Już w sobotę VII Polar Sport Skitour im. Basi German

- Z jednej strony zawody zaliczane są do Pucharu Polski, z drugiej pozwolą amatorom zmierzyć się z najlepszymi i porównać wyniki. Początkowo była to impreza bardzo kameralna, w tym roku szacujemy, że wystartuje w niej już blisko 200 zawodników - mówi odpowiedzialny za organizację imprezy Piotr Krygowski z PolarSoprtu.

Dołącz do nas na Facebooku

Dawid Hajok: W sobotę na stacji narciarskiej Mosorny Groń startuje VII edycja zawodów skiturowych organizowanych przez PolarSport. Co zmieniło się w tym roku?

- Każdy kto już wcześniej o nas słyszał zapewne zauważył zmianę nazwy. Pojawiło się też imię i nazwisko patrona zawodów Basi German. To ona, entuzjastka gór, wspólnie z grupą znajomych, pasjonatów skialpinizmu postanowiła stworzyć zawody skiturowe. Basia zginęła w ubiegłym roku w lawinie w Tatrach. Poprzez zmianę nazwy chcieliśmy upamiętnić jej zaangażowanie i wkład w popularyzację skituringu w Polsce. Wspólnie z Andrzejem Radwańskim Basia German zajęła się organizacją pierwszej edycji imprezy w Zawoi. Na tej samej trasie, i w ten sam dzień odbywa się obecnie VIII Puchar Parków Narodowych w Narciarstwie Wysokogórskim.

Kto może wystartować z Zawoi?

- Zawody zaliczane są do Pucharu Polski Amatorów w Narciarstwie Wysokogórskim pozwalają zmierzyć się z zawodnikami i porównać własne wyniki z najlepszymi w kraji. Początkowo była to impreza bardzo kameralna, w tym roku szacujemy, że wystartuje blisko 200 zawodników. W tej chwili jest to już największa tego typu impreza w Polsce, biorąc oczywiście pod uwagę liczbę startujących zawodników z naszego kraju. Już w ubiegłym roku pomimo złych warunków mieliśmy ponad 150 osób. W tym roku pogoda dopisała, śniegu jest dużo, a w dzień zawodów ma być słońce.

Na co mogą liczyć zawodnicy w ramach wpisowego?

- Przede wszystkim na sportowe emocje i dobrą zabawę. Wpisowe w całości przeznaczymy na statutową działalność nowo powołanej przez nas fundacji "Na Start im. Basi German". Jej celem jest pomoc dzieciom z domów dziecka. Z kolei dzięki naszemu głównemu sponsorowi firmie Dynafit, pomiędzy wszystkich uczestników zostaną rozlosowane cenne nagrody, których łączna wartość wynosi ponad... 60 tys. zł! Są wśród nich bony na zakupy sprzętu o wartości nawet 2 tys. co dla młodego zawodnika może okazać się sporym wsparciem. Do tego w tym roku po raz pierwszy dzięki współpracy z himalaistką Olą Dzik wspiera nas firma Ternua, która pomogła finansowo w organizacji wieczornej imprezy. Podczas afterparty zagra zespół Chillout, a wcześniej z relacją z ze zdobycia Gasherbrumów wystąpi właśnie wspomniana już Ola Dzik.

Co sprawia, że z roku na rok miłośników skituringu w Polsce przybywa?

- Przede wszystkim jeszcze kilka lat temu było to grono dość hermetyczne, sprzęt był drogi i trudno dostępny, zaś zawody nastawione wyłącznie na zawodników. Brakowało takich imprez jak nasza. Z czasem jednak zainteresowanie skiturem w Polsce zaczęło wzrastać. Ludzie zaczęli odkrywać inną formę narciarstwa niż ta związana z jazdą po zatłoczonych stokach, z radiem ryczącym z głośników. Na stokach zaczęli pojawiać się narciarze idący na nartach pod górę i zjeżdżający tam, gdzie nie ma wyciągów, są za to są piękne widoki i znacznie większy kontakt z naturą.

Czym właściwie jest skituring?

- Ogólnie mówiąc jest to połączenie narciarstwa ze wspinaczką górską (jako dyscyplina sportu podlega pod Polski Związek Alpinistyczny). Skituring pozwalająca na podchodzenie pod górę na nartach oraz zjazd. Oczywiście wymaga to specjalnego sprzętu. Budy umożliwiające ruch w stawie skokowym, narta z odpinaną piętą i zaczepem z przodu oraz foki, podklejane do ślizgów nart pasy imitujące foczą szczecinę, dzięki, którym możliwe jest podejście pod górę w nartach. Do tego kije i kask. Wszystko razem jest bardzo lekkie, te zawodnicze zestawy ważą nawet poniżej 3 kilogramów. Pomimo rosnącej popularności skituringu w Polsce daleko nam jednak do krajów alpejskich.

Jak daleko?

- Wystarczy jak powiem, że u nas odbywa się siedem imprez skiturowych w sezonie, to tyle co u alpejczyków w jeden weekend. We Włoszech czy w Austrii bardzo popularne są na przykład spotkania skiturowe tzw. Nachtspektakel. To forma wieczornej imprezy narciarskiej, która polega na tym, że z kilku stron tej samej góry, z czołówkami na głowach (lampy mocowane do kasku) podchodzą narciarze, aby wspólnie spotkać się na szczycie w schronisku. Bez wątpienia u nas niebawem też pojawi się tego typu impreza. Wiem skądinąd, że prowadzone są już w tym kierunku działania.

Rozmawiał Dawid Hajok

Więcej informacji o zawodach możesz znaleźć na oficjalnej stronie imprezy.