Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga hiszpańska. Prezes Valencii nieugięty wobec Barcelony. Albo klauzula albo Mathieu zostaje na Mestalla

Prezes Valencii Amadeo Salvo pozostaje nieugięty w kwestii transferu Jeremy'ego Mathieu do FC Barcelony. Jak podkreśla, nie zamierza puścić piłkarza na Camp Nou, jeśli Katalończycy nie zapłacą klauzuli odstępnego zawartej w umowie.
O przejściu Mathieu do Barcelony mówiło się już od dłuższego czasu. Klub z Katalonii jest bardzo zdeterminowany, aby pozyskać piłkarza, który wzmocni formację obronną. 30-letni zawodnik może co prawda grać także w pomocy, ale dla sterników Blaugranny priorytetem jest transfer gracza defensywnego. Mathieu otwiera listę życzeń Katalończyków, ale weto stawia prezes Valencii, który kilka dni temu zapowiedział, że za nic w świecie nie puści swojego piłkarza. Gotów jest sprzedać Francuza pod warunkiem, że Barcelona zapłaci klauzulę odstępnego zawartą w kontrakcie. Z tego tytułu na konto drużyny z Mestalla ma trafić 20 milionów euro. Co ciekawe sam zainteresowany spotkał się kierownictwem klubu, prosząc o zgodę na transfer do Barcelony. Salvo jest jednak nieugięty.

- Mathieu jest zawodnikiem Valencii i odejdzie wówczas, kiedy zostanie nam wypłacona klauzula odstępnego - podkreśla prezes Valencii.

I dodaje, że owszem puści zawodnika na Campo Nou, ale... - Jeśli Barcelona nie zapłaci, nadal będzie nasz.

- Jest jednym z naszych kapitanów, bardzo ważnym piłkarzem zespołu, nie mamy nikogo w zastępstwie. Jego sprzedaż oznacza, że będzie musieli zrekompensować tę stratę zakupem piłkarza o podobnej klasie - podkreśla Salvo.

Piłkarz nie chce komentować całej sytuacji. Uważa, że warunki powinny ustalać obie strony, a on do czasu wyjaśnienia kwestii swojego ewentualnego odejścia woli skupić się na treningach z Valencią.

Mathieu do Valencii trafił w 2009 roku. Ma ważny kontrakt z klubem do 2017 roku.