Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Trybuna Kibica. Nawigatorzy i Duński Dynamit

Każda szanująca się reprezentacja piłkarska ma swój przydomek. Wprawdzie nam, Europejczykom daleko, do ekip z Czarnego Lądu, gdzie znajdziemy "Miedziane Pociski", "Wiewiórki" czy "Nieposkromione Lwy", że o licznych "Orłach" nie wspomnimy - ale wcale nie mamy się czego wstydzić.
Bez wątpienia przydomkiem, który ma jeden z najstarszych, historycznych rodowodów, są "Trzy Lwy". Tradycyjne określenie reprezentacji Anglii trafiło na Wyspy Brytyjskie w XI wieku za sprawą normańskiego księcia Wilhelma Zdobywcy. To on, który pobił Anglosasów pod Hastings w 1066 r., posługiwał się herbem, w którym widniały dwa lwy (a w zasadzie lamparty, później przemianowane na szlachetniejsze zwierzęta) na czerwonej tarczy. Trzeciego lwa dołożył król Henryk II, a godła "Three Lions" od 1198 r. używać powszechnie jął jeden z najsłynniejszych władców Albionu, Ryszard Lwie Serce. Najwięcej dla spopularyzowania przydomku zrobiła jednak piosenka "Three Lions" grupy Lightning Seeds, nagrana specjalnie z okazji mistrzostw Europy 1996 r. rozgrywanych w Anglii.

Głęboko zapuszczone historyczne korzenie ma też określenie reprezentacji Hiszpanii - "La Furia Roja" ("Czerwona Furia"). Hiszpanie grają piękny futbol, ale okoliczności powstania ich przydomku zdecydowanie takie nie są. W 1576 r. książę Fernando Álvarez de Toledo, generał cesarza Karola V, tłumiąc antyhiszpańskie powstanie w Niderlandach, zdobył Antwerpię. Znany z okrucieństwa de Toledo wymordował osiem tysięcy mieszkańców protestanckiego miasta. Wściekłość, z jaką jego żołnierze łupili miasto, sprawiła, że tragiczne wydarzenie określa się mianem "hiszpańskiej furii".

Jeszcze starsze jest określenie "Galijskie Koguty", który to przydomek noszą Francuzi. Kogut ów był symbolem celtyckich Galów, potem przejęli go utożsamiający się z galo-rzymską kulturą Frankowie, a od nich do Francuzów już tylko krok. Popularniejszy jest jednak przydomek "Les Bleus" (niebiescy) - polecam fantastyczną piosenkę "Viva Les Bleus" z MŚ w Meksyku w 1986, klip okraszony dodatkowo zagraniami Platiniego, Giresse'a i Fernandeza! - lub trójkolorowi (od flagi Francji).

Najbardziej wystrzałowy przydomek mają zdecydowanie Duńczycy. "Vi er rode, vi er hvide, vi er danske Dynamite" ("Jesteśmy czerwoni, jesteśmy biali, jesteśmy duńskim dynamitem") - śpiewali kibice Danii w latach 80., dopingując genialną drużynę z Laudrupem, Elkjaerem-Larsenem i Arnesenem. "Duński Dynamit" odpalił jednak trochę później. W 1992 r. ekipa prowadzona przez Richarda Mollera Nielsena, z Peterem Schmeichelem w bramce, wygrała mistrzostwa Europy. Zagrała w nich. w zastępstwie ukaranej sankcjami politycznymi Jugosławii.

A skoro już o pewnych kolorach mowa. Przydomek reprezentacji Polski to oczywiście biało-czerwoni. Właśnie mija 20 lat od pamiętnego triumfu Duńczyków. Może znów w Europie najlepsi okażą się biało-czerwoni?