Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

LM. Trenerzy wściekli na sędziego po meczu PSG - Barcelona

0 : 2
-
Trener Paris Saint Germain Carlo Ancelotti nie krył po pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów swojej frustracji spowodowanej rzutem karnym wykorzystanym przez FC Barcelona. - Alexis lubi ?nurkować?, dobrze o tym wiemy. To był prezent od sędziego dla gości - mówił włoski szkoleniowiec. Wtórował mu prowadzący rywali Jordi Roura, który krytycznie odniósł się do gola zdobytego przez Zlatana Ibrahimovicia po ewidentnym spalonym.


Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry przy stanie 1:1 sędzia pWolfgang Stark odyktował rzut karny dla gości po tym, jak bramkarz PSG Salvatore Sirigu podciął w polu karnym szarżującego na bramkę Alexisa Sancheza. Bezsprzecznie doszło do kontaktu między zawodnikiem gospodarzy a Chilijczykiem, jednak szkoleniowiec PSG jest zdania, że "jedenastka" została przyznana niesłusznie.

- To był prezent od sędziego. Mamy doświadczenie z Alexisem z towarzyskiego meczu, który graliśmy w sierpniu. Wtedy też "nurkował", dobrze go znamy. On lubi to robić i nie ma w tym nic odkrywczego - powiedział Ancelotti.

Mimo wszystko szkoleniowiec jest bardzo zadowolony z postawy swojej drużyny, która ostatecznie zremisowała z faworyzowanym rywalem 2:2. - Graliśmy bardzo dobrze w początkowych minutach, jednak później wszystko się skomplikowało. Zużyliśmy mnóstwo energii, by wyrównać stan meczu - zaznaczył Ancelotti.

- Rozstrzygnięcie wciąż jest sprawą otwartą. Pokazaliśmy, że potrafimy rywalizować z Barceloną. Na jej terenie będziemy musieli strzelić dwa gole, zrobiliśmy to dziś wieczorem i teraz powtórzymy to samo w rewanżu - dodał Włoch.

Gol Ibrahimovicia ze spalonego

Dziesięć minut przed tym jak Xavi wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Sanchezie, sędzia podjął jeszcze jedną kontrowersyjną decyzję, która zirytowała z kolei drugiego szkoleniowca - Rourę zastępującego Titę Vilanovę. Ibrahimovic strzelił gola po tym jak dobił strzał Thiago Silvy odbity od słupka.

- Słyszałem, że Szwed był na wyraźnym spalonym i to o kilka dobrych metrów - powiedział po meczu szkoleniowiec Barcy. - Wciąż pamiętam, co się stało w naszym poprzednim meczu z Milanem. Jeden gol padł po zagraniu ręką, jednak sędzia tego nie widział. A dzisiaj znów było kilka decyzji sędziego, które były bardzo wątpliwe - dodał.