ośmiu zmian w porównaniu z czwartkowym pojedynkiem w Sofii. Zmiennicy spisali się wyśmienicie. ŁKS znów dostał lekcję futbol. Po kolejnej wysokiej porażce łodzianom będzie podnieść się jeszcze trudniej.

Zobacz drugą bramkę Sztylki na Ekstraklasa.tv »

Mecz ułożył się dla gospodarzy wyśmienicie. Już w czwartej minucie, po zagraniu przez Pruchnika piłki ręką w polu karnym, sędzia podyktował jedenastkę. Tę pewnym strzałem wykorzystał kapitan wrocławian - Dariusz Sztylka. Po zdobyciu gola wicemistrzowie Polski niemal całym zespołem cofnęli się na własną połowę i kolejnych okazji na bramki szukali w kontratakach. ŁKS jedyne zagrożenie pod bramką Kelemena potrafili stworzyć po stałych fragmentach gry, ale Słowak świetnie bronił na przedpolu. Jak wykorzystywać rzuty rożne w 38. minucie pokazali wrocławianie. Dokładną centrę Ćwielonga na drugą bramkę zamienił ponownie Sztylka. ŁKS jeszcze przed przerwą dobił Voskamp. Holender przepchnął w polu karnym Klepczarka i strzałem po ziemi nie dał żadnych szans Wyparle.

Zobacz bramkę Voskampa na Ekstraklasa.tv »

W drugiej połowie Śląsk miał apetyt na kolejne gole. Strzelanie rozpoczął już trzy minuty po przeriwe. Po ładnej wymianie piłki Voskampa z Madejem, ten drugi pokonał Wyparłę w pojedynku jeden na jeden. Kolejna stracona bramka kompletnie załamała gości. Śląsk nie forsował tempa, ale nadal byl skoncentrowany i dobrze się bronił. ŁKS miał kilka okazji na honorowe trafienie, ale skuteczność zawodziła i Saganowskiego i wprowadzonego po przerwie Mięciela. W ostatnich minutach wrocławianie znów podkręcili tempo. Szansy na drugiego gola nie wykorzystał Voskamp. Kilke sekund później arbiter zakończył męki łodzian.

Więcej o: