"Dar Młodzieży" 30 lat pod polską banderą

Nadaję ci imię "Dar Młodzieży" - te słowa wypowiedziała matka chrzestna Helena Jurkiewicz rozbijając, jak nakazuje ceremoniał morski, butelkę szampana o burtę żaglowca. Uroczystość odbyła się 4 lipca 1982 roku. Przed kilkoma dniami minęło 30 lat od podniesienia bandery na jedynej w Polsce wciąż pływającej fregacie.

- Żaglowce przez stulecia towarzyszyły naszej cywilizacji. (...) Umożliwiały odkrywanie świata, przekraczanie granic, zarówno tych wytyczonych na mapach, jak i tych fizycznie niedostrzegalnych. Dawały poczucie wolności i niezależności - pisał kpt. Krzysztof baranowski.

'Dar Młodzieży' pod żaglami"Dar Młodzieży" pod żaglami Fot.: Archiwum / Marek Czasnojć

"Dar Młodzieży" został zbudowany według projektu Zygmunta Chorenia w ówczesnej Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Żaglowiec ten jest flagową jednostką szkoleniową Akademii Morskiej w Gdyni. W biało-czerwonych barwach pływa jako następca "Lwowa" - pierwszej polskiej "kolebki nawigatorów" oraz "Daru Pomorza", na którego bandera została przekazana 13 lipca 1930 roku, a obecnie jest to już statek-muzeum.

Na pokładzie "Daru Młodzieży"

"Dar Młodzieży" zasłynął już w 1982 roku podczas swojego dziewiczego rejsu pod dowództwem pierwszego komendanta kpt. ż.w. Tadeusza Olechnowicza. Wówczas fregata zajęła pierwsze miejsce w swojej klasie w regatach Cutty Sark Tall Ships' Races na trasie z Falmouth przez Lizbonę i Vigo do Southampton.

'Dar Młodzieży'"Dar Młodzieży" Fot.: Archiwum

Kolejna wyprawa "Daru Młodzieży" to siedmiomiesięczna podróż do Japonii na zlot żaglowców szkolnych Osaka Sail '83, z okazji 400-lecia zamku w Osace. Podczas tego rejsu, w którym udział wzięło 119 studentów ówczesnej Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni, żaglowiec po raz pierwszy przekroczył równik. Wyprawa trwała 217 dni, a za rufą zostało 28 065 mil.

'Dar Młodzieży' po mostem w Sydney w 1988 roku"Dar Młodzieży" po mostem w Sydney w 1988 roku Fot.: Peter Williams

Rok później "Dar Młodzieży" również pod dowództwem kpt. ż.w. Tadeusza Olechnowicza, ze studentami Wyższej Szkoły Morskiej w Szczecinie, wziął udział w Operacji Żagiel. Regaty rozpoczęły się 18 kwietnia 1984 roku w Breście. Z Francji załoga pożeglowała na Bermudy, dalej wzdłuż wybrzeży Ameryki Północnej do portu Halifax w Kanadzie. Podczas tego etapu wyścigu polska fregata zwyciężyła m.in. z amerykańskim żaglowcem "Eagle". Dalej jednostki skierowały się do portu Gaspe u ujścia rzeki Św. Wawrzyńca, a następnie do Quebeck, które było głównym gospodarzem Operacji Żagiel '84 w 450. rocznicę odkrycia drogi rzeką Św. Wawrzyńca przez francuskiego żeglarza Jaquuesa Cartiera.

'Dar Młodzieży' pod mostem w Sydney"Dar Młodzieży" pod mostem w Sydney Fot.: Gdynia.sails.pl

Lata 1987-1988 to okres historycznej wyprawy "Daru Młodzieży". Wówczas, pod wodzą kpt. ż.w. Leszka Wiktorowicza fregata opłynęła świat. Żaglowiec przemierzył Atlantyk, opłynął Przylądek Dobrej Nadziei, dotarł na Ocean Indyjski. Zawitał do portów Australii i Nowej Zelandii, by tam wziąć udział w uroczystościach 200-lecia osadnictwa brytyjskiego na tym kontynencie. W drodze na Antypody "Dar Młodzieży" przemierzył 32 352 mil morskich w ciągu 274 dni, dokonując tym samym najdłuższego nieprzerwanego przelotu pod żaglami, wynoszącego 1241 mil morskich, za co otrzymał nagrodę tzw. "Boston Tea Pot". Co więcej, podziw wśród żeglarzy wzbudziło przejście fregaty pod pełnymi żaglami pod mostem Harbour Bridge u wejścia do portu w Sydney.

"Dar Młodzieży" w Sydney!

- Podczas okołoziemskiego rejsu Daru Młodzieży mieliśmy na trasie Sydney. Wpłynęliśmy do portu na pełnych żaglach i zrobiliśmy duże wrażenie! Mieszkańcy i turyści tłumnie przybyli na keje, by obejrzeć i zwiedzić naszą fregatę. Także kapitanowie innych żaglowców - relacjonował kpt. Leszek Wiktorowicz.

Kapitan Leszek WiktorowiczKapitan Leszek Wiktorowicz Fot.: Archiwum

Kolejny etap żeglugi to podróż z Wellington w Nowej Zelandii do Buenos Aires w Argentynie. Wówczas "Dar Młodzieży" wpisał się w historię żeglarstwa jako jedenasta jednostka, która opłynęła Przylądek Horn.

Na rejach 'Daru Młodzieży'Na rejach "Daru Młodzieży" Fot.: Archiwum / Marek Czasnojć

- To był "czarny piątek" - 4 marca 1988 r. Płynęliśmy Darem Młodzieży z Australii do Ameryki. Pod pełnymi żaglami pokonaliśmy dystans dzielący Sydney od Przylądka Horn (najbardziej wysunięty na południe cypel kontynentu południowo amerykańskiego). Przechyły dochodziły do 60 st. Fale wdzierały się na pokład. Trudno było utrzymać się na nogach. No i były ofiary - ja złamałem sobie dwa żebra. Także płynący z nami profesor Kazimierz Krajka, który pełnił rolę naszego okrętowego lekarza. Jedna z potężnych fal "wpadła" przez niedomknięte drzwi do wnętrza statku. To było co najmniej kilka ton wody! Ale dwa dni później - kiedy dosłownie byliśmy tuż, tuż obok Przylądka Horn, opromienionego bardzo złą sławą - sztormowa pogoda radykalnie się zmieniła. Wyszło słońce i z odległości 1 mili mogliśmy podziwiać groźną urodę przylądka, który zwykle tonie w mgłach. A nasza 174 osobowa załoga dołączyła do ekskluzywnego Bractwa Kaphornowców - wspominał kpt. Leszek Wiktorowicz.

'Dar Młodzieży' opłynął Przylądek Horn"Dar Młodzieży" opłynął Przylądek Horn Fot.: Archiwum Barctwa Kapehornowców

- Jego opłynięcie pod żaglami to nie lada wyczyn - powiedział dowódca "Daru Młodzieży" - Dla żeglarzy to takie miejsce jak Mount Everest dla himalaistów - dodał kapitan fregaty. Ogółem, podczas podróży wokół globu "Dar Młodzieży" przepłynął 32 352 Mm w ciągu 274 dni.

Kpt. Leszek Wiktorowicz po powrocie z rejsu 'Darem Młodzieży' dookoła świataKpt. Leszek Wiktorowicz po powrocie z rejsu "Darem Młodzieży" dookoła świata Fot.: Janusz Uklejewski / PAP

Rok po zakończeniu okołoziemskiego rejsu żaglowiec wziął udział w uroczystych obchodach 800-lecia nadania praw miejskich Londynu, 200-lecia Wielkiej Rewolucji Francuskiej w Rouen oraz 800-lecia portu w Hamburgu. Natomiast w 1992 roku fregata reprezentowała polskie uczelnie morskie podczas obchodów 500-lecia odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba. "Dar Młodzieży" startował wówczas w regatach Columbus '95 z Hiszpanii na wyspy Ameryki Środkowej. Po powtórzeniu szlaku pierwszej wyprawy legendarnego odkrywcy fregata wzięła udział w nowojorskiej paradzie żaglowców XX wieku. "Dar Młodzieży" zajął wtedy III miejsce w klasie A.

Na rejach 'Daru Młodzieży'Na rejach "Daru Młodzieży" Fot.: Archiwum / Marek Czasnojć

Kolejny sukces naszej fregaty to zajęcie I miejsca w klasie A w regatach Osaka Sail 1997. Na trasie z Hong-Kongu przez Naha, Kagoshimę właśnie do Osaki, gdzie odbywały się obchody 100-lecia budowy i modernizacji portu, "Dar Młodzieży" pokonał m.in. argentyński żaglowiec "Libertad" i japońskie jednostki "Kaiwo Maru" oraz "Nippon Maru".

Osaka Sail '97

"Dar Młodzieży" to nie tylko flagowa jednostka Akademii Morskiej w Gdyni, na której żeglarskie szlify zdobywają przyszli marynarze. Od 1994 roku na pokładzie żaglowca, pod wodzą obecnego komendanta, kpt. ż.w. Artura Króla, odbywają się Ogólnopolskie Rejsy Dziennikarzy. W maju br. już po raz piętnasty miłośnicy morza wyruszyli w podróż. Tym razem "Dar Młodzieży" pożeglował ze Szczecina do Oslo i z powrotem do Gdyni.

'Dar Młodzieży'"Dar Młodzieży" Fot.: P. Jakubowska

Do dziś polska fregata jest jedną z największych jednostek szkolnych na świecie. Na jej pokładzie, pod okiem najlepszych kapitanów, oficerów i marynarzy, wykształcono tysiące adeptów morskiego rzemiosła.

Odbicie masztów w busoliOdbicie masztów w busoli Fot.: Paulina Buczkowska / mieszko.flog.pl

- Nie ma bowiem lepszego statku szkolnego niż taki właśnie, zależny od sił natury, na którym bliskość morza jest istotą żeglugi. takiego statku nie da się przykryć nadbudówkami, daszkami i pokładami. Strzeliste maszty muszą być wystawione na wiatr, gdyż pracujące na nich żagle są rzeczywistym motorem, stanowiąc jednocześnie o jego niezwykłej urodzie - pisał kpt. Krzysztof Baranowski.

Artykuł na podstawie materiałów Polskiego Rejestru Statków.