Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wygraj Ligę. Daniel Markiewicz: czas na poważną rozgrywkę o tytuł

Tydzień temu po raz pierwszy udało mi się wybrać kapitana drużyny. I to był niestety koniec dobrych wiadomości.
Wciąż możesz wygrywać. Dołącz do Wygraj Ligę »

Jak nie idzie, to nie idzie - w poprzedniej kolejce zawiedli mnie niemal wszyscy piłkarze. Trójka defensywna (obrońcy + bramkarz) w komplecie wzięła udział w meczach, które ich zespoły przegrały bądź zremisowały, tracąc w dodatku po minimum dwie bramki. Pazdan, Kosznik i Bąk dali mi więc po całym punkcie. Szczęście, że tego punktu nie trzeba jeszcze dzielić.

Nie lepiej było w drugiej linii - piątka zawodników wzbogaciła dorobek FC Dramat o całe 10 oczek. Tyle, ile uzyskał... Grzegorz Kuświk. Sam. Gdyby nie fakt, że powierzyłem mu kapitańską opaskę, poprzedni weekend byłby najczarniejszy z czarnych. A tak wpadło 20 punktów, mimo porażki Pogoni kilkadziesiąt sekund przed końcem meczu z Zawiszą gola wcisnął jeszcze niezawodny wiosną Robak (7 bramek w 7 spotkaniach!), w efekcie wywalczonych oczek zrobiło się 41. Ale przecież trzeba gonić czołówkę.

Pierwszy do zwolnienia jest Kamil Wacławczyk z Bełchatowa. Jego drużyna gasła z meczu na mecz, a sam zawodnik po kontuzji błysnął paroma zagraniami i również przepadł. Tyle że pomocnik GKS-u jest bardzo tani - za uzyskane 1,4 miliona nikogo ciekawego nie kupię, w kasie leży ledwie 0,1 mln zaskórniaków, trzeba rozejrzeć się za jeszcze jedną ofiarą. Wzrok w ziemię najpóźniej wbił Łukasz Madej i to on jako drugi żegna się z drużyną.

Kto za nich? Ponieważ sezon wkracza w tzw. decydującą fazę, postanowiłem kupić po jednym graczu z dwóch najbardziej zainteresowanych tytułem zawodników. Z Lecha przychodzi Karol Linetty, ponoć już zdrowy (a przynajmniej bardziej "ponoć" niż ostatnio Jevtić). Na zakupy w Legii środków już nieco brakuje, ale udało mi się wyrwać świetnie ostatnio grającego w ofensywie Guilherme. Obaj nie grzeszą bramkostrzelnością, ale liczę, że kandydaci do mistrzostwa będą punktować solidnie, co przełoży się również na piłkarzy, którzy nie są aż tak bardzo na świeczniku.

A co z opaską? Za odwzajemnione zaufanie karać nie zamierzam - liderem pozostaje Grzegorz Kuświk. Prowadź, kapitanie!