Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

MŚ 2014. Kosecki: Hiszpania wciąż wielka, Diego Costa świetny

- Nie dziwię się, że Hiszpanie i Brazylijczycy stoczyli wojnę o Diego Costę - mówi Sport.pl wiceprezes PZPN Roman Kosecki, w przeszłości grający na Półwyspie Iberyjskim. Piłkarz w środę zadebiutuje w kadrze Hiszpanii w meczu z Włochami. Relacja na żywo od 22 w Sport.pl.
1 : 0
Informacje
Towarzyskie - Międzynarodowe 2014
Środa 05.03.2014 godzina 22:00
Wyniki szczegółowe
Wynik
Hiszpania
1
Włochy
0
Składy i szczegóły
Hiszpania
Składy: Casillas (Valdes 46.), Azpilicueta, Javi Martinez, Ramos (Albiol 66.), Jordi Alba, Sergio (Alonso 46.), Thiago, Pedro, Cesc (Silva 46.), Iniesta (Navas 66.), Diego Costa. Bramki: Pedro (63.)
Włochy
Kartki: Criscito (43.) - żółta. Składy Buffon; Maggio (Abate 46.), Paletta, Barzagli, Criscito (De Sciglio 46.), Montolivo, Motta (Giaccherini 60.), Marchisio, Cerci (Destro 69.), Osvaldo (Immobile 69.), Candreva (Pirlo 46.).


Łukasz Jachimiak: Po meczu Polski ze Szkocją spróbuje pan zobaczyć, jak ulubieni Hiszpanie radzą sobie z Włochami?

Roman Kosecki: Nie wiem, czy będzie okazja, ale na pewno nadrobię zaległości, bo piłkę hiszpańską śledzę i widzę, że Vicente del Bosque cały czas trzyma się swojego świetnego planu, który mu się w najważniejszych turniejach sprawdza. Ma znakomitą drużynę turniejową, której nie psuje niepotrzebnym kombinowaniem. Robi tylko pojedyncze zmiany. W czerwcu znów postawi na tych zawodników, z którymi wygrywał poprzedni mundial i Euro 2012.

Istotną zmianą ma być Diego Costa. Napastnik urodzony w Brazylii w hiszpańskiej kadrze zadebiutuje właśnie przeciw Włochom.

- Nie mam wątpliwości, że snajper Atletico będzie ważnym człowiekiem tej drużyny. Del Bosque znajdzie sposób na skorzystanie z jego umiejętności. W Hiszpanii mówi się tak: "Po pierwsze del Bosque ma zawsze rację. Punkt drugi: jeżeli nie zgadzasz się z czymś, co mówi del Bosque, wróć do punktu pierwszego". To jest naprawdę świetny trener, który bez zbędnego hałasu układa piłkarzy. Skoro chciał Costę, to wie, jak go wkomponować w zespół. Oczywiście trzeba też powiedzieć, że ma komfortową sytuację, bo Hiszpanie grają w najlepszych klubach świata i są znakomicie zgrani. Weźmy ich rywali. Przecież Włosi mają problem, bo w ich klubach gra coraz więcej obcokrajowców, a Włochów w podstawowych składach już prawie nie ma. Tam się robi to samo, co od lat trwa w Anglii. I to jest duży kłopot dla drużyn narodowych.

Hiszpanie są chyba w ogóle wolni od problemów, bo nawet rzekome konflikty między piłkarzami Barcelony i Realu nie są na tyle duże, żeby rzutowały na wyniki.

- Mieliśmy niedawno na konferencji dla trenerów Ginesa Melendeza [dyrektor techniczny Hiszpańskiej Federacji Futbolu, który w karierze szkoleniowej zdobywał z reprezentacjami swojego kraju siedem tytułów mistrza Europy w różnych kategoriach wiekowych]. Opowiadał nam, jak ci chłopcy są ze sobą zżyci. Mówił, jak razem zdobywali tytuły jako 17-, 19-latkowie, jak razem wchodzili do pierwszej reprezentacji. Teraz są zgraną paczką. Nawet jak się przepychają w meczach ligowych, to na kadrze świetnie się jednoczą, są kolegami.

I od najmłodszych lat w poszczególnych rocznikach reprezentacji grają tym samym systemem.

- Tak i my w tej chwili też się tego uczymy. Oni mają siedem kadr młodzieżowych i czterech trenerów, u nas też jest ich czterech. Mamy dobre pomysły i dobre wzory, teraz musimy się uzbroić w cierpliwość. Postawiliśmy na pewnych ludzi tak, jak Hiszpanie. Tylko oni wiele lat przed nami. Dlatego nas na mundialu nie będzie, a Hiszpanie będą bronić tytułu.

Obronią?

- U bukmacherów chyba nie są faworytami [są czwartym kandydatem do tytułu po Brazylii, Argentynie i Niemcach - dane za Bwin.com, Williamhill.com i Efortuna.pl], też uważam, że jest nim Brazylia. To na pewno będzie gorący turniej. Argentyna będzie bardzo groźna, Urugwaj na swoim kontynencie też powalczy. Czarnym koniem mogą być Belgowie. Pięknie się to zapowiada. Ciekawe, czy Brazylijczycy dadzą sobie radę z presją. Hiszpanie już pokazali, że ona im nie przeszkadza.

Wracamy do Diego Costy, bo on będzie chyba na całym mundialu piłkarzem poddanym największej presji.

- Nie dziwię się, że Hiszpanie i Brazylijczycy stoczyli wojnę o tego piłkarza. Sam myślałem, co to będzie, kiedy z Atletico odchodził Radamel Falcao, a teraz widząc, co Costa wyczynia, można przytoczyć znane powiedzenie "umarł król, niech żyje król". On jest na boisku trochę prowokatorem, widać, że lubi walczyć. Na pewno nie zazdroszczę mu wyboru między dwoma tak świetnymi drużynami i jeszcze bardziej mu współczuję tego, że zagra przed brazylijskimi kibicami. Chociaż on chyba lubi, jak na niego krzyczą, gwiżdżą. Wygląda na to, że takie sytuacje go nakręcają, jeszcze bardziej mobilizują, że zmagając się z kimś, czuje się jak ryba w wodzie. W wielkich meczach jest najlepszy. Kilka dni temu był przecież graczem derbowego meczu Atletico z Realem. Ciekawe tylko, czy będzie wychodził w podstawowym składzie, czy może trener będzie chciał go używać jako jokera.

Myśli pan, że Hiszpania znów może zagrać bez nominalnego napastnika w wyjściowym składzie?

- Oczywiście, że to dla del Bosque nie problem. Ale pewnie skorzysta z tego, co ma. Przecież poza Costą jest jeszcze Fernando Torres. On między wielkimi turniejami gra różnie, ale kiedy mistrzostwa Europy czy świata się zbliżają, to jest w wyśmienitej formie. I teraz też w Chelsea wygląda coraz lepiej. W jego oczach już widać błysk faceta walczącego o każdą piłkę.

Kiedy w latach 90. XX wieku grał pan w Osasunie i Atletico, Hiszpanie też mieli świetnych piłkarzy, ale sukcesów nie odnosili. Co takiego zrobili, że od 2008 roku wygrywają wszystkie wielkie turnieje?

- Docenić trzeba trenerów. Del Bosque dawno temu przychodził do Realu na chwilę, a z tymczasowego stał się wielkim szkoleniowcem. Chociaż w końcu zwolniono go po zdobyciu mistrzostwa, bo szukano większych gwiazd na ławkę. On i świętej pamięci Luis Aragones, który wygrał z kadrą Euro 2008, to ludzie spokojnej pracy. Świetnie wykorzystali zmiany, jakie zrobiono w hiszpańskiej piłce. Tam ostro wzięto się za futbol młodzieżowy i dziecięcy. Mam nadzieję, że i u nas tak będzie.

Co konkretnie zrobili Hiszpanie?

- Już w czasach mojej gry każda drużyna musiała mieć swoją akademię. I już wtedy bardzo mocno wspierano regionalne rozgrywki. Tam walka o mistrzostwo regionu jest wydarzeniem, samo zakwalifikowanie się do mistrzostw kraju to wielka sprawa. Rozgrywki 10-latków pokazują od lat regionalne telewizje, a finały - krajowe. Teraz prowadzę rozmowy z telewizjami dot. rozgrywek dzieci. Niedawno pokazano finały turnieju Z podwórka na stadion. I trzeba w tym kierunku iść. Dzieciaki muszą widzieć, że to jest fajne, że ktoś się nimi interesuje. Poza tym wzmacniamy szkolenie trenerów. Do młodzieży muszą trafiać fachowcy, jak lata temu w Hiszpanii. To jest proste - im lepszy trener, tym więcej dzieciaków przyjdzie na trening i też większa jest szansa, że dobry szkoleniowiec wyłowi talent, odnajdzie przyszłego mistrza.



Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone

Więcej o: