Kajakiem przez oceany

Pierwszy Polak i czwarty człowiek na świecie, który przepłynął Atlantyk, samotnie, kajakiem. Teraz stawia przed sobą kolejne wyzwanie. Tym razem planuje zmierzyć się z największym akwenem świata. Na wiosłach przez Pacyfik, to przedsięwzięcie, którego podejmie się Aleksander Doba.

Aleksander Doba swoją atlantycką wyprawę rozpoczął 26 października w Dakarze. Przemierzył 5,4 tys. km na wiosłach, w skonstruowanym dla niego, niezatapialnym kajaku. 2 lutego br., po 99 dniach niebezpiecznej żeglugi, dotarł do Acaru w Brazylii, gdzie zakończył swoją oceaniczną podróż. W czasie wyprawy nie otrzymywał żadnej pomocy z zewnątrz.

Po przepłynięciu Atlantyku, Aleksander Doba planował spłynąć Amazonką, a następnie poprzez Karaiby popłynąć do Stanów Zjednoczonych. Niestety, w czerwcu podczas spływu z Peru do Brazylii, został dwukrotnie napadnięty, skradziono mu całe wyposażenie i uszkodzono kajak. Z Amazonki zrezygnował. Postanowił zmienić plany. Ocean Spokojny to kolejne wyzwanie. Wyprawę planuje rozpocząć w marcu 2012 roku.

- Ocean Spokojny tylko z nazwy jest spokojny. Tak naprawdę przepłynięcie Pacyfiku będzie znacznie trudniejsze niż przepłynięcie Atlantyku, zarówno z uwagi na większą odległość, jak i mniej przewidywalne prądy morskie. Ale po przygodzie na Amazonce mam takie wrażenie, że na oceanie jestem bezpieczniejszy niż na lądzie - mówi Aleksander Doba.

Aleksander Doba, 64 letni podróżnik, jest jednym z najwybitniejszych polskich kajakarzy. Po morzach i oceanach przepłynął już ponad 70 tys. kilometrów. Opłynął kajakiem Bałtyk, jezioro Bajkał, na wiosłach dopłynął Z Polic do Narviku.

Kajakarstwo to nie jedyna pasja Aleksandra Doby. Był m.in pilotem szybowcowym, skakał ze spadochronem, zdobył złotą odznakę turystyki kolarskiej, uzyskał także patent sternika jachtowego.