Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Droga na mundial. Jeśli Loewowi się znów nie uda, to tylko Klopp uratuje Niemców

Juergen Klopp przyznał niedawno, że gdyby władze federacji widziały go na stanowisku trenera reprezentacji Niemiec, to bardzo poważnie by się nad tym zastanowił. Czy takimi stwierdzeniami szkoleniowiec Borussii Dortmund wywiera presję na Joachimie Loewie, który szykuje się do swojego mundialu ostatniej szansy? Nawet, gdyby tak było, to opiekun niemieckiej kadry pewnie tego nie odczuwa, bo presja na wygranie pierwszego od osiemnastu lat turnieju i tak jest w Niemczech ogromna.
Materiał powstał w ramach Tygodnia Niemieckiego projektu "Continental - Droga na Mundial"

Klopp, który Borussię prowadzi już od sześciu lat wciąż zapewnia, że w Dortmundzie czuje się świetnie, że to miejsce jest dla niego stworzone i wciąż ma tu wiele do osiągnięcia. Jednak wypowiedzi na temat możliwości objęcia przez niego posady selekcjonera, dają do myślenia. Bo tak naprawdę z "żółto-czarnymi" Klopp zdobył już praktycznie wszystko, co było w zasięgu tej drużyny. Dwa tytuły mistrza kraju, jeden puchar krajowy i finał Ligi Mistrzów to i tak niesamowite osiągnięcia, patrząc na to, jak wyglądała Borussia jeszcze przed przyjściem szalonego trenera z Moguncji.

Podczas gdy rywalizacja z Bayernem zaczyna powoli przypominać kopanie się z koniem, nie jest do końca wykluczone, że Klopp nie wypełni swojego kontraktu, który obowiązuje do 2018 roku. Trzeba jednak zaznaczyć, że tak naprawdę jest tylko jedno miejsce, do którego opiekun BVB mógłby z Dortmundu odejść... i jest nim właśnie reprezentacja Niemiec.

Kadra i Klopp stworzeni dla siebie

Układ ten jednak działa w obie strony. W Niemczech, które nigdy nie zatrudniły selekcjonera z zagranicy, Klopp wydaje się być niezagrożonym faworytem do posady selekcjonera. No chyba, że z emerytury wróciłby Jupp Heynckes. Tymczasem trener Borussii kilka tygodni temu żartobliwie tłumaczył, dlaczego inne niemieckie miasta nie są aż tak ogarnięte futbolowym szaleństwem jak Dortmund. Pomiędzy tymi żartami odczytać można jednak sugestię, że nie mógłby w Niemczech pracować w innym klubie.

- Dlaczego tak bardzo lubię tutaj pracować? Tym po prostu rządzą emocje. W Dortmundzie nie ma nic ważniejszego od piłki nożnej - tłumaczył Klopp. - Monachium jest zbyt atrakcyjnym miastem, by oddać się całkowicie futbolowi. Tak naprawdę, gdy tam dotrzesz, to jesteś już w połowie drogi na swoje wakacje. Hamburg z kolei ma wybrzeże, Kolonia ma karnawał uliczny, a Dortmund ma piłkę nożną i na tym koniec. Tak jest właśnie fajnie i wszystko do siebie pasuje.

Jak widać Kloppowi daleko do pracy w innym zespole, zresztą ciężko przypuszczać, by Bayern zechciałby go kiedykolwiek u siebie zatrudnić tak jak dwóch innych szkoleniowców Borussii w przeszłości - Ottmara Hitzfelda i Matthiasa Sammera. Z resztą Klopp ze swoim szaleństwem raczej mało pasowałby do monachijskiego świata FC Hollywood pełnego dumy i poczucia wyższości nad resztą ligowych rywali. Niżej notowane kluby także odpadają, bo dla trenera Borussii byłby to zdecydowanie krok w tył.

Zagranica? To sam Klopp także wykluczył: - Jestem bardzo szczęśliwy, żyjąc w Niemczech. Myślę, że to fantastyczny kraj, a ludzie tutaj są całkiem "spoko" - powiedział. Pozostaje więc już tylko jedno wyjście: Kadra!

- Jeśli władze federacji byłyby entuzjastycznie nastawione do objęcia przeze mnie reprezentacji narodowej w pewnym momencie, to z pewnością bym się nad tym zastanowił. Jednak bardzo dużo czynników musiałoby się na siebie złożyć, by do tego doszło - powiedział Klopp.

Mundial w Brazylii ostatnią szansą Loewa

Czy tym "odpowiednim momentem", o którym wspominał trener jest 2016 rok, w którym wygaśnie kontrakt Loewa na prowadzenie kadry? Przypomnijmy, że poprzednio obowiązywał on tylko do mundialu, a przedłużono go o dwa lata w październiku ubiegłego roku, już po tym jak Niemcy zapewniły sobie udział w mistrzostwach świata. Nie można jednak przewidzieć, jak zachowają się władze DFB (Niemiecki Związek Piłkarski), jeśli Mannschaft nie zdobędzie złota na dziewiątej (!) z rzędu wielkiej imprezie. Bo dla Niemców oczywistym celem - czy to przed MŚ, czy to przed Euro, jest wygranie finału.

Tymczasem to już Euro 2012 było dla niemieckich kadrowiczów turniejem, podczas którego osiągnąć mieli optymalną dyspozycję w swojej karierze. Cudowne dzieci szkółek klubowych, które zarządzeniem DFB, zostały wzniesione na wyższy poziom, po katastrofalnych dla Niemców mistrzostwach świata we Francji, w 1998 roku.

Podolski, Goetze, Bender, Gomez, Gundogan, Hummels, Lahm, Khedira, Mertesacker, Mueller, Oezil, Reus, Neuer, Schweinsteiger i inni wychowankowie niemieckiej myśli szkoleniowej - wszyscy oni trafili do kadry po 2002 roku, gdy w Korei i Japonii Mannschaft odniósł największy sukces od zdobycia tytułu mistrza Europy w 1996.

Porażka Loewa "wywinduje" Kloppa?

Jeśli więc Loew z tak wybitnymi piłkarzami, którzy właśnie teraz są w szczytowym okresie swojej formy, nie wygra mundialu w Brazylii, to możliwe, że władzom niemieckiej piłki skończy się cierpliwość i selekcjonera może nie uratować nawet zdobyty za oceanem trzeci medal po brązie w 2010 i srebrze w 2008.

Trzeba bowiem pamiętać, że z trzech najbardziej utytułowanych reprezentacji na świecie to właśnie Niemcy są najmniej skuteczni. Mimo że aż dwanaście razy wchodzili do strefy medalowej, to tylko trzy razy udawało im się wygrać mundial. Tymczasem zarówno Brazylia, jak i Włochy połowę ze swoich awansów do półfinału, zakończyły zdobyciem Pucharu Świata.

W selekcjonera wierzy jednak ten, któremu paradoksalnie, niepowodzenie niemieckiej kadry w Brazylii, mogłoby otworzyć drzwi do futbolu na reprezentacyjnym poziomie. - Odkładając żarty na bok, muszę stwierdzić, że mamy fantastycznego trenera drużyny narodowej, a ja mam niesamowitą pracę w Borussii, więc wszystko jest w jak najlepszym porządku - powiedział Klopp.

Pytanie jednak, czy w takim samym porządku wszystko będzie w lipcu, jeśli zarówno Borussia jak i Niemcy, zakończyłyby swoje rozgrywki bez żadnego trofeum. I kto wie, czy to właśnie nie o tych czynnikach mówił szkoleniowiec Borussii, gdy tłumaczył, co musiałoby się stać, aby to on objął kadrę narodową.

Pokaż, jak kibicujesz Niemcom [KONKURS]