Szkoła pod Żaglami: Morska kuźnia charakterów

- Na udział decydują się tylko bardzo zdeterminowani młodzi ludzie - mówi kapitan Krzysztof Baranowski, pomysłodawca projektu "Dookoła Świata za Pomocną Dłoń". Za roczną pomoc niesioną innym 25 września 30 uczniów z trzeciej klasy gimnazjum ruszyło w rejs Fundacji Szkoła pod Żaglami. Domem, szkołą i miejscem odpoczynku stał się dla uczestników żaglowiec. Szkolne ławki zastąpił pokład POGORII. Czas odmierzają wachty. Zamiast szkolnych dzwonków słyszą wybijanie szklanek. Gazeta Wyborcza i Sport.pl patronują temu projektowi.

Weź udział w rejsie "Dookoła Świata za Pomocną Dłoń" Podyskutuj na Facebooku

Anna Bartosiewicz: Dookoła Świata za Pomocną Dłoń czerpie inspirację z pierwszej Szkoły pod Żaglami z lat 80. Wówczas rejs wzbudził zainteresowanie dwóch tysięcy licealistów. W 1983 roku finałowa trzydziestka na pokładzie POGORII wypłynęła z Gdyni przez Morze Śródziemne, Ocean Indyjski, wokół Afryki z powrotem do Polski. Czy dziś Szkoła pod Żaglami cieszy się podobną popularnością?

Krzysztof Baranowski: Trzydzieści lat temu możliwości podróżowania po świecie były ograniczone, więc oferta rejsu była bezkonkurencyjna. Dziś na różne rejsy można kupić bilet, jeśli kogoś stać. Na nasze kupić biletu nie można, ale trzeba przepracować w wolontariacie poprzedzający rok. Na to decydują się tylko bardzo zdeterminowani młodzi ludzie.

Podobnie jak w zwykłej lądowej szkole, na żaglowcu prowadzony jest dziennik lekcyjny, a na koniec semestru nauczyciel ma obowiązek wystawić każdemu uczniowi stopnie, które znajdą się na końcowym świadectwie.Podobnie jak w zwykłej lądowej szkole, na żaglowcu prowadzony jest dziennik lekcyjny, a na koniec semestru nauczyciel ma obowiązek wystawić każdemu uczniowi stopnie, które znajdą się na końcowym świadectwie. Fot. Artur Kubasik / Agencja Wyborcza.pl

Czy w gronie zainteresowanych są osoby, które wcześniej miały kontakt ze Szkołą pod Żaglami?

Zgłaszają się dzieci naszych wychowanków. Jeden z obecnych oficerów - kapitan i nauczyciel, dziesięć lat temu płynął jako uczeń przez Atlantyk ze Szkołą pod Żaglami.

Które z elementów kwalifikacji budziły największe wątpliwości. Jakie uwagi zgłaszali rodzice, a jakie młodzież?

Nie było protestów, konkurencje były klarowne, znane od wielu miesięcy. Ale kto ćwiczył na drążku odbijając się w domu od podłogi ten z pełnego zwisu nie mógł się podciągnąć. Stąd rozczarowania. Krzywdy jednak nie było, wszyscy popłynęli w "rejsy pocieszenia" na Mazurach.

Rejsy na MazurachRejsy na Mazurach Fot.: Zbigniew Bosek

Szkoła pod Żaglami to nie tylko uczniowie, ale także osoby odpowiedzialne za edukację młodzieży i bezpieczeństwo. Jakie wymagania muszą spełnić kandydaci na nauczycieli i oficerów?

Oficerowie to doświadczeni żeglarze, najczęściej kapitanowie. Nauczyciele muszą wykładać po dwa, trzy przedmioty, bo liczba kadry jest ograniczona. Zarówno jedni jak i drudzy są z uczniami przez całą dobę - razem pełnią wachty, jedzą posiłki, bawią się. Szukamy wybitnych osobowości, bo cechy nauczyciela przejmują uczniowie i albo go szanują albo lekceważą.

Wśród żeglarzy funkcjonuje powiedzenie, że kto raz poczuł wiatr w żaglach, wobec morza nie pozostaje obojętny. Czy trafił się Kapitanowi taki załogant, który po zakończeniu rejsu powiedział "nigdy więcej!"?

Nie wiem. Po latach dowiaduję się przypadkowo, o nietuzinkowych karierach, jakie porobili nasi wychowankowie. W końcu dla nich to tylko parę miesięcy z życia.

Szkolenie na rejachSzkolenie na rejach Fot.: Zbigniew Bosek

Odwróćmy więc sytuację. Czy wśród tych, którzy brali już udział w Szkole pod Żaglami są tacy, dla których żeglarstwo stało się wielką pasją?

Celem Szkoły pod Żaglami nie jest zainteresowanie młodego człowieka żeglarstwem, to przychodzi naturalnie, ale wpojenie mu zasad obowiązujących na morzu, a przydatnych też na lądzie. Przede wszystkim musi się uczyć, tak jak w zwykłej szkole, by po powrocie nie odstawać od reszty klasy.

By popłynąć w rejs młodzi muszą uzyskać zgodę szkół. Jednak, dla rodziców, których dzieci stoją przed egzaminem gimnazjalnym, kwestia edukacji na morzu może budzić obawy. Podczas tegorocznego rejsu *tradycyjne podręczniki zostały wzbogacone o materiały multimedialne. Jak wyglądają lekcje na morzu? Czy materiał pokrywa się z tym, który rówieśnicy przerabiają w szkołach na lądzie?

Staramy się trzymać jednolitego programu obowiązującego w szkołach. Patronat Nowej Ery, wydawcy podręczników, w tym cyfrowych, pozwolił przejść na wyższy poziom cywilizacyjny. A ze względu na wspomniany egzamin gimnazjalny zrezygnowaliśmy z drugiego, wiosennego semestru.

Szkoła pod Żaglami: Lekcje na PogoriiSzkoła pod Żaglami: Lekcje na Pogorii Fot.: Zbigniew Bosek

Młodzi ludzie są czasem wysyłani w takie rejsy, by morze nauczyło ich dyscypliny. Czy trafiali się buntownicy?

Mamy wspaniałe narzędzia wychowawcze - możemy w kolejnym porcie zatrzymać ucznia na pokładzie. To jest bolesna kara. A jeśli nie pomaga - odesłać do domu. Swego czasu pływałem z więźniami z zakładów penitencjarnych, okazało się, że były to świetne załogi, z małymi wyjątkami.

Wychowanie młodych ludzi poprzez żeglarstwo to cel Szkoły pod Żaglami. Czy młodzież wraca odmieniona?

Morze jest świetnym nauczycielem. Ekstremalne warunki szybko kształtują charaktery, wyrabiają odwagę, uczą umiejętności przeżycia.

Kadra Szkoły pod Żaglami składa się z kapitana, trzech oficerów i nauczycieli poszczególnych przedmiotów. Każdy z nauczycieli wykłada po kilka przedmiotów natomiast kapitan ma raz w tygodniu godzinę wychowawczą.Kadra Szkoły pod Żaglami składa się z kapitana, trzech oficerów i nauczycieli poszczególnych przedmiotów. Każdy z nauczycieli wykłada po kilka przedmiotów natomiast kapitan ma raz w tygodniu godzinę wychowawczą. Fot. Artur Kubasik / Agencja Wyborcza.pl

Fundacja Szkoła pod Żaglami powstała w maju 2009 roku z inicjatywy kapitana Krzysztofa Baranowskiego i ma na celu realizację projektu "Dookoła Świata za Pomocną Dłoń", który nawiązuje do zainicjowanej przed 25 laty idei Szkoły pod Żaglami. To właśnie na potrzeby tego przedsięwzięcia wybudowano żaglowiec POGORIA, na pokładzie którego w 1983 roku trzydziestu uczniów wyruszyło w rejs z Gdyni przez Morze Śródziemne, Ocean Indyjski, wokół Afryki z powrotem do Polski. Obecnie idea "Szkoły pod Żaglami" jest kontynuowana m.in. w Kanadzie. - Wykorzystując walory morskiej żeglugi Szkoła pod Żaglami zapewnia pozytywne kształtowanie charakterów nie zaniedbując przy tym edukacji zgodnie z normalnym programem szkolnym. Dzięki temu uczniowie nie tracą nic z powodu nieobecności w macierzystej szkole, ale zyskują niezwykły szlif, który pozwala im później osiągać niezwykłe efekty w realizacji drogi życiowej - podkreśla kapitan Krzysztof Baranowski.

***

* Jak poinformowała Pani Małgorzata Jankowska z wydawnictwa Nowa Era, które jest Patronem Edukacyjnym Szkoły pod Żaglami, młodzież, która uczestniczy w tegorocznym rejsie, uczy się z tradycyjnych podręczników wzbogaconych o materiały multimedialne na płytach CD-ROM. Do nauki wykorzystywane są m.in. filmy edukacyjne na płytach DVD, płyty z nagraniami doświadczeń chemicznych, interaktywne atlasy i mapy geograficzne. Jako, że ideą Szkoły pod żaglami jest łączenie normalnej nauki z pracą na żaglowcu, młodzież korzysta dokładnie z tych samych publikacji, co ich rówieśnicy na lądzie.

Weź udział w rejsie "Dookoła Świata za Pomocną Dłoń"! Dowiedz się więcej na oficjalnej stronie Fundacji Szkoła pod Żaglami.