Dr Clark: Zamierzamy bezpiecznie sprowadzić Felixa z powrotem

Felix Baumgartner już wkrótce podejmie próbę pobicia czterech rekordów! 36576 metrów wysokości, najwyższa warstwa stratosfery, najwyższy załogowy lot balonem, najdłuższe swobodne spadanie, przekroczenie bariery dźwięku! O bezpieczeństwo projektu zadba doktor Jonathan Clark, dyrektor medyczny Red Bull Stratos.

Dołącz do nas na Facebooku

W ramach misji Red Bull Stratos, Felix Baumgartner podejmie próbę wykonania najwyższego lotu załogowego balonem na wysokości 36576 metrów i najwyższego skoku spadochronowego. spadochroniarz chce również stać się pierwszym człowiekiem, który wykona najdłuższy spadek swobodny - ok. 5 minut i 30 sekund,  i jednocześnie podczas spadania przekroczy prędkość dźwięku. Jak twierdzą członkowie projektu, zadanie może się odbyć w każdej chwili, w bramce pogodowej między początkiem lipca a wrześniem.

Felix BaumgartnerFelix Baumgartner Fot.: Red Bull Stratos

O medyczne zabezpieczenie projektu zadba doktor Jonathan Clark, sześciokrotny chirurg załogi promu kosmicznego NASA. Doktor Clark analizował wszystkie znane aspekty fizyczne misji. Szczególną uwagę poświęcił przekraczaniu przez Baumgartnera prędkości dźwięku i drastycznym zwalnianiu w zagęszczającej się z utratą wysokości atmosferze. Felix rozpędzi się w 30 sekund od zera do prędkości 700 mph (ok. 313 m/s). Nic dziwnego, że obecny rekord wysokości swobodnego spadku, ustanowiony przez pułkownika US Air Force Joe Kittingera, pozostał niepobity przez 52 lata.

- Zamierzamy bezpiecznie sprowadzić Felixa z powrotem - zapewnia Clark. - I zamierzamy się dzielić tym, czego nauczymy się o wyposażeniu, samej procedurze i jego fizjologicznych reakcjach. Tak, by inni mogli wracać bezpiecznie z publicznych i prywatnych programów kosmicznych, które jawią się na horyzoncie - podkreśla doktor Jonathan Clark.

Felix Baumgartner podczas lotu testowegoFelix Baumgartner podczas lotu testowego Fot.: Red Bull

- Felix doświadczy środowiska bliskiej przestrzeni kosmicznej na wysokości 120 000 stóp (prawie 37 km). To znaczy próżni i ekstremalnego zimna - mówi dr Clark. - W czasie skoku próbnego zmarzły mu dłonie. Wyobraźcie sobie wiatr owiewający je z prędkością 360 mph (161 m/s) w temperaturze -50 st. Celsjusza. Jego kombinezon był wypełniony ciśnieniem podobnym do tego, jakie mamy na 35000 stóp (ok. 10,5 km). Wszystkie fizjologiczne zmiany, jakich doświadczy Felix ustąpią, gdy wyląduje na ziemi - zapewnia doktor Clark.

Skok próbny Felix Baumgartner wykonał w marcu. Celem tej wyprawy było wzniesienie się ponad tzw. "linię Armstronga" i przeprowadzenie pierwszych testów w warunkach rzeczywistych. Linia Armstronga to obszar przestrzeni powietrznej i kosmicznej, w którym znikają ziemskie granice i prawa. To region nieprzyjazny dla ludzi, w którym płyny zaczynają wyparowywać, a temperatury schodzą do 60 stopni Celsjusza poniżej zera. Ludzie nie przeżyliby w tej strefie bez kombinezonu kosmicznego, który chroni przed gwałtownym obniżeniem ciśnienia oraz brakiem tlenu. Aby dotrzeć do tego miejsca, Baumgartner musiał najpierw przekroczyć inną "strefę śmierci" znajdującą się podczas pierwszych 300 metrów wznoszenia się - wówczas nie miałby szans ucieczki, ponieważ nie byłoby czasu na wydostanie się z kapsuły lub otwarcie spadochronu. Podczas lotu testowego Baumgartner osiągnął wysokość 21800 metrów, a podczas spadania jego prędkość dochodziła do 600 km/h.

Felix BaumgartnerFelix Baumgartner Fot.: Red Bull Stratos

Głównym zmartwieniem doktora Clarka jest to, że Felix wpadnie w korkociąg płaski i zacznie wirować. - To rzeczywiste zagrożenie. Najbardziej zagrożone są oczy, mózg i układ sercowo-naczyniowy. Jeśli środek obrotu będzie w górnej części ciała, krew uderzy do stóp, co może spowodować blackout (utratę widzenia lub przytomności). A jeśli środek obrotu położony będzie w dolnej części ciała, to krew powędruje do głowy, powodując coś co nazywamy "red out". To może spowodować krwotok do oka a także wylew do mózgu - mówi Clark.

Sam Felix nie obawia się ryzyka. - Przełamywanie bariery dźwięku w spadku swobodnym jest wysiłkiem pionierskim i wymaga ryzyka pionierów - mówi śmiałek. - Nie muszę narażać się na ryzyko, by być szczęśliwym. Ale muszę mieć wyzwanie. To jest niezwykły skydive - przyznaje Baumgartner.

Felix Baumgartner i Joseph KittingerFelix Baumgartner i Joseph Kittinger for.: Red Bull

W Felixa wierzy też Joseph Kittinger, obecny rekordzista, który 16 sierpnia 1960 roku, w ramach projektu "Excelsior III", pomyślnie wykonał skok z wysokości 31333 metrów. Kittinger tym samym stał się pierwszym człowiekiem, któremu udało się wykonać skok z tak wysoka i osiągnąć najwyższą prędkość swobodnego spadania - 988 km/h - bez użycia dodatkowych środków napędowych. Niepokonany jak dotąd Amerykanin od początku uczestniczy w projekcie Red Bull Stratos jako doradca i mentor Felixa Baumgartnera. - Zawsze mówię Felixowi, że potrzebuje trzech Z (ang. trzy C - confidence) - zaufania do zespołu, zaufania do sprzętu i zaufania do siebie samego. Na tym etapie ma wszystko, czego potrzebuje - podkreśla Kittinger.

Więcej informacji o spadochronowej misji Red Bull Stratos znajdziesz na oficjalnej stronie projektu.