Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Droga na Mundial. Selekcjoner w kraju Mourinho, co Bento i Ronaldo osiągną na mundialu?

W kraju, który w ostatnich latach ?dał? światu Jose Mourinho i Andre Villasa Boasa i kilku innych, mniej znanych trenerów, selekcjonerem reprezentacji jest 44-letni Paulo Bento. Były szkoleniowiec Sportingu utrzymuje swoją posadę, choć konkurencja wydaje się być spora, a Portugalia zalicza wpadki z Gabonem, Luksemburgiem czy Macedonią.
Zostań ekspertem Z czuba na mundial, relacjonuj z nami mecze ?

Materiał powstał w ramach Tygodnia Portugalskiego projektu "Continental - Droga na Mundial"

Gdy Paulo Bento przejmował reprezentację Portugalii, jej kibice godzili się właśnie z przeciętnym (jedynie wyjście z grupy) występem na mundialu i faktem, że poza Cristiano Ronaldo ciężko doszukiwać się argumentów dających nadzieję na lepsze jutro. Wierzono, że na posadę selekcjonera skusi się Jose Mourinho, ale ten, choć od zawsze przyznaje, że kiedyś chciałby się sprawdzić w tej roli, właśnie rozpoczynał swoją przygodę w Realu Madryt i ani myślał ruszać się z Santiago Bernabeu.

Postawiono więc na Bento. Młody szkoleniowiec musiał zmierzyć się z kadrą, z której odeszło wielu doświadczonych piłkarzy, a ci, którzy zostali, jak Carvalho czy Bosingwa, wielokrotnie buntowali się przeciw człowiekowi, który jeszcze niedawno kopał z nimi piłkę na boisku. Dodatkowo doszły kiepskie wyniki, jedna wygrana w sześciu meczach i pozycja Bento nie była najpewniejsza.

Zdawał sobie on jednak sprawę z tego, w jak wielkim stopniu wszystko w tej kadrze zależy od Cristiano Ronaldo. Kiedy Bento kończył karierę piłkarską, skrzydłowy szykował się do przeprowadzki na Old Trafford. Jako młody piłkarz przypatrujący się bardziej doświadczonym kolegom uczył się między innymi właśnie od obecnego selekcjonera. Ta sama sytuacja dotyczy Naniego, z tym że on błąkał się jeszcze wtedy w zespole juniorskim, ale już wtedy był wyróżniającą się postacią - w 2007 roku przeszedł zresztą na Old Trafford podobnie jak jego starszy kolega.

Kibicujesz Portugalii? Pokaż jak i wygraj piłkarskie nagrody


Nic więc dziwnego, że Bento tak dobrze rozumie Cristiano i jego boiskowe potrzeby. Obaj wraz z Nanim są kluczowymi postaciami w reprezentacji, która na mundialu w Brazylii chce osiągnąć dużo więcej niż tylko wyjście z grupy. Wspomniane wpadki w starciach towarzyskich czy eliminacyjnych sprawiają jednak, że w sercach kibiców pojawia się sporo wątpliwości związanych z wyjazdem na ten turniej. - W takich meczach jak choćby ten z Irlandią Północną (1:1) graliśmy daleko od naszych standardów, daleko od tego, do czego aspirujemy. Nawet jeśli graliśmy nieźle, brakowało dokładności, wykończenia, bardzo fundamentalnych cech. Jeśli nie potrafimy grać dobrze pełne 90 minut, to musimy wychwytywać każdą swoją szansę na to, by wygrać spotkanie - mówił Bento.

Portugalczykom wpadki zdarzały się zwłaszcza z mniejszymi zespołami. Na Euro 2012 Portugalczycy spisali się już bardzo dobrze, a odpadli dopiero w półfinale z Hiszpanią po rzutach karnych. - Być może problem siedzi w głowach i odpowiedniej motywacji na takie spotkania. Musimy nad tym pracować, bo któregoś dnia może się to zemścić w starciu dużo ważniejszym niż mecz towarzyski. Wtedy nawet nasza przewaga taktyczna czy techniczna nam nie pomoże - przekonywał niedawno Bento.

Podstawową przewagą nad innymi zespołami jest jednak Cristiano Ronaldo. Kiedy Jose Mourinho trenował jeszcze Real Madryt, oskarżał selekcjonera o to, że nie potrafi wykorzystywać piłkarza "Królewskich" w swojej taktyce. Od tamtego czasu jednak sporo się zmieniło, a Cristiano Ronaldo w kadrze stał się piłkarzem niemal tak imponującym jak w Realu Madryt.

Od zakończenia Euro 2012 Ronaldo strzelił w kadrze 20 bramek w 24 spotkaniach, co jest wynikiem zbliżonym do osiągów klubowych. 29-latek wcześniej często był oskarżany o to, że nie potrafi "pociągnąć" reprezentacji tak jak klubu. Teraz jednak, także dzięki Bento, ma sporo swobody, gra na tej samej pozycji co w Realu, co przekłada się także na wyniki.

W takim zestawieniu grali w barażach ze Szwecją:



Portugalczycy ostatecznie awansowali, a bohaterem został Ronaldo. Nawet brak światowej sławy wybitnie skutecznego snajpera nie był tak zauważalny. Dodatkowo wsparcie na lewej stronie Coentrao, z którym obaj doskonale znają się z gry w Realu spowodowało, że gra skrzydłowego jest znacznie bardziej efektywna.

Tak z kolei wygląda Portugalia w zestawieniu 4-3-3:



W obu ustawieniach podopieczni Paulo Bento skupiają się na tym, by nie pozwolić rywalowi przedrzeć się we własne pole karne. Dość swobodne ustawienie bocznych obrońców sprawia, że powstają tam luki, ale uważna gra i odcinanie podań w tamtą strefę boiska mocno ułatwia życie bramkarzowi Portugalczyków. Taka taktyka wymaga też jednak maksymalnego skupienia i koncentracji. Być może jej brak powoduje właśnie wspomniane kiepskie wyniki z drużynami pokroju Gabonu czy Luksemburga.

Nie zmienia to jednak faktu, że na wielkich turniejach, gdy Portugalczycy są maksymalnie skupieni i grają na sto procent swoich możliwości, to brak w kadrze kilku nazwisk porównywalnych z Ronaldo nie sprawia, że grają oni słabiej. Pytanie, czy na mundialu faktycznie zobaczymy Portugalię skupioną, turniejową, pokazującą swoje maksimum, czy raczej tę, którą znamy z eliminacji, która ma niesłychaną skłonność do wpadek...