Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Moda na piłkarskie MŚ. Brazylijscy styliści stawiają na kolor kanarkowy

Na piłkarskie MŚ trzeba się ubrać. Specjalną mundialową kolekcję przygotowują młodzi projektanci z faweli w Rio de Janeiro, a brazylijscy styliści są przekonani, że sezon będzie kanarkowy.
- Mundial ze społecznego punktu widzenia to dla Brazylii katastrofa. Jako stylista jednak bardzo się z niego cieszę, bo otwiera przede mną duży rynek i mnóstwo możliwości - mówi West Pereira, 21-letni student szkoły mody Casa Geracao w Rio de Janerio.

Casa mieści się na wzgórzu w faweli Vidigal, z której rozciąga się wspaniały widok na Ipanemę, siostrzaną plażę Copacabany. Po pacyfikacji, którą brazylijski rząd rozpoczął kilka lat temu, Vidigal stała się jedną z najmodniejszych undergroundowych dzielnic Rio.

Razem z sześcioma innymi studentami West wymyśla kolekcję sportowych ubrań z okazji MŚ. - Nasz koncept wyraża pięć słów: utylitaryzm, powierzchnia, głębia, wygoda i dynamizm - mówi.

Pracują nad 16 projektami koszulek do fitnessu ozdobionych wariacją na temat futbolowych symboli - boisk, piłek i flagi Brazylii. 31 podkoszulków powstanie dzięki wsparciu lokalnej firmy tekstylnej Santa Constancia, część z nich przeznaczona będzie na sprzedaż.

To nie ostatni mundialowy projekt Casa Geracao. We współpracy z francuską marką Twins for Peace uczniowie tworzą kolekcję podkoszulków, które będzie można kupić w Rio de Janeiro, Sao Paulo, Londynie, Paryżu i on-line.

- Do 5 maja uczniowie mają czas, by przesłać swoje projekty piłki - nadruku, który pojawi się na koszulce z krótkim i długim rękawem. Następnie wzbogacimy go o ręcznie robione hafty i wyszywanki charakterystyczne dla naszych faweli - tłumaczy Nadine Gonzalez, założycielka szkoły w środku faweli. - Choć mundial to nie okazja, by pokazywać modę wysokich lotów, dla nas to szansa, by zarobić na szkołę i wypromować studentów - dodaje.

Mundial to wojna

Młodziutcy projektanci z faweli zarobią podczas mundialu najwyżej kilkaset reali. Adidas i Nike przychody liczą w milionach - dolarów. W tle modowego szaleństwa Brazylijczyków toczy się podjazdowa wojna dwóch potentatów. Jedna firma ubiera kadrę gospodarzy, druga jest oficjalnym sponsorem MŚ.

Nike nie ma łatwo. Brazylijczycy są niezwykle przesądni co do ubioru swoich graczy. Podczas mundialu zagrają w tradycyjnych żółto-zielonych strojach z Chorwacją i Kamerunem. Przeciwko Meksykowi wyjdą jednak w niebieskich. - To zawsze przynosi pecha - uważa przewodnik po "Muzeum piłki" na stadionie w Belo Horizonte. Większość kibiców podziela jego zdanie. A w Brazylii mało kto przewiduje inny scenariusz niż zwycięstwo gospodarzy.

W lutym cały kraj żył skandaliczną kolekcją Adidasa. Producent odzieży wypuścił na rynek koszulki, które - zdaniem Brazylijczyków - jawnie promowały turystykę seksualną. Motywy, które nawiązywały do cielesności urodziwych Brazylijek, rozsierdziły obywateli.

Ministerstwo Turystyki złożyło oficjalny protest, a Adidas wycofał kolekcję i wystosował przeprosiny. Dwa miesiące później firma zorganizowała wielki PR-owe wydarzenie modowe. W obecności modelki Adriany Limy i Cafu, byłego reprezentanta kraju, pokazano oficjalne stroje wolontariuszy. Brazylijczycy - ci z pokolenia Facebooka - postanowili jednak bojkotować produkty firmy. Ratowanie wizerunku Adidasa na niewiele się zdało.

Sprzedawca z Manaus jest przekonany, że w czasach europejskiego kryzysu oficjalne koszulki (250 reali) nie będą się sprzedawać. - Co mi z Adidasa, jak ludzie pytają tylko o podróbki. Cena jest pięć razy niższa. Liczę, że sprzedam ich kilka tysięcy - podkreśla.

Kup pan koszulkę

Na modowym szaleństwie chcą zarobić i tacy, co z trendami nie mają wiele wspólnego. Szczerbaty pan w hawajskiej koszuli od kilku lat codziennie przemierza bulwar wzdłuż plaży Ipanema w Rio de Janeiro. 3 km w jedną stronę. W ręku trzyma kilkanaście T-shirtów reprezentacji Brazylii.

- Must have. No made in China - przekonuje zawzięcie. Z potoku słów, który z siebie wyrzuca, można zrozumieć, że najlepiej sprzedają się te z nazwiskiem Neymara. Jak kogoś irytuje gwiazda, warto wziąć Freda. Pan sugeruje, że MŚ mogą należeć do niego. Gazety podały, że napastnik Fluminense na pewno zostanie powołany.

65 reali to niezła cena jak na warunki "przedmundialowe". Sprzedawca jest przekonany, że podczas MŚ taką samą koszulkę sprzeda za trzy razy tyle, i to z pocałowaniem ręki. Teraz jeszcze pozwala się targować - najpierw do 50, potem 40 reali. - Tu jest Rio, to jest biznes - rzuca na pożegnanie.

Od Rio de Janeiro po Manaus nastał gorący czas dla sprzedawców gadżetów związanych z mundialem. Drewniane stragany pośrodku brazylijskiej dżungli i ekskluzywne sklepy modowe w pasażach nieopodal Copacabany zalała powódź zielono-żółto-niebieskich gadżetów i dodatków.

Brazylijskie szafiarki radzą

"Must have"? To prawda. Brazylijczycy lubią się ubrać, więc traktują temat poważnie. - Żółty i zielony świetnie współgrają ze sobą, więc nasze narodowe kolory zagoszczą w szafach kibiców z całego świata - ocenia Sandra Moura, brazylijska stylistka i szafiarka na łamach jednego z portali.

Eleganccy panowie powinni pomyśleć o szortach w brazylijskie flagi i koszulce (wyłącznie oryginalnej). Ronaldo i Ronaldinho wydają się być już passé. Neymar swoją marketingową ostentacją podczas meczu LM ostro wkurzył Brazylijczyków. Warto więc dopłacić i nosić własne nazwisko na plecach.

Dla pań sklepy przygotowały specjalne oferty mundialowe: sukienka ze słynnego domu mody specjalnie na MŚ to wydatek rzędu nawet 600 reali. Obowiązkowo mundialowe kolczyki, bransoletka, dla chętnych również majtki i opaska do włosów. Już teraz niektóre noszą manicure w brazylijskie flagi.

Gazety wręcz torpedują poradami. Okazuje się, że nie warto kupować oficjalnych koszulek ("założysz je tylko raz" i "to takie typowo samcze"), a flagi na policzkach wyszły z mody ("farba podrażnia skórę" i "kicz").

Mundialowe torebki

Trendy to także dodatki. Na straganach całej Brazylii można kupić biustonosze, czapki, kapelusze, ręczniki kąpielowe, szlafroki. Dopełnieniem całości jest... torebka. Koniecznie z motywem piłkarskim lub flagą Brazylii.

Gilson Martins to modny w Rio de Janeiro designer. - Jako pierwszy wykorzystałem motyw brazylijskiej flagi do produkcji torebek. Do 1995 r. symbole państwowe nie mogły być używane w celach komercyjnych - opowiada z dumą.

Od 15 lat przygotowuje kolekcje z okazji mundialu, pojechał z nimi już na pięć MŚ. W jego sklepie niedaleko plaży Ipanema można zobaczyć wystawę "Sou+Brasil", na której eksponuje wszystkie modele torebek.

Większość z nich ma barwy żółto-zielone, przedstawiają piłkarzy w trakcie gry, boisko, niektóre imitują czarno-białą piłkę lub sławną "10" Pelego. Sam projektant chodzi po mieście w spodenkach do piłki, mundialowej koszulce i markowej bluzie. Oczywiście w barwach Brazylii. Takie będą kolory MŚ 2014.