Koniec akcji poszukiwawczej Olka Ostrowskiego. "Nie będzie kontynuowana"

"Teren zaginięcia polskiego ski-alpinisty został przeszukany, niestety nie znaleziono jego śladów. Ze względu na trudne warunki pogodowe i terenowe, akcja nie będzie kontynuowana" - poinformował Jerzy Natkański, dyrektor Fundacji Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki.

Olek Ostrowski zaginął w sobotę. Polak zjeżdżał na nartach z Gaszerbruma II z Piotrem Śnigórskim i nagle zniknął. Gaszerbrum II ma 8035 m wysokości i jest drugim najniższym z 14 istniejących ośmiotysięczników. Ostrowski i Śnigórski chcieli zostać pierwszymi Polakami, którzy zjadą z niego na nartach.

Atak szczytowy bez wsparcia przewodników i bez dodatkowego tlenu rozpoczęli 21 lipca, a trzy dni później, próbując wejść na szczyt, musieli zawrócić na wysokość 7600 m, zmęczeni 12-godzinną wspinaczką w głębokim śniegu. Wycofywać się do niższych obozów postanowili, zjeżdżając na nartach.

Najprawdopodobniej Ostrowski wpadł do szczeliny.Prowadzono akcję poszukiwawczą. Tragarze wysokościowi, którzy poszukiwania prowadzili w niedzielę, wrócili w nocy do bazy nie znalazłszy żadnego śladu Polaka.

W poniedziałek krótko przez 15 na profilu Facebookowym Fundacji Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki poinformowano, że to koniec akcji poszukiwawczej.

"Po kontakcie z bazą pod Gasherbrumem II informuję, że dziś po godzinie 14. czasu polskiego, ekipa poszukująca Olka Ostrowskiego wróciła do bazy. Teren zaginięcia polskiego ski - alpinisty został przeszukany, niestety nie znaleziono jego śladów. Ze względu na trudne warunki pogodowe i terenowe, akcja nie będzie kontynuowana" - czytamy w oświadczeniu.

Zarząd Fundacji Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki dodał, że łączy się w smutku z rodziną i przyjaciółmi Olka.

Czytaj więcej: Ostrowski zaginął na Gaszerbrumie II

Czytaj więcej: Bezskuteczne poszukiwania Olka Ostrowskiego

Więcej o Olku Ostrowskim na off.sport.pl