Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Primera Division. Barçy rok bez transferów?

Katalończycy zapłacą 450 tys. franków szwajcarskich grzywny i nie będą mogli kupować piłkarzy do lata 2015 r. To kara FIFA za nieprawidłowości przy transferach nieletnich.
Według światowej federacji w latach 2009-13 Barcelona złamała zasady przy sprowadzaniu dziesięciorga dzieci. Hiszpańskie media podają, że chodzi o Koreańczyków Lee Seung Woo, Paika Seung-Ho i Janga Gyeol--Hee (wszyscy urodzeni w 1998 r.), Francuza Theo Chendriego (1997), Kameruńczyka Patrice'a Sousię (1999) i Holendra Bobby'ego Adekanye'a (1999). FIFA zajmowała się transferami tych juniorów od roku, już w marcu 2013 r. zabroniła im występować w oficjalnych meczach Barcelony. - Będziemy zajmować się sprawą, ale zasady sprowadzania niepełnoletnich są jasne - mówił wówczas szef FIFA Sepp Blatter.

Jakie to zasady? W 19. artykule regulacji transferowych czytamy, że zagraniczne transfery niepełnoletnich są dozwolone, tylko jeśli spełniony jest jeden z trzech warunków: rodzice zawodnika przeprowadzają się do innego kraju, a przyczyny tej przeprowadzki nie są powiązane z futbolem; przeprowadzka odbywa się między krajami Unii Europejskiej, a zawodnik skończył 16 lat; dom piłkarza znajduje się w odległości 50 kilometrów od siedziby klubu.

Barcelona od lat sprowadza do szkółki najzdolniejszych piłkarzy z całego świata, jedna trzecia piłkarzy trenujących w La Masii urodziła się poza Hiszpanią. Argentyńczyk Leo Messi przeprowadził się do Katalonii jako 13-latek, jego ojciec został wówczas zatrudniony przez klub i dostał 50 tys. dol. pensji. Dziś napastnik Lee Seung Woo jest uważany za najbardziej utalentowanego piłkarza szkolącego się w La Masii od czasów Messiego. Wczoraj FIFA ukarała także grzywną (500 tys. franków) hiszpańską federację, która miała złamać reguły przy rejestracji piłkarzy pozyskanych przez klub z Camp Nou.

Barcelona zapowiedziała, że będzie się odwoływać. Najpierw do FIFA, a później do Trybunału Arbitrażowego do spraw Sportu (CAS). Hiszpańskie gazety podawały w środę, że na zmianę decyzji przez światową federację Katalończycy nie mają jednak szans. - Jesteśmy spokojni. Mamy 90 dni, żeby się odwołać i wszystko wyjaśnić - mówiła jednak anonimowa osoba z klubu cytowana przez madrycki dziennik "As".

Gdyby kara się uprawomocniła, mistrzowie Hiszpanii byliby w gigantycznych tarapatach. Od lat odkładali sprowadzenie stopera, po ogłoszeniu przez Carlesa Puyola decyzji o odejściu, wzmocnienie środka obrony jest niezbędne. Na Camp Nou miał też przybyć bramkarz, który zastąpiłby V~ctora Valdésa. 32-letni Hiszpan już półtora roku temu zapowiedział, że nie przedłuży wygasającego kontraktu. Zresztą, nawet gdyby się zdecydował, to na boisko wróci dopiero za siedem miesięcy, bo niedawno zerwał więzadła. Klub dogadał się już ponoć z Markiem-André ter Stegenem z Borussii Mönchengladbach, ale gdyby kara została utrzymana, reprezentant Niemiec nie mógłby zostać zarejestrowany.