Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Nie kibicuj z pustym brzuchem. Rozmowa z Robertem Sową

Dla każdego kibica najważniejsza jest oczywiście jego drużyna. Dopinguje ją z całych sił, a by tych ostatnich mu nie brakowało, niezbędne jest właściwe odżywianie. A któż może wiedzieć o tym więcej, niż były kucharz polskiej kadry?
Z Robertem Sową, mistrzem kulinarnym i byłym kucharzem reprezentacji Polski w piłce nożnej, rozmawia Andrzej Kulasek

- Czy można stworzyć coś takiego jak dieta kibica?

Oczywiście. Najważniejsze to wyrzucić z menu to, co zwykle jemy podczas oglądania meczu: orzeszki solone, chipsy, gazowane napoje i zastąpić to krojonymi warzywami i daniami, które możemy wcześniej przygotować lub kupić. Świetne będzie sushi, salsy, guacamole, tzatziki, skrzydełka, szaszłyki z mięsa jagnięcego, pikantna biała i czerwona fasola, gyros z indyka czy krewetki. Ważne jest też, by nie mieszać alkoholi!

- A jaka powinna być polska narodowa potrawa piłkarska?

Proponuję kanapki z pastą z makreli, tuńczykiem, tapenade i łososiem.

- Co poleciłby Pan kibicowi reprezentacji Polski?

Kibic musi mieć siłę do kibicowania. Polecam duży, soczysty stek, wysmażony na medium, który doda nam, fanom niezbędnej energii!

- Polska wygrywa - jakim daniem najlepiej uczcić wygraną?

Nie ma co kombinować - świętujemy jedząc nasze ulubione i wymarzone danie. Albo przygotowujemy je sami, albo wybieramy się do restauracji.

- Niestety, w sporcie bywa różnie. Co zrobić, jak nasza drużyna przegra? Zaszyć się w kącie i "zajeść" porażkę?

Hmmmm.... porażka? No trudno. Trzeba ją przełknąć, najlepiej z jakimś ostrym i wyrazistym w smaku daniem z kuchni np. meksykańskiej lub tajskiej. Oczywiście na drugi dzień czy to po radości, czy tragedii, niezbędny będzie gorący żur z jajkiem i biała kiełbasą z dużą ilością chrzanu!